Pierwsze pranie w Szwecji.

Dzisiaj o praniu:) Większość Szwedów nie kupuje pralek bo ich nie potrzebuje! a wiecie dlaczego? bo każda wspólnota mieszkaniowa ma swoją pralnię i to jaką! ja przeżyłam niezły szok:) Pralnie są różne i różnie działają. Niektóre znajdują się w piwnicy bloku, inne na parterze, a jeszcze inne mają bezpośrednie wejście z podwórka. Zawsze jest to osobne pomieszczenie a właściwie dwa pomieszczenia. Do niektórych może wejść każdy do innych tylko te osoby które mają zabukowany termin prania.

Po pierwsze żeby skorzystać z takiej pralni trzeba sobie zabukować termin. Robi się to  ręcznie wpisując na papierową listę. Lista wisi w pralni.W tej pralni można się też wpisywać na terminy do woli – oczywiście w granicach rozsądku. Do takiej pralni może też wejść każdy żeby się wpisać  na listę, albo sprawdzić czy na tej liście jeszcze widnieje. Szwed pewnie nie zmaże czyjegoś nazwiska ale wiecie, Polak i Rusek potrafi wszystko, a z moich obserwacji Arab i Murzyn również.

Są też pralnie w których termin prania zaklepuje się elektronicznie. Do takiej pralni nie może wejść osoba która nie ma zaklepanego terminu prania, może wejść jedynie do przedsionka w którym jest mały komputerek w którym się sprawdza albo bukuje swój termin. Do przedsionka też nie może sobie każdy wejść. Mieszkańcy wspólnoty mają taki mały breloczek, który przystawia się do czytnika(na ten breloczek wchodzi się też do klatki schodowej) i wtedy można wejść do przedsionka. Oczywiście pranie można robić w określonych godzinach. Nie można prać po godzinie 22.20140828_150600 W przedsionku jest kolejny czytnik z elektronicznym ekranem(taki mały komputerek) w którym wybieramy co chcemy, czy wejść czy np sprawdzić na ile i kiedy zarezerwowaliśmy pralnię. 20140828_15054420140828_150533Pralnia składa się z dwóch pomieszczeń – właściwie można powiedzieć, że jest to pralnia z suszarnią. W jednym pomieszczeniu są pralki (pan. B. mi opowiedział, że kiedyś wpadł jakiś Murzyn i zajął 4 pralki, cwaniaczek jeden!) w pomieszczeniu z pralkami jest też duży zlew z tarką! 20140828_15050120140828_13505820140828_135218Drugie pomieszczenie to suszarnia. Tutaj są suszarki bębnowe – takie do suszenia bielizny, magiel i suszarki do ubrań. Szok! Do przewożenia prania są specjalne wózeczki.20140828_13522920140828_135435 20140828_145022  Czyli każdy zbiera pranie, bukuje termin, a następnie wędruje z siatą ciuchów do pralni. W pralni ładuje się pralki i albo zostaje się z książką czy tabletem, albo wraca do domu i robi coś innego. Gdy  skończy się pranie, ładuje się je do suszarek i znowu do domu. Fantastyczna sprawa bo nie ma problemu z gnijącym praniem w zimnej łazience. Pralki mają instrukcję jak dla gamonia. Suszarki to samo. Przy okazji odkryłam co oznacza jeden ze znaczków na metce. Zbyt wiele ciuchów w tych suszarkach bębnowych nie można suszyć ale na bieliznę są jak znalazł. Ja korzystałam z  obu pralni. W tej z papierową listą były tylko dwie pralki i po jednej suszarce. Czyli na jeden termin przypada tylko jedna osoba. W pralni bukowanej elektronicznie były cztery pralki i po dwie suszarki. W niej mogły jednocześnie prać dwie osoby. W takiej pralni dostaje się przydział na konkretne maszyny i trzeba uważać, bo są cwaniaczki które wbijają się na lepszy sprzęt pomimo tego, że nie mają go zabukowanego. Albo zajmują wszystkie maszyny i jeszcze się rzucają. Oczywiście trzeba po sobie posprzątać, a z suszarek dodatkowo wywalić syfek który się zbiera z ubrań. Pewnie się też zastanawiacie jak z tym zostawianiem prania wygląda. Ja jestem tak po polsku trochę sceptyczna do zostawiania ciuchów w pralni ale pan B. twierdzi, że tu jest mało złodziei no chyba, że nasi wpadną;( Raz np. zostawiliśmy wszystko i pojechaliśmy na zakupy. Przyznam Wam się z ręką na sercu, że cały czas myślałam o tym praniu, bo to było akurat w tej pralni do której każdy mógł sobie wejść. No ale nic nie zginęło co nie oznacza, że przestanę być czujna;) i jeszcze jedno, jak się zapomnisz i przyjdziesz po czasie to Twoje pranie jest wywalone do koszyka bo już kolejna osoba robi pranie. W niektórych wspólnotach jest też limit korzystania z prania i np. osoby samotne mogą prać tylko dwa razy w miesiącu (oczywiście czas prania to ok 3 godzin). Wiem też, że w naszym mieszkaniu w którym nie mieszkamy na razie, jest jeszcze inny system ale muszę to najpierw zobaczyć na własne oczy i wtedy wszystko opiszę:) Są też oczywiście płatne pralnie na mieście ale jest ich mało i są bardzo drogie.                                                                         A dlaczego my wbijamy się na pralnie do Mamy i siostry Pana B.? Mieszkamy w domku dwu rodzinnym, a w takich domkach nie ma pralni i suszarni. Z tego co podejrzałam wieczorem, to Szwed na górze ma swoją pralkę. Nie wiem jak nasza sąsiadka Łotyszka. U nas też w łazience stoi pralka i nasi współlokatorzy z niej korzystali. Niestety  chyba ją zajeździli bo już nie działa:/ no ale o współlokatorach to jeszcze Wam napiszę bo to cała historia grrr

2 thoughts on “Pierwsze pranie w Szwecji.

  1. Nigdy nie przepadalem za tym systemem, niemal zawsze byl problem z wolnym terminem, a jak nie bylo to osoba, ktora prala przed nami zostawila balagan i nie wyczyscila filtra powietrza i pelno tam bylo roznego rodzaju gudlajow. Wlasna pralka to wlasna pralka, zwlaszcza jak sie ma dzieci :).

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s