Ostatni raz w starej szkole szwedzkiego.

Po zajęciach z nauczycielką ze Sri Lanki na lekcje przyszła nowa nauczycielka. Taka starsza pani, która jak się potem dowiedzieliśmy wykłada na uniwersytecie. Miała na imię jak biblijna postać – jego żona zamieniła się w słup soli:) Zajęcia stały się o wiele ciekawsze. Niestety moja grupa została połączona z grupą D i nauczycielka musiała poświęcać swój czas na dwie grupy. Oczywiście znowu każdy musiał się przedstawić i znowu Grek zaczął się popisywać. Lekcje zaczęły się od tego, że nauczycielka wytłumaczyła nam to, czego nie potrafiła nam przekazać nauczycielka ze Sri Lanki. Pani była bardzo sympatyczna i uśmiechnięta. Lekcje prowadziła bardzo obrazowo tzn. pomagała sobie rękoma i miała fantastyczną mimikę. Czasami jak ktoś czegoś nie rozumiał to pomagała sobie angielskim. Zastanawiało nas jednak to, że kobieta non stop nosi torebkę. Na początku zajęć ją zdejmowała ale zaraz potem ją zakładała i już do końca lekcji nie zdejmowała. Fakt, że to była niewielka torebka ale nikt przecież nie nosi cały czas torebki no chyba że…….boi się, że ktoś go okradnie. Właśnie do takiego wniosku doszłyśmy z Halką. Wymyśliłyśmy, że nauczycielka dowiedziała się, że jest sporo osób z Polski i no wiecie co…jak Polacy to na pewno złodzieje. To był oczywiście nasz żart ale czort ją tam wie;) W każdym razie śmiesznie to wyglądało:)20141006_192209

Na zajęciach pojawiły się też osoby których wcześniej nie widziałam. Były to dwie Polki. Jedna od samego początku strasznie mnie denerwowała. Usiadła z hukiem przy naszym stoliku (z Halką już się znały) i cały czas nadawała. Przez cały czas waliła łokciami w stół i miałam wrażenie, że go przechyla w swoją stronę.Strasznie była nerwowa, a ta jej nerwowość od razu mi się udzieliła. Siłą się powstrzymywałam żeby jej czegoś nie powiedzieć. Na przerwie od razu do nas podeszła i zaczęła się na mnie gapić, a ja oczywiście ją ignorowałam:) Udało jej się w końcu zainteresować mnie jakimś tematem i nawet zaczęłyśmy rozmawiać bo jakiś wspólny temat załapałyśmy:) Dziewczyna oczywiście zarabiała sprzątaniem. Miała plan, że chce wyrobić sobie emeryturę i wrócić do Polski bo w Polsce ze szwedzką emeryturą żyje się na pańskim poziomie. Halka mi potem powiedziała, że ona jest faktycznie strasznie nerwowa i ciągle pracuje. Druga Polka była kompletnym przeciwieństwem tej pierwszej. Bardzo zadbana, ładnie wymalowana i fajnie ubrana. Była przeciwieństwem większości Polek które mieszkają w Szwecji (o ubieraniu się napiszę Wam w oddzielnym poście) – nie wyglądała jak wieśniara. Do tego wszystkiego epatowała niesamowitym spokojem i wzbudzała sympatię. Druga sprawa to była ładna:) Halka mi powiedziała, że ta dziewczyna jest kosmetyczką – no tak one zawsze są wypicowane;) Do naszej grupy doszła też Niemka. Najpierw myślałam, że jest Rosjanką albo Polką. Na pierwszych zajęciach siedziała sama ale potem dosiadła się do nas i tak już została:) Powiedziała nam, że do Szwecji sprowadziła się dla faceta – Szweda. Pracowała w H&M jako krawcowa albo jakoś tak:) Firma jej organizowała lekcje języka szwedzkiego i naprawdę mówiła już super po szwedzku. Powiedziała nam, że w HaMie mówią po angielsku więc kompletnie nie ma problemu z porozumiewaniem się. Pan B. stwierdził, że pewnie dostała pracę po znajomości ale dziewczyna nam powiedziała, że w Niemczech też pracowała w HaMie więc pewnie firma ją przesunęła z państwa do państwa. Fajnie:) Generalnie nasz stolik zrobił się centrum towarzyskim i wszyscy z zazdrością popatrywali na nas. Nauczyciele czasami nas uciszali bo trochę momentami zbyt głośno chichotałyśmy. Halka co jakiś czas mówiła, że usiądzie sama bo za dużo z nami gada ale i tak za każdym razem siadała razem z nami. Czasami było śmiesznie bo Halka się zapominała i do wszystkich mówiła po polsku:) Niemka nawet zaczęła łapać polskie słowa ale Afganka była zielona i robiła wielkie oczy. Będę to zawsze fajnie wspominać:) Dzięki nowej nauczycielce zaczęliśmy się integrować, bo Ci z Azji i z Afryki trzymali się razem, a z Europy też jakoś tak razem/osobno.

20141217_140637a

Niestety zajęcia nadal kończyły się przed czasem mimo to momentami zaczęłam żałować, że się przenoszę. W tym czasie przyszło już pismo informujące, że za dwa tygodnie zaczynam zajęcia w nowej szkole i już nie było odwrotu. Wszystkim powiedziałam, że zmieniam szkołę i dziewczyny marudziły, że je zostawiam. Rozśmieszyło mnie stwierdzenie Greka i Irakijczyka, że w tamtej szkole sprawdzają ostro obecność. No i co z tego, przecież ja zawsze chodzę, a przecież o to chodzi i o to żeby się lepiej nauczyć. Halka mi powiedziała, że jeszcze będę do nich wracać:) Serio, trochę mi było szkoda ale pomyślałam, że przecież kontakt możemy mieć dalej. Na szczęście szybko przestałam żałować zmiany szkoły ponieważ okazało się, że fajna nauczycielka jest tylko na czas znalezienia nowego nauczyciela. Powiedziała, że nie ma uprawnień do uczenia w takiej szkole. Szkoda, bo była naprawdę fajna. Na ostatnich zajęciach podziękowaliśmy jej i powiedzieliśmy, że jest najlepszą nauczycielką, tzn. Halka powiedziała:) Moje ostatnie zajęcia odbyły się z zupełnie nową nauczycielką. To była Estonka i przeszła do tej szkoły z ABF czyli szkoły do której ja się przenosiłam. Wyglądała strasznie sztywno – jak jakaś Helga ze szkoły dla dobrych panienek. Nie spodobała mi się i już totalnie przestałam żałować, że się przenoszę. Helga zaczęła pogrom, bo inaczej tego nie można nazwać. Dała bardzo trudną czytankę i zestaw pytań do niej. Ha, to był dopiero poziom. Niestety taki cwaniaczek jak ja, który skończył historię wiedział bez wczytywania się o co chodzi z wikingami, więc na pytania mogłam odpowiadać bez czytania tekstu.Mimo to zacwaniakowałam bo nie miałam wszystkich odpowiedzi i ściągnęłam od Halki. Nie spodziewałam się tego, że nauczycielka każe mi powiedzieć gdzie to znalazłam w tekście! A ja do tego momentu nie dotarłam:( Trochę mi było wstyd ale nauczycielka musiała lecieć dalej z pytaniami, a ja w końcu tak nakręciłam, że nie rozumiem co ona chce ode mnie więc mi odpuściła. Zajęcia znowu skończyły się przed czasem i myślę, że to po prostu polityka tej szkoły. Muszą coś kombinować, a to, że jest taka rotacja wśród nauczycieli to pewnie przez to, że im słabo płacą. Pożegnałam się moimi dziewczynami i umówiłyśmy się, że dam im znać jak mi jest w tej nowej szkole i że musimy się spotkać na jakąś kawę:) Szkoda, że nie zdążyłam się pożegnać z Rumunem i Afganką i resztą polskich koleżanek. Niestety nie było ich na zajęciach już od jakiegoś czasu.

20141020_191738Na koniec Halka wprawiła mnie w zdumienie swoją gumką do mazania.Gumkę dostała od swojego siostrzeńca, syna koleżanki? Już nie pamiętam. Zapytałam o co chodzi z tym fakiem na gumce. Wiecie o co chodzi? To taki odstraszacz, żeby się gumka nikomu nie przykleiła do łapek;) Takiej gumki to ja się po niej nie spodziewałam;)

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s