Świąteczne wariactwo czyli Święta w Szwecji.

Święta za pasem więc muszę Wam opisać jak święta obchodzi się w Szwecji. Szwedzi to w przeważającej części protestanci. To nie oznacza, że wszyscy są religijni i praktykujący. Część Szwedów o ile ich na to stać, wyjeżdża do ciepłych krajów czyli np. Tajlandii i w ten sposób unika świątecznego wariactwa.

Całe szaleństwo zaczyna się zaraz po 1 listopadzie. Prawie od razu w sklepach pojawiają się świąteczne kartki, papiery do pakowania i inne tego typu akcesoria. Rozpoczyna się też inwazja świątecznych słodyczy z których głównym produktem są kalendarze adwentowe. Oczywiście mikołaje czekoladowe też są ale nie ma ich w takiej ilości jak w Polsce. Wiecie czego jest tutaj mało? Torebek świątecznych. W Polsce są wszędzie – w sklepach spożywczych, chemicznych i księgarniach, kioskach – tutaj praktycznie ich nie ma. Widziałam je tylko w drogim centrum handlowym za kosmiczną cenę i w dużym sklepie ale w znikomej ilości. Za to papier do pakowania jest wszędzie – Szwedzi swoje prezenty głównie pakują w papier świąteczny:) Pewnie dlatego tego papieru jest wszędzie pełno i im bliżej świąt tym większe promocje i np. można kupić trzy w cenie jednego. Co ciekawe niektóre, duże sklepy są otwarte non stop i tylko w wigilię, sylwestra i Nowy Rok mają skrócone godziny pracy. W lumpeksach są specjalne stanowiska ze świątecznymi rzeczami albo i wydzielone pomieszczenia. Ludzie wszystko kupują w ilościach hurtowych.

20141219_180245

Od połowy listopada wszyscy zaczynają stroić okna, a sklepy witryny. Im bliżej świąt tym tych ozdób jest więcej. Również strojone są ulice i praktycznie każda dzielnica stroi swoją główną arterię.Wygląda to naprawdę imponująco i przykro mi to stwierdzić ale Trójmiasto, a szczególnie ulica Długa chowają się do tego co jest tutaj.

20141218_15521120141219_170341IMG_3424aIMG_3427aIMG_3420a

Oczywiście najbardziej przystrojone jest centrum miasta. Mnie zachwyciła rodzina reniferów na głównym placu:) Był też tam mały jarmark świąteczny na którym sprzedawano różne świąteczne wyroby.Nieopodal też znajduje się targowisko na którym sprzedają owoce, przyprawy, a teraz też choinki i stroiki świąteczne. Moim małym odkryciem jest sklepik ze słodyczami. Ten sklepik wygląda jak z bajki:) W środku ma choinkę, która jest na maksa obwieszona łakociami i wygląda to przecudnie. No i nazwę ma bajkową bo nazywa się Caramella. Tak nawiasem to na jego wystawie wypatrzyłam polskie cukierki:)

IMG_3434a IMG_3431aIMG_3432aIMG_3439aIMG_3438a

Stare miasto wydaje się jakby mniej przystrojone. Pojechałam tam zresztą w poszukiwaniu choinki i jarmarku świątecznego. Jak się później okazało takich jarmarków w Sztokholmie jest cała masa. Zaraz po wyjściu z tunnelbana natknęłam się na punkt sprzedaży wieńców świątecznych i choinek. Takie  wieńce z choinki to Szwedzi masowo kupują i wieszają sobie na drzwiach.20141223_122149

Poszłam dalej na ryneczek na którym znajdują się skrzynki pocztowe, bo chciałam też wysłać kartki świąteczne i na którym to spodziewałam się choinki i jarmarku świątecznego. Po starówce zresztą latały chmary wrzeszczących dzieciaków czyli coś tam się musiało dziać. Wyszłam na ryneczek i osłupiałam. Nie było jarmarku, a choinka i owszem była ale goła, zupełnie nie przystrojona. Tak naprawdę starówka mnie trochę rozczarowała. Kafejki i sklepy są mało przystrojone, za to co kawałek siedzi jakiś żebrzący Rom/Cygan.

IMG_3383aIMG_3384aIMG_3388a

Stwierdziłam też, że chyba z tym jarmarkiem to jakaś lipa i poszłam sobie powoli w kierunku tunnelbana. Po drodze zauważyłam baner na którym było coś napisane o jarmarku z narysowaną strzałką. W tym kierunku biegły też chmary dzieciaków. Skręciłam w uliczkę i wyszłam na kolejny placyk no i trafiłam na jarmark! Niestety jarmark był niewielki i nasz w Gdańsku jest o niebo fajniejszy! Tutaj trzeba było uważać żeby jakiś rozwrzeszczany, dziecięcy potworek nie wleciał z czymś płynnym prosto na aparat. Nie wiem czy tam byli jacyś nauczyciele ale wyglądało to tak jakby nikt nie panował nad tą bandą. Oczywiście żebrzący Rom/Cygan też się znalazł i nawet kocyk i czapkę miał w świątecznym kolorze! Przy okazji odkryłam, że na tym placyku jest muzeum Nobla:)IMG_3390a IMG_3391a IMG_3399a             W Szwecji jest tak, że dzieci dwa ostatnie dni przed świętami mają luźne lekcje. Najczęściej gdzieś wychodzą np do kina albo na taki jarmark. Niestety zdarza się, że też idą klasą do McDonald’s :/

Zostawiłam to wariactwo i powędrowałam dalej ponieważ przy okazji chciałam zrobić zdjęcia mojemu, ulubionemu miejscu o którym Wam niedługo napiszę. Robiąc zdjęcia zauważyłam, że spory kawałek dalej, nad wodą……..stoi choinka! i to ubrana! To był niezły kawałek dalej ale stwierdziłam, że czego się nie robi dla swoich czytaczy i powędrowałam do tej choinki. Była wielka i podobnie przystrojona do naszej w Gdańsku. Różnica jest taka, że można swobodnie pod nią wejść. Bardzo mnie zafascynowało to w jaki sposób jest przymocowana do podłoża. W pierwszej chwili myślałam, że wyrasta z ziemi pod brukiem ale potem zauważyłam, że jest przymocowana wielkim śrubami, ale sami zobaczcie czy to nie wygląda naturalnie? Aż musiałam sprawdzić na google maps czy tej choinki tam nie ma cały rok. Nie ma!

IMG_3415a20141218_132249

To co jest dla mnie trochę nowe w Szwecji  to strojenie okien i domów. Tutaj praktycznie każdy ma w oknie lampkę – stojącą lub wiszącą w kształcie gwiazdy. Szwedzi też od początku adwentu wystawiają w oknach świeczniki adwentowe (takie stożki) no i te gwiazdy, które są dosłownie w każdym oknie i w każdej witrynie sklepowej. Myślę, że to przez to, że jest tak ciemno i chcą też przywołać więcej światła:)

IMG_3452aIMG_3456a20141223_140629

No i nie byłabym sobą gdybym czegoś nie zmalowała. Zapomniałam o zdjęciach gwiazd w oknach więc wyszłam bardzo późnym wieczorem na uliczkę pod domem, żeby zrobić dla Was zdjęcia. No i oczywiście jak bez opamiętania waliłam fleszem ludziom po oknach, na balkon jednego z domów wylazł Szwed. Pomachałam mu i krzyknęłam Hej! Odwróciłam się też od razu w kierunku innego domu i dalej strzelałam zdjęcia. Szwed trochę postał na swoim balkonie, a ja zaraz szybko zwinęłam się do domu, bo co by było gdyby np. wezwał policję – z drugiej strony no co, zdjęć w nocy nie można robić? Phi!

Ze światłem związane jest też obchodzenie dnia świętej Łucji. Święto przypada na 13 grudnia i tego dnia w szkołach i przedszkolach dziewczynki ubierają się w białe suknie i chodzą w pochodach, trzymające w ręce palącą się świeczkę i śpiewając pieśń o św. Łucji. Orszakowi przewodzi dziewczynka która ma na głowie wianek z palącymi się świeczkami…..ryzykowna impreza. Oczywiście każda dziewczynka chce być tą która ma na głowie ten ryzykowny wianek. Święto jest symbolem końca ciemności i początku wydłużającego się dnia. Święta Łucja przynosi światło – stąd te świeczki. Szwedzi bardzo celebrują to święto.

Zupełnie też czymś nowym dla mnie są pojemniki z pierniczkami przy kasach w sklepach. Jest to oczywiście związane z pewną tradycją – chodzi o to, że dzięki przyprawom czyli cynamonowi,imbirowi i kardamonowi, ludzie stają się milsi dla siebie, a w szczególności dla sprzedawców:)  No i wszędzie są skrzaty. Na wystawach, jako zabawki, świeczniki – cała masa skrzatów. Za to bardzo mało jest mikołajów – praktycznie ich nie ma. Głównie są renifery i skrzaty.

Szwedzi też kupują masę kwiatów do domu. Są to gwiazdy betlejemskie w przeważającej części w kolorze czerwonym oraz hiacynty. Z tego co zauważyłam najchętniej kupują amarylisy. Tak jak jesienią w sklepach była masa storczyków tak teraz na półkach sklepowych i w oknach domów królują amarylisy.20141223_14485120141223_14452220141223_014142[1]

Co Szwedzi jedzą i piją w święta? Obowiązkowo piją julmust czyli taką świąteczną podróbkę coca-coli i glögg. Glögg może być nisko i wysokoprocentowy. Szwedzi najchętniej  piją go w wersji na gorąco czyli jak nasz grzaniec. Piją go w takich małych kubeczkach. Podobno im droższa knajpa tym mniejszy kubeczek ale cena oczywiście zawrotna. Na kolację wigilijną przygotowują szynkę gotowaną i pieczoną, no i oczywiście köttbullar czyli nieśmiertelnie pulpeciki. Obowiązkowo też na stole są pierniczki. Na szwedzkim stole dominuje wieprzowina. Z mięsa jest jeszcze specjalna, świąteczna kiełbasa i rolada mięsna. Na stole muszą też być ryby i są to zazwyczaj śledzie i łosoś, czasami też mają sztokfisza czyli suszoną rybę. Taką rybę i chleb Szwedzi podczas kolacji wigilijnej maczają w wywarze albo zupie mięsnej. Do ryb podawane są kartofelki w obierkach. Na stole są też jajka z kawiorem i sałatka z buraków. Sporo mają tego żarcia.20141222_23113720141223_14385320141223_14382120141223_14374820141223_143556

W wigilię wszyscy obowiązkowo oglądają odcinek Kaczora Donalda. Co roku wszyscy siadają przed telewizorem i oglądają Donalda. Podobno od 30 lat leci ten sam odcinek.Pan B. mi opowiedział, że chcieli ocenzurować ten świąteczny odcinek ponieważ w bajce występuje pierniczek, który pomaga głównym bohaterom. Z kim Wam się kojarzy czarrrny pierniczek? Szwedom skojarzył się z Murzynem, a do tego niewolnikiem czyli to rasistowska bajka. Wiecie co chcieli zrobić? Wyciąć z bajki pierniczka! Dobre, nie? Na szczęście tego nie zrobili.

Jak Polonia obchodzi święta? Podobnie jak w Polsce. To akurat wiem od moich małoletnich informatorów z  polskiej szkoły:) Z tego co usłyszałam, to niektórzy sami produkują wszystkie potrawy – karpia można dostać w typowych, polskich sklepach, albo w sklepach w których są międzynarodowe produkty – w takim sklepie kg karpia kosztuje 60 kr czyli niecałe trzydzieści zeta.  W polskich sklepach można też kupić gotowe pierogi, bigos i inne potrawy. W sklepach szwedzkich można też już kupić kiszoną, polską kapustę i ogórki z beczki. Są naprawdę dobre, ale można je dostać tylko w sklepach na dzielnicach w których mieszka wielu Polaków.

Z takich ciekawych rzeczy to jeszcze to, że dzieci zaczynają ferię dwa dni przed wigilią i kończą je 6 stycznia. Super co? Nie mają szoku po sylwestrowego;) Szwedzi też mają przepiękne kartki świąteczne. Serio, takich pięknych kartek jeszcze nie widziałam. Stałam w sklepie przed półką i chciałam wszystkie kupić:) Na kartkach oczywiście też królują skrzaty ale też jest bardzo kartek z małymi dziećmi i zwierzątkami i ptaszkami. Z Mikołajem kartek jest bardzo niewiele. Za to kartki są dosłownie wszędzie – w sklepach, kioskach. Mają też specjalne znaczki świąteczne (trochę tańsze i tylko na Szwecję) i specjalne skrzynki tylko na świąteczną korespondencję z tym ekstra znaczkiem pocztowym. Z tego wnioskuję, że Szwedzi uwielbiają wysyłać i dostawać kartki świąteczne. Szkoda, że u nas ten zwyczaj zanika:(10407700_811164665611930_2572883892912041144_n

Nie obchodzę świąt ale uwielbiam prezenty – robić i dawać:) W tym roku dostałam szwedzkie prezenty czyli świąteczny kocyk i ręczniki, paczkę kapci dla gości oraz zestaw nauczyciela. Dostałam też fantastyczne kolczyki – zobaczcie z czym:)20141223_16335120141222_231239 20141222_231329 20141222_231426

To tak na koniec – nie obżerajcie się zbyt mocno i łapcie oddech przed Sylwestrem;)

God Jul!!!!

 

2 thoughts on “Świąteczne wariactwo czyli Święta w Szwecji.

  1. Wszystko ładnie napisane, ale z jednym muszę się nie zgodzić: Julmust nie jest podróbką coca-coli, jest zupełnie innym napojem i myślę że jego waloru smakowego nijak nie da się porównać do coli 🙂 jedyne co upodabnia te dwa napoje to kolor.

    Lubię to

    1. Zgadzam się:) o tej podróbce to usłyszałam od moich dzieciaków w Polskiej Szkole. Ja też widzę różnicę w smaku, tym bardziej, że za Colą nie przepadam. Pozdrawiam:)

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s