Walentynki.

Właśnie minęły Walentynki i postanowiłam coś Wam o tych Walentynkach napisać. W zasadzie nie ma wielkiej różnicy pomiędzy obchodzeniem tego święta w Polsce i w Szwecji. Myślę, że na całym świecie obchodzi się je podobnie bo co tu innego można stworzyć;) Jakiś tydzień przed Walentynkami zauważyłam w jednym ze sklepów wystawkę z pierdołami walentynkowymi.20150129_162854    20150211_161113

Walentynkowe akcenty również zauważyłam w jednym z centrum handlowych ale tak nawiasem to centrum jest zawsze wystrojone przy byle okazji.

20150204_160300

Kartki walentynkowe też wypatrzyłam:)

20150211_161106

Na moje oko szwedzkie Walentynki najbardziej było widać po kwiaciarniach. Każda mijana przeze mnie kwiaciarnia obwieszona była sercami i czerwonymi akcentami. Fajnie to wyglądało i wiecie co? Tych kwiaciarni jest tutaj naprawdę sporo, pomimo tego, że kwiaty są w praktycznie każdym większym sklepie i na stacjach benzynowych.

20150130_160918 20150213_17223520150213_172315

Jak Walentynki to też słodycze walentynkowe. Z tego co zauważyłam nie ma tego tyle co w Polsce i chyba najbardziej popularnym przysmakiem są galaretki w kształcie serduszek. Galaretki są pyszne i trochę mi przypominają tez czasów PRL. Zauważyłam, że takich, typowych słodyczy na to święto nie ma w sklepach i tym się Szwecja różni od Polski bo przecież w Polsce jest tego cała masa:) Mam też wrażenie, że tych wszystkich pierdół walentynkowych też tutaj nie ma tyle co w Polsce. Najwyraźniej Szwedzi tak nie fiksują albo już się uodpornili na to święto;) W każdym razie nie jest tak, że wchodząc do każdego sklepu jest się bombardowanym sercami. Tutaj to święto jest tylko akcentowane, że coś takiego istnieje ale bez większych szaleństw i histerii;)

A moje Walentynki? Spokojnie:) Pan B. otrzymał ode mnie serce z galaretkami (nie mogłam się opanować i musiałam je kupić z nadzieją, że większość tych galaretek mi potem skapnie), a ja nic nie dostałam:( Nie martwcie się, nie było tak źle. Pan B. zaprosił mnie na obiad walentynkowy (obiad bo na kolację jechaliśmy do znajomych) do hinduskiej knajpy Govindas. Jedzonko było pyszne i obżarliśmy się do granic przyzwoitości. O knajpkach Wam jeszcze osobno napiszę więc musicie na konkrety zaczekać;)

IMG_1656

Nie napiszę też nic o moich łobuziakach ze szkoły polskiej, ponieważ w tym roku Walentynki wypadły w sobotę i nie mogłam poczynić obserwacji jak się młodsza młodzież zachowuje w święto Walentego. No ale może za jakiś czas mi się uda;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s