Od Polaków z daleka czyli jak się mieszka z Polakiem na obczyźnie.

Ci co mnie znają wiedzą, że mam cięty język i pewnie czekają na jakieś mega cięte historie;) Taaa nie oszczędzę nikogo i niczego;)

Zapewne zastanawiacie się jak nam się mieszka z naszymi współlokatorami….Pamiętacie jak pisałam o szoku który przeżyłam po przyjeździe do Sztokholmu, kiedy okazało się, że musimy zamieszkać w jednym mieszkaniu z 4 obcymi osobami w pokoju obok? A pokój nawet nie jest zamykany na klucz?  ( https://agnieszkawieckowska.wordpress.com/2014/08/17/moj-nowy-dom-i-koci-sasiedzi/ ) No więc już nie mieszkamy z nimi, tzn. oni znaleźli sobie inne mieszkania i gdzieś na początku listopada wyprowadzili się. Na szczęście. Zanim to jednak nastąpiło to trochę razem przeżyliśmy……

Jak pamiętacie my zajęliśmy jeden pokój, a obok w jednym pokoju gnieździły się 4 osoby – trzech kolesi i jedna dziewczyna. Na samym początku okazało się, że całe szczęście, że prowadzimy zupełnie inne tryby życia. Oni wstawali wcześnie rano i wracali koło 16, kiedy to Pan B. wychodził do pracy, a ja biegłam do szkoły. Napisałam na szczęście, bo wyobrażacie sobie co by się działo z łazienką? Niestety i tak się „działo”. Z Panem B. prowadzimy nocny tryb życia tzn siedzimy długo i potem długo śpimy. Niestety po jakimś czasie zrozumieliśmy, że mimo to jeżeli chcemy wykąpać się to musimy do tej łazienki wejść w odpowiednim momencie. Dlaczego? ponieważ nasza współlokatorka wracała najwcześniej z całego grona i kiedy już zaległa w łazience, to było po ptakach. Siedziała w tej łazience i siedziała, do tego kochała słuchać muzyki podczas kąpieli i często puszczała jedną i tą samą piosenkę, dosłownie do porzygu. To jednak nic – siedziała w wannie i co jakiś czas dolewała sobie gorącej wody, a że mamy jeden, wspólny bojler na trzy mieszkania, a na górze mieszka Szwed z dwójką dzieci, to zaczynał się problem, bo potem trafiało na kogoś kto musiał się myć w zimnej wodzie. Ten brak ciepłej wody tak nawiasem przyspieszył ich wyprowadzkę, ponieważ Szwed wydzwaniał na skargę do Szwedki, która jest właścicielką tego domu i to ona naciskała na zmniejszenie zaludnienia. Wracając do naszej lokatorki, to ogólnie  była to miła dziewczyna ale przyznam się, że drażniło mnie momentami jej paradowanie w samym ręczniku, nie zamykanie się w łazience (na szczęście to ja najczęściej to odkrywałam kiedy myślałam, że już wyszła z łazienki, a okazywało się, że jednak ona tam jeszcze siedzi i do tego jest goła). Druga sprawa to robiła też maślane oczka do Pana B., a to już mi się bardzo nie podobało. Wracając do łazienki to po pierwsze był problem ze sprzątaniem. Nasi współlokatorzy nie za bardzo poczuwali się do sprzątania po sobie. Panowie to kompletnie olewali coś takiego jak umycie po sobie wanny i wyszorowanie kibla. Po jakimś czasie mieliśmy dosyć i też zaczęliśmy im zostawiać brudną wannę np po moim pilingu. Problemem okazał się także papier toaletowy. My mieliśmy swoją rolką, a oni swoją. Ta nasza jakoś nam strasznie szybko schodziła. Początkowo nie zajarzyliśmy o co chodzi, ale któregoś razu przyszedł jeden z naszych współlokatorów z rolką papieru w ręku i powiedział, że zużyli nasz papier i oddaje nam rolkę. Pomyśleliśmy, że to miło z ich strony – przyznali się i oddają. Niestety po kilku dniach skończyła się ich rolka i wiecie co zrobili? Założyli na podajnik tę którą nam oddali! Dali nam papier, a potem założyli na podajnik żeby samemu go używać. Od tej pory nie mieliśmy już swojego papieru w łazience i gdy było trzeba to chodziliśmy ze swoją rolką. Nasi sąsiedzi zaś, nie mając papieru zaczęli używać to co było pod ręką czyli ręczniki papierowe. To jeszcze nic. W łazience stała pralka, jak się potem dowiedzieliśmy była to nowo kupiona pralka. Była bo nasi współlokatorzy zepsuli ją na amen.Panowie jak to w Polacy w Szwecji pracowali na budowie i przynosili do domu brudne ciuchy. Nie moczyli ich najpierw w misce, ale prosto ładowali do pralki. Jak się domyślacie pralka nie wytrzymała tego długo i zepsuła się. My z tej pralki nie skorzystaliśmy ani razu. Oczywiście wyprowadzając się nie wspomnieli ani słowem wynajmującemu o tym, że pralka nie działa. Popsuta pralka oznaczała dla nich pranie ręczne. Dla nas oznaczała jeszcze mniejszy dostęp do łazienki, ponieważ oni jeszcze więcej siedzieli w tej łazience i każdy po kolei moczył i prał te swoje ciuchy i zużywał jeszcze więcej ciepłej wody. Siedząc w domu wielokrotnie musiałam godzinami trzymać siku bo nie mogłam dostać się do tej, cholernej łazienki. Od godziny 18 do 22 trwała okupacja łazienki czyli pranie i kąpanie się. Dodam też, że nie kwapili się żeby kupić jakieś rzeczy do łazienki.IMG_0991To jeszcze nic. Po pralce zepsuła im się suszarka to już w sumie nie moja brocha ale wiedząc, że się przyjeżdża na dłużej, a może nawet na zawsze, zaczyna się inwestować w niektóre przedmioty, wśród których jest też suszarka. Otóż nasi współlokatorzy nie należeli do takich osób i swoje pranie rozwieszali we wszystkich możliwych miejscach. Nie wspomnę też o tym co się działo w ich pokoju. Sodoma i Gomora dosłownie. IMG_0988 IMG_0989 IMG_0990

Po pralce zepsuła im się kuchenka i wtedy się zaczęło…..Nie mieli na czym gotować obiadów ani nawet ugotować wody i zaczęli przychodzić do nas. Po jakimś czasie zaczęło nas to drażnić. Zaczęło się od tego, że jeden z kolesi (taki najmądrzejszy chłopek roztropek) któregoś razu podgrzewając u nas obiad stwierdził, że mamy bardzo dużo przypraw co mi od razu odpaliło czerwoną lampkę, że pewnie cwaniaczek będzie się chciał poczęstować naszymi przyprawami! Ten to nas najbardziej wkurzał. Zobaczył, że mamy sokowirówkę i oczywiście zapragnął ją od nas pożyczyć (oczywiście chodząca asertywność czyli ja, zaraz go spławiła) ale to nic, mając lecieć do Polski wymyślił sobie, że Pan B. ma go podwieźć nad ranem na dworzec autobusowy, bo jaśnie pan nie może podejść 10 minut drogi na nocny autobus! Cwaniaczek nawet nie mógł sobie znaleźć połączenia i to Pan B. siedział w necie i mu szukał połączeń. Na szczęście pojechał i już nie wrócił. W pracy też był taki głupio mądry i zwyczajnie nie miał już co wracać do tej pracy, ale myślę, że ogólnie obraził się na Szwecję bo gdzie z dyplomem on tu będzie cegły nosił na budowie. Jak już wspomniałam o dyplomach to mam wrażenie, że każdy Polak, który tu przyjeżdża mając dyplom w kieszeni (nawet jeżeli jest to tylko licencjat) to czuje się obrażony tym, że musi nosić cegły na budowie albo sprzątać. Kurczę ale co można robić bez znajomości języka???? Tylko zachrzaniać na budowie i sprzątać kible Szwedom. No sorry taka jest prawda. Tym dyplomem to można sobie co najwyżej tyłek podetrzeć.

Wracając do czajnika. Z Panem B. rozumieliśmy doskonale, że płyta grzewcza to jest jakiś wydatek ale czajnik elektryczny??? Dzisiaj każdy ma rezerwowy czajnik elektryczny bo jak się zepsuje jeden, albo gdy ma się w domu gaz i jest awaria? Zresztą nawet nie trzeba mieć awaryjnego bo teraz taki czajnik kosztuje grosze. Nasi sąsiedzi jednak nie kupili sobie czajnika. Na czajnik kasy nie mieli ale na alkohol i faje to i owszem. Na bank słyszeliście o tym, że alkohol i papierosy mają w Szwecji kosmiczne ceny i dla mnie to jest niezrozumiałe, że żałuje się 50 koron na mały czajnik, ale 50 koron na paczkę papierochów to już nie. A totalnie nie kumam jak można wydać masę kasy na alkohol z meliny gdzie to dopiero są kosmiczne ceny. Pan B. w końcu się wkurzył i kupił na promocji mały czajnik i im pożyczył. Jeżeli papierosy, to też było wystawanie przed domem i słoik z petami. Przed domem mamy małą ławeczkę i na tej ławeczce codziennie odbywały się wieczorki palaczy. Generalnie nic mi do tego, ale momentami zawiewało do nas dymem, no i ten słoik pod ławką z zamoczonymi w wodzie petami. Szwedzi takich rzeczy nie mają przy domach. Słoik to pikuś gorzej, że za ławką nasi współlokatorzy zaczęli robić mini wysypisko. Nie do końca wiem o co chodziło z tymi śmieciami. My korzystamy ze śmietnika przed naszym domem. Segregujemy śmieci na mokre i pozostałe i jest ok. Nawet worki papierowe dostajemy od sąsiada. Nasi współlokatorzy dostali podobno od Szweda ochrzan za to, że pchają śmieci do kubła, który jest już zapełniony. Od tego momentu zaczęło się składowanie śmieci przed domem. Doszło do tego, że nasza sąsiadka z Łotwy zwróciła uwagę, że te śmieci trzeba wywieźć ponieważ po ogródkach kręcą się dzikie zwierzęta, które zaczną się stołować w tym śmietniku i przy okazji wszystko dookoła rozwalać. Zresztą nawet nie dzikie zwierzęta ale zwykłe, wszędobylskie sroki, których mamy kilka na dzielnicy.

20141027_162016

Na szczęście ta gehenna trwała do listopada, kiedy to w końcu wyprowadzili się. Muszę jedno przyznać. Nic nam w tym czasie nie zginęło. Nasi współlokatorzy nie zapraszali do siebie obcych ludzi i nie urządzali imprez, ale za nic w świecie nie chciałabym mieszkać z takimi ludźmi, którzy nie potrafią, albo nie chcą utrzymywać porządku wokół siebie. Jedno też mi się stwierdzenie nasunęło do głowy, że Polacy uważają, że jeżeli ktoś ma lepiej – lepiej zarabia to jego zasranym obowiązkiem jest pomaganie i nawet sponsorowanie biedniejszych rodaków. Wniosek jest taki, że czasami lepiej wcale nie pomagać, bo pomożesz raz, a już się nie odczepisz, a jak potem odmówisz to obraza jest na całego.

2 thoughts on “Od Polaków z daleka czyli jak się mieszka z Polakiem na obczyźnie.

  1. Bardzo mi sie spodobal Twoj blog i od pierwszego zerkniecia postanowilam, ze bede na nim czestym gosciem, ale po tym wpisie wielbie Cie na wieki. Przezylam kubek w kubek to samo z drogimi rodakami w Norwegii a nawet wiecej, bo doslownie dwa dni temu pozbylam sie gada-wspollokatora i przy okazji…wszystkich rzeczy, ze sztuccami, starym koszem na smieci i listwami przypodlogowymi wlacznie 😉 Ale wolnosc od tego indywiduum, zracego z mojej lodowki i nigdy za soba nie sprzatajacego jest wazniejsza. Wazniejsza 🙂
    Pozdrawiam z z imnych teraz jak szlag okolic Oslo 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s