Akcja robak.

Nie wiem jak ja to robię ale co jakiś czas jestem bohaterką dziwnych, śmiesznych, a nawet kretyńskich sytuacji. Niestety najczęściej jestem ich pomysłodawczynią….

Już sto tysięcy razy wspominałam o tym, że w Szwecji bardzo popularne jest dokarmianie ptaków i wiecie, że ja też jestem dokarmiaczem:) Pisałam Wam również o tym, że praktycznie w każdym większym sklepie jest pełno karmy i karmników dla ptaków. My również zakupiliśmy najpierw kulki tłuszczowe, a zaraz potem wielki wór ziarna i właśnie chodzi o to ziarno! Historia jednak zaczyna się już dużo wcześniej – w Polsce. W domu, w Polsce też dokarmiałam ptaki i po zimie zazwyczaj zostawało mi jeszcze trochę ziarna. Tak też było rok temu. Nie wiem jak to wyszło ale zapakowałam ze swoimi rzeczami również ziarno dla ptaków. Tak naprawdę miałam je zostawić w domu. Ziarno razem z innymi rzeczami wylądowało tymczasowo w garażu. Późną jesienią kiedy głodne ptaki zaczęły dopominać się o swoje, postanowiłam wyciągnąć ziarno z kartonu w garażu. Zanim to jednak zrobiłam, to któregoś razu wyciągając szkło odkryłam, że w kartonie są trupy jakiś, małych robaków wyglądających na mini żuczki. Jakoś specjalnie się tym nie przejęłam. Pewnie weszły z dworu – miskom i książkom przecież nic złego nie zrobią, prawda? Ha ale byłam naiwna. Kiedy nadeszła pora karmienia ptaków, poprosiłam Pana B. o przywiezienie polskiego ziarna z garażu. Pan B. wyciągnął ziarno z kartonu, jak się później okazało był to ten sam karton z którego ja wcześniej wyciągnęłam miski z trupami żuków, i od razu wywalił to ziarno na trawnik. W worku z ziarnem aż roiło się od chrząszczy! No trudno, pewnie wlazły do tego ziarna z dworu, i tak aż go tak dużo było.

Trzeba więc było pojechać do sklepu i uzupełnić zapasy ziarna. Kupiliśmy ogromny wór.Ziarno tym razem wylądowało w drugim pokoju i z tego wora zasilałam karmnik ptaszków. Któregoś dnia siedząc na łóżku zauważyłam, że coś maszeruje po pościeli. To był taki sam chrząszcz jak te które siedziały w naszych rzeczach w garażu. Stwierdziliśmy z Panem B., że wiosna idzie to i robaki się budzą i zarazem pchają się do mieszkania. Niestety tych chrząszczy zaczęło się jakoś za dużo pchać do naszego mieszkania, a kiedy kolejny raz jeden z nich maszerował po mojej ręce w łóżku to już tego było za wiele! Postanowiłam przejrzeć wszystkie sypkie rzeczy i zapakować je szybko w szczelne pojemniki. Poszłam również do drugiego pokoju przesypać ziarno dla ptaków. Zajrzałam do wora…..i o mało nie padłam trupem. Tam się roiło od chrząszczy!!!! Złapałam ten cholerny wór (był dosyć ciężki) i nie patrząc na mój biedny kręgosłup wyniosłam to paskudztwo na dwór.

IMG_1799IMG_1796

IMG_1798

Wróciłam do domu i zabrałam się z eksterminację chrząszczy. Były prawie wszędzie, nawet w misce Cześka kilka pływało. Na szczęście za wiele ich chyba nie wylazło z tego wora, a poza tym jakoś dziwnie szybko same zdychały. Przez kilka dni trwało polowanie na robale i chyba się ich w końcu pozbyłam. Po kilku dniach z ciekawości zajrzałam do wora stojącego na zewnątrz i zobaczyłam, że chrząszcze pozdychały. Do tego zebrały się w jednym miejscu i wyglądało to jak miejsce masowego mordu – jedno, wielkie cmentarzysko.

Nie wiem czy te chrząszcze są w Polsce – ja takich nie widziałam. Doczytałam, że właśnie są charakterystyczne dla krajów skandynawskich. Takie chrząszcze są różnej wielkości i Pan B. jesienią widział maszerującego po ulicy chrząszcza-giganta. A ja myślałam, że na północy nie ma robactwa…..a na pewno, że tego jest mniej:( W każdym razie koniec z ziarnem! Nigdy więcej nie kupię ziarna dla ptaków, bo prawdopodobnie te chrząszcze są już w środku. Trudno, ptaszki będą musiały się zadowolić kulkami tłuszczowymi.

20140926_235820

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s