Akcja śmierdzący śledź (szwedzkie sklepy część II).

Zanim napiszę o akcji ze śmierdzącym śledziem dokończę o cenach jedzenia w Szwecji. Zacznę od słodyczy których jest tu naprawdę pełno. Szwedzi kochają słodkości i na rynku królują słodycze szwedzkiej firmy Fazer (wiedzieliście, że to fińska firma?). No i oczywiście pełno jest Daimów – batony, cukierki, czekolady, lody, ciasta – szał daimowy. Ten szał przebijają słodycze z lukrecji. Tego to jest dopiero od cholery i ciut ciut.

20140927_20114920150518_173131 20150419_21080520150425_142520image-875b53aa0fe873053773840c7304377c99c822afbbb7ca2d7127c7a04c896881-V

Bardzo dobrą ale duńską firmą jest firma Anthon Berg. Robią słodycze z wyższej półki czyli bombonierki i eleganckie ciasteczka – są naprawdę pyszne!

received_1620873454801931

O ciastach już wielokrotnie pisałam ale moim ostatnim odkryciem są zamrożone ciasta owocowe, które podgrzewa się w piekarniku i są boskie! Jeszcze nie próbowałam sernika ale na bank spróbuję:)

20150425_135440

Jeżeli chodzi o pieczywo to o szwedzkich cenach za chleb krążą legendy. Faktycznie w normalnym sklepie cena chleba może dochodzić do 40 koron i więcej, ale można go kupić znacznie taniej. W takich bardzo drogich sklepach jest np chleb za 80 koron, ale to jest bardzo duży bochen. Taki chleb kroją na kawałki i można sobie kupić tylko kawałek, ale tak czy owak i tak będzie to drogi kawałek chleba. Bardzo dobry chleb można kupić za 18 koron w Lidlu.Początkowo kupowaliśmy prawdziwy, polski chleba ale dla mnie to była najgorsza wersja polskiego chleba. Wiecznie stary (być może długo leżał w sklepie) i przywodził mi na myśl  taki chleb, który zostaje na sklepowych półkach w niedzielę dla spóźnialskich.

20150416_134626 20150425_134656

Szwedzi kochają nabiał i widać to po szafach z nabiałem. Ja jestem szczęśliwa ponieważ jest cała szafa (w większych sklepach) produktów bez laktozy.

20150425_141208

Kolejne bogactwo szaleje na półkach z przetworami rybnymi. Uwielbiam szwedzkie śledzie i to nic, że często robione są na słodko (z cynamonem). Oczywiście występują również w wersji „normalnej” 🙂 W Szwecji można też kupić o wiele taniej niż w Polsce kawior. Jest też bardzo dużo wędzonego łososia i krewetek.

20141016_164817

20150425_140650

Gdy za pierwszym razem zobaczyłam zamrażarki z owocami morza otworzyłam szeroko oczy. Niektórych wcześniej nawet na oczy nie widziałam 😉 Takie robaczki morskie można też kupić w pudełkach. Za ten przysmak trzeba już konkretnie zapłacić.

20150518_182954

Przyznam się, że nie próbowałam zbyt wielu szwedzkich wędlin i nie mam w tej kwestii wyrobionego zdania. Wielu Polaków twierdzi, że są słodkawe i niedobre ale zważywszy na to, że nie smakują im też szwedzkie śledzie nie będę brała pod uwagę ich zdania i sama będę próbować bo zdaje się, że mam zupełnie inny gust 😉 Na pewno bardzo ładnie wyglądają te ich mięsne przysmaki. Znaleźć można tu m.in. kabanosy, parówki, mortadele, szynki i pasztety – ja na pewno znajdę coś smacznego dla siebie .

20150417_171311

Jeżeli chodzi o mięso to kupuje się je już zapakowane – ceny różne i najlepiej jest mieć dużą zamrażarkę i robić zapasy z promocji. Oczywiście są hale targowe ze świeżym mięsem ale są to miejsca….jakby luksusowe ;( W formie zapaczkowanej kupuję też ryby czyli łososia i dorsza.

20140828_17021020140828_170300

Jeżeli chodzi o warzywa i owoce to mam wrażenie, że wszystko jest cały rok (dynia, rzodkiewka, czereśnie). Ceny różne, czasami na promocjach bardzo niskie, a czasami wysokie. To też zależy od sezonu 🙂

20150420_17105620150417_170544

Pamiętacie moją opowieść o kwaśnym śledziu i planowanej akcji którą mój Tata chciał przeprowadzić w swojej firmie? Dla przypomnienia – szwedzkie żarcie . Trochę czasu upłynęło od momentu kiedy te śledzie przywiozłam do Polski.Jak się okazało z całej grupy chętnej tak naprawdę został tylko mój Tata. Niepotrzebnie powiedział kolegom o specjalnym, szwedzkim przysmaku. Mięczaki zrezygnowały! Na polu bitwy został mój Tata i jego przełożony. Puszka została otwarta 😉 Tato powiedział, że te śledzie wyglądają bardzo przyzwoicie. Puszka jest pełna ładnych, zgrabniutkich śledzików plus zawiera mlecze śledzi. Niestety smród zrobił swoje i mój Tata zjadł tylko albo aż kilka kawałków, a jego kolega tylko jeden kawałeczek przy czym prawie się porzygał. Tata stwierdził, że śledzie są całkiem smaczne i że gdyby mieli do nich flaszkę dobrej wódeczki to by zjadł ich o wiele więcej. Niestety nie zrobił ani jednego zdjęcia. Trzeba mu przyznać, że jest twardzielem 🙂

2 thoughts on “Akcja śmierdzący śledź (szwedzkie sklepy część II).

  1. Taaak, słodycze szwedzkie są przeboskie! Za każdym razem jak jestem w Ikei, mam ochotę wykupić cały sklep, chociaż wiem, że to tylko namiastka tego, co faktycznie znajduje się w Szwecji! Ich cudnych rybek niestety trochę się boję.

    I czekam na zorzę, wtedy wybiorę się tam na kilka dni. Magia tego miejsca jest niesamowita 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s