Z życia Czesława czyli o tym że zupa była za słona, o wietrzeniu klejnotów i kocich prezentach.

Wiem, że Czesław ma swoich fanów – w końcu istnieje nieformalny fanklub Czesława i nawet jest prezes tego fanklubu, więc od czasu do czasu muszę coś skrobnąć dla łaknących nowych wiadomości z życia mojego, domowego celebryty.

Od naszej przeprowadzki minęło już trochę czasu i muszę Wam powiedzieć, że Czesiek uwielbia nasze mieszkanie. Pół dnia, a często i nocy przesiaduje w oknie. Ma tutaj niezłe tv ponieważ pod oknami ciągle ktoś chodzi, nie wspominając o szczurkach i naszym dzielnicowym zającu, który potrafi nam przekicać pod samymi oknami.

No właśnie muszę Wam opowiedzieć jak wygląda doba z Cześkiem. Codziennie rano muszę pamiętać o tym żeby nie otworzyć za szybko oczu. Czesiek jak tylko zobaczy otwarte oko zaczyna głośno mruczeć i jeżeli przy okazji odwrócę się od niego to szybko przełazi po mnie na drugą stronę. Jak już mnie obudzi na całego to wygodnie się układa na mojej ręce – najlepiej blisko twarzy. W momencie jak tylko wstanę z łóżka szybko zeskakuje za mną i biegnie do kuchni. W kuchni Czesław wcale nie maszeruje do misek – nie moi drodzy, Czesław oczekuje czegoś bardziej wyszukanego niż zwykła karma. Niestety przyzwyczaiłam cwaniaczka do tego, że codziennie rano dostaję porcję smakołyków i do tego pozwoliłam mu (w ramach odchudzającej gimnastyki) wskakiwać na małą lodóweczkę i szafkę. I tak Czesio po wkroczeniu do kuchni wskakuje na szafkę no i czeka. Robi to nie tylko rano ale i w ciągu dnia. Tak naprawdę nie można wejść do kuchni bo ten sęp od razu leci i wskakuje na szafkę, po czym wybałusza jeszcze bardziej swoje i tak wielkie oczy robiąc słodką minkę. Ostatnio do tego doszło pełne pretensji i zniecierpliwienia głośne „miau”. No bo jak można ignorować takiego celebrytę?

Po akcji „żebranina” następuje akcja „poranna toaleta”. Czesio udaje się do łazienki i załatwia pilne potrzeby. Robi najpierw jedno, po czym maszeruje do kuchni na małą przekąskę i wraca do łazienki. Dziwne ma te zwyczaje. Czesio bardzo nie lubi kiedy mu się przeszkadza i najlepiej żeby nikogo nie było w tym czasie w łazience. Z tą toaletą to też są numery. Słyszałam, że niektórym kotom nie przeszkadza brudna kuweta i mogą mieć niesprzątane nawet kilka dni. Z Czesławem wypracowaliśmy kompromis i można mu sprzątać co drugi dzień, aleee ostatnio trochę się zbiesił i żąda! tak, głośna żąda sprzątania nawet codziennie. Kiedyś nie zwróciłam uwagi na to jego żałosne „miau” i cwaniak wszedł do wanny. Z drugiej strony jaki to on łaskawy bo przecież mógł mi zrobić „prezent” na chodniku, prawda? Chyba powinnam mu za tę łaskę podziękować, a jeszcze mi wannę „wysprzątał” łapkami 😉

Jak już jesteśmy przy łazience to Czesio lubi patrzeć na wodę płynącą pod wannę.

IMG_1299a

Czesław też lubi sobie wskoczyć do wanny w celu napicia się wody. Czasami nie wiem czy wskoczył po to żeby się napić i poobserwować cieknącą z kranu wodę, czy dlatego że stwierdził, że jego kibelek nie odpowiada kocim normom czystości.

IMG_1113a IMG_1308a IMG_1309a

Po porannym karmieniu Czesław lubi wrócić do łóżka. Oczywiście nie swojego tylko naszego. Najchętniej zajmuje moje miejsce. Ciężko jest go usunąć z obranego celu.Spojrzenie na ostatnim zdjęciu mówi samo za siebie. p.s. Czesiek wcale nie jest taki gruby, on tylko tak się dziwnie powiększa leżąc na boku;)

IMG_1071a

Jeżeli chodzi o sprawę spania to czasami jest ciężko. Czesław ma swój cały rytuał. Wieczorem okupuje nasze łoże, czasami siada na drapaku przy oknie ale jak tylko ktoś się położy na łóżku, to Czesław natychmiast reaguje i kładzie się obok. Zawsze się  śmieję, że Czesio utula mnie do snu. Wiem, że leży koło mnie przez jakiś czas, a potem wędruje do michy. Co robi w nocy nie wiem. Czasami gdy się przebudzę widzę, że wygląda przez okno. Zawsze gdy zauważy, że mam otwarte oczy szybko pakuje się do łóżka. Oczywiście musi spać po środku i to z głową na poduszce! Czesław nie śpi w nogach. No gdzie taki Pan Milord spałby w nogach. Na ranem Czesio postanawia zmienić miejsce i pakuje się na miejsce z brzegu. Nieważne jak bym blisko spała skraju łóżka – Czesio i tak znajdzie sobie skrawek miejsca i przecież ja się w końcu posunę, prawda? Spanie z Czesławem jest czasami trochę hardcorowe ponieważ jak to kot lubi tak i Czesio lubi ugniatać i prostować swoje łapki z pazurami. No i tak kilka razy śpiąc zbyt blisko Cześka przebudziłam się z pazurem w ustach. Czesiek mi trochę zahaczył o wargę ale nigdy nic poważnego. Niestety jakimś dziwnym trafem za każdym razem tego samego dnia, ja dokonuję dalszego samookaleczenia. Ostatnio na przykład rozciągałam rurę od odkurzacza i tak ją intensywnie wyciągałam, że aż mi odskoczyła i dostałam nią w zęby. Przy okazji przegryzłam sobie to co mi Czesiek zrobił pazurem. Poszła mi krew, spuchła mi warga i wyglądałam jak ofiara domowej przemocy. Za drugiem razem pokazując Panu B. kreację na imprezę Halloween jakoś tak dziwnie machnęłam wieszakiem, że aż mi odskoczył i strzelił w zęby. Znowu przegryzłam wargę w tym samym miejscu co mi w nocy Czesiek przejechał pazurem. Na szczęście tym razem nie było aż tak mocno – bo w końcu ktoś pomyśli, że ciągle zupę przesalam.

Czesio lubi spać w różnych miejscach. Kocha położyć się na naszych rzeczach. Przecież byłby frajerem gdyby nie skorzystał z dodatkowej poduszeczki, prawda?

Lubi też ulokować się pod łóżkiem. Generalnie pod łóżkiem chowa się gdy czegoś się przestraszy albo gdy ma focha. Robi to też kiedy stwierdzi, że jest nami zmęczony i musi trochę odpocząć od naszego towarzystwa. Początkowo spał w kartonie z moimi rzeczami ale potem zaanektował plecak.

IMG_0716a20150519_000318a IMG_1106a

Czesław bardzo lubi zmiany co przekłada się na spanie w różnych miejscach. Kocha np moje tła fotograficzne, a szczególnie te zawieszone na stelażu. Nie wiem o co chodzi ale on się chyba rozpędza i potem ślizga na materiale, bo zawsze jest strasznie pościągany. Lubi też położyć się za tłem bo wtedy myśli, że go nie widać za to on wszystko widzi. Nawet sobie nie wyobrażacie jaką ma głupią minę kiedy zaglądam za tło – przecież miał być niewidoczny!

IMG_1236a

Zaczęliśmy właśnie remont i w związku z tym drugi pokój jest praktycznie pusty – nie licząc dwóch łóżek. Czesiek ten pokój zaanektował na swoją bawialnię i jak tylko go najdzie wieczorna szajba to leci do drugiego pokoju i dosłownie lata tam po ścianach. Lubi też położyć się na plecach pod łóżkiem i ostrzyć pazury jeżdżąc przy tym po całej podłodze.

Czesław lubi też sobie przysiąść i poostrzyć pazury na wycieraczce. Nie wiem czy to dlatego, że jest taka kolorowa i do tego w koty. Jest to ciekawe ponieważ swojej, kociej nie cierpi. Nawet próbowałam go podejść i położyłam tę kocią na zwykłej wycieraczce. Dupa – Czesiek nawet na nią nie spojrzał i ani razu nie posadził na niej swojego, kociego dupska.

Czesiek też uwielbia gdy łóżka lądują w dużym pokoju. To wtedy jest idealny drapak ale także punkt obserwacyjny i miejsce do odpoczynku.

20151005_203237a20151005_221157a

Leżąc tak sobie Czesiek czasami przyjmuje trochę dziwne pozy. Nie wiem o co chodzi ale on chyba….wietrzy klejnoty??? O co tu chodzi???

Na koniec słów kilka o walce o tron;) Co jest zazwyczaj tronem w domu? 🙂 Po pierwsze kibelek, a po drugie fotel prezesa. Czesław oczywiście nie gustuje w siedzeniu na tronie łazienkowym, ale fotel prezesa i owszem bardzo chętnie.

20150812_193424a

Do fotelu prezesa zazwyczaj jest cała kolejka. Czesław stosuje bardzo wyszukane sztuczki żeby go zająć. Tylko Pan B. jest odporny na numery Milorda. Co Czesław robi? Przede wszystkim miauczy, następnie wskakuje na biurko. Nieważne czy coś stoi na biurku – Czesław jest zawzięty i nieustępliwy. To szczegół, że akurat odrabiam lekcje, czytam czy obrabiam zdjęcia. On chce na fotel i koniec. Po pierwsze musi się dobrze ustawić tak żebym już nic nie mogła zrobić.

20150918_220319a IMG_1147a

Przy okazji Czesiek potrafi zrobić coś takiego:

20150918_220339a

Mogłabym pomyśleć, że ugniata mi biust ale ściany by przecież nie ugniatał, więc chyba zwyczajnie wietrzy swoje klejnoty znajdując super oparcie na moim biuście. Co za cwaniaczek! Ile tak mogę wytrzymać? Niezadługo ponieważ w końcu przychodzi chwila, że trzeba iść do kuchni albo do łazienki i wtedy Milord korzysta z okazji. Ciężko jest się go pozbyć. Ktoś powie, że a co za problem zrzucić głupiego kota z fotela. Faktycznie to żaden problem, ale ten głupi kot przyjdzie znowu i znowu i znowu, aż się będzie miało dosyć. Lepiej więc przystawić sobie drugie krzesło, ewentualnie zająć się czymś innym. Tak mnie mój własny kot wytresował :/

20150730_210320a20150730_210717a

Z mojego postu można by pomyśleć, że Czesiek tylko je, śpi, załatwia się, ostrzy pazury i ewentualnie wietrzy męskie akcesoria. Nic bardziej mylnego! Czesław też pracuje i bierze czynny udział w dostarczaniu żywności.

Któregoś ranka wstając z łóżka na podłodze znalazłam martwą ćmę. Pomyślałam, że pewnie Czesiek ją w nocy ukatrupił i przez przypadek miało to miejsce przy łóżku. W końcu czy takiemu oportuniście chciałaby się zrobić prezent swojej, oddanej pomocy domowej? Bardzo w to wątpiłam. Ale za parę dni znalazłam kolejny prezent i nawet Czesław przy nim siedział! To był ogromny komar i Czesław musiał być bardzo dumny!

IMG_0729a

O Czesławie można by pisać bez końca:) Następnym razem napiszę Wam o tym jak Czesław gwiazdorzy na imprezach i chomikach, których tak nawiasem nie mamy:)

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s