Transwestyci w szkole szwedzkiego czyli moje dalsze koleje w SFI.

Nie wiem o co chodzi ale za każdym razem gdy jadę do Polski przywożę z powrotem paskudny kaszel. Czyżbym odzwyczaiła się od trójmiejskiego powietrza? Tym razem zrobiło się tak ostro, że wylądowałam u lekarza i dostałam bardzo paskudny syropek na mój kaszel. W Polsce takiego syropu nigdy nie piłam. W smaku nie jest jakiś tragiczny ale skutki uboczne….masakra.

Nie dość, że spałam prawie cały dzień to do tego nonstop było mi niedobrze i kilka pawików też poszło.Za to kaszel odjęło jak od ręki. Przez to wszystko zaniedbałam trochę bloga ale zrozumcie, co wstawałam do komputera to zaraz musiałam się położyć. Z całej sytuacji zadowolony był jedynie Czesław ponieważ miał towarzystwo do spania. No i tak spaliśmy razem całe dnie.Właściwie to jeszcze śpimy bo do tego wszystkiego przyplątała mi się jeszcze  grypa żołądkowa i stąd chyba te wielkie nudności i pawiki.

20151203_134404a

Przez ten czas dostałam sporo emaili z pytaniami o SFI, a tak się złożyło, że przed moją chorobą i w jej trakcie trochę się wydarzyło w mojej szkole szwedzkiego więc postanowiłam coś tu w tym temacie napisać.

Jak pamiętacie po pewnych przebojach przeniosłam się najpierw z jednej szkoły szwedzkiego SFI na Sandsborg do drugiej nowa szkoła SFI, a następnie z grupy wieczornej do grupy popołudniowej i zdaje się, że o tym już nic nie napisałam. Moja wieczorna grupa w pewnym momencie przestała istnieć i połączyli ją z grupą 3C. To oznaczało powrót do Jenny i siedzenie z przerażeniem w oczach, bo przecież nic nie kumałam na jej zajęciach:( Ze strachu nie poszłam raz a potem drugi i trzeci na zajęcia. Przyznałam się Panu B., że boję się tych zajęć i nie chcę chodzić do grupy, której poziom jest dla mnie zbyt wysoki. Pan B. wziął sprawy w swoje ręce i przeniósł mnie do grupy 2C ale w trybie popołudniowym. Teraz miałam chodzić do szkoły nie dwa ale cztery razy w tygodniu. Na wejściu bardzo się ucieszyłam z faktu, że znowu będzie mnie uczyć moja nauczycielka z grupy wieczornej – Pia. Jak się potem okazało to powinnam płakać, a nie się cieszyć. W grupie popołudniowej było wszystkiego więcej. Tak mi się w każdym razie wydawało. Po pewnym czasie zaczęło ubywać osób i zaczęłam się zastanawiać jak to wszystko funkcjonuje.Pia zrobiła tylko raz provtest po którym zapytała mnie jak się widzę w tej grupie, ponieważ nauczycielka z poniedziałku stwierdziła, że powinny mnie cofnąć do grupy B. Trochę się tym zdenerwowałam, no sorry, to że mam blokadę z mówieniem to nie znaczy, że jestem totalnym głąbem ze szwedzkiego. Pia mnie jednak zostawiła w 2C, a ja dalej myślałam o tym co trzeba zrobić żeby przejść do grupy wyżej bo dalej nie mogłam pokumać tego systemu. Wszystko się zmieniło kiedy po wakacjach wróciłam do szkoły i okazało się, że mamy nowych nauczycieli. Powiedzieli nam, że Pia już nas nie będzie uczyć ponieważ teraz tylko bierze zastępstwa za chorych nauczycieli. Najpierw się o mało nie popłakałam bo przyzwyczaiłam się do kobiety, ale po kilku lekcjach z Johanem i Marie stwierdziłam, że nie ma co płakać bo tak naprawdę nie ma za czym. Po jakimś czasie wyszło na jaw, że Pia była kiepską nauczycielką i z nią nie wiem kiedy bym przeszła oczko wyżej. Marie zaczęła nam robić testy. W jednym miesiącu takich testów było nawet dwa. Dowiedziałam się, że oni zbierają wyniki z wszystkich testów i na tej podstawie kierują do grupy wyżej. Super, że Pia robiła coś takiego. Teraz porównując sobie zajęcia stwierdziłam, że Pia miała notorycznego lenia i wolała cąłą lekcję gadać o głupotach. W końcu przyszeł dzień, kiedy usłyszałam, że mam zabierać swoje rzeczy i szorować do grupy D:) Znowu wylądowałam u Kristofera z którym miałam zajęcia w grupie wieczornej. Teraz dopiero zaczęło się tempo;)

20151112_145854a20151112_145903a

No ale to nie koniec z tym przejściem, bo żeby przypieczętować przejście do grupy wyżej trzeba zdać nationalprovtest czyli taki chyba państwowy test.Jak taki test wygląda? Składa się z kilku części, jedna to słuchanie czyli leci pogadanka, a my musimy wychwycić odpowiednie informacje i odpowiedzieć na pytania w teście, druga to czytanie czyli jest tekst, a do niego pytania na które należy udzielić odpowiedzi. Kolejna część to znowu czytanie i pytania i ostatni to pisanie czyli należy napisać wypracowanie – oczywiście na zadany temat. Na to wszystko ma się około 3 godzin. Następnego dnia odbywa się rozmowa z nauczycielem i taką rozmowę mają Ci co chodzą do grupy 2C a nie mają jej Ci z grupy 3C czyli w tej od której ja zaczynałam. Trochę sobie plułam w brodę jak się o tym dowiedziałam bo może trzeba było siedzieć w tym 3C 😉 Niestety nie powiem Wam jak to wygląda przy przejściu z grupy B bo ja ten etap mogłam ominąć.

Test akurat wypadł w okresie kiedy się rozchorowałam ale dałam radę i poszłam. Przy okazji spotkałam dwie gwiazdy, które wcześniej chodziły ze mną do grupy popołudniowej, ale w pewnym momencie zniknęły z horyzontu i najwyraźniej przeniosły się do grupy wieczornej. Dlaczego gwiazdy? Bo szorują nosem po suficie. Jedna jest z Iranu i kiedy dołączyła do mojej grupy była zastraszonym kurczakiem, który ledwo dukał po szwedzku za to pochwalił się, że pracował w Malezji w handlu zagranicznym. W Szwecji znalazła się w prosty sposób – w Malezji poznała Szweda, który się z nią ożenił i przywiózł do Szwecji. To bardzo utarty schemat w Szwecji. Bogaci Szwedzi jadą do krajów azjatyckich i przywożą sobie młode żonki, który robią to co muszą robić grzeczne żoneczki i nie chodzi mi tylko o pranie, gotowanie i sprzątanie. Mówiąc prosto, za robienie loda staremu Szwedowi gwiazda kupiła sobie paszport do lepszego życia.Druga gwiazda przyjechała z Ukrainy ale jej historii nie znam. Z tego co widzę to z Ukrainy przyjeżdża bardzo wiele osób, które w Szwecji studiują i potem się tutaj zahaczają w pracy. To nie są zwykłe kocmołuchy. Być może gwiazda też tak ma i dlatego tak zadziera nosa;) Gwiazda z Ukrainy bardzo szybko skumała się z Iranką i razem zaczęły gwiazdorzyć. No cóż, swój do swego ciągnie.

Test odbębniłam w tempie iście ekspresowym i mogłam zacząć się stresować rozmową, która miała się odbyć następnego dnia.

20151201_173207a

Tak jak na pisemnym były tylko grupy wieczorne i popołudniowe, tak na rozmowie już byli wszyscy także Ci z grup dziennych. Dawno takiego stresu nie przeżyłam. Stałyśmy w trzy z mojej grupy i czekałyśmy co będzie dalej. Podeszła do nas nauczycielka o wyglądzie szczura – nie wyglądała zbyt sympatycznie i powiedziała, że nas zabiera na rozmowę. Ja wchodziłam w drugiej parze z jakąś obcą dziewczyną, która miałą warkocz prawie do kolan. Tak sobie od razu pomyślałam, że pewnie jest ze Wschodu:) Najpierw jednak czekała na mnie niespodzianka. Nagle na korytarzu zobaczyłam moją koleżankę ze szkoły w Sandsborg! Okazało się, że ona też się przeniosła do ABF i też miała egzamin ustny. Jak wyglądał ten ustny egzamin? Wyglądało to w ten sposób, że dostałyśmy kartkę z rzuconymi hasłami i miałyśmy we dwie nawijać. Poszło dobrze ale to nie był koniec. Dostałyśmy jeszcze kartkę z poleceniem. Trzeba było opowiedzieć o swoim codziennym dniu w Szwecji no i padło na mnie pierwszą. Powiedziałam co trzeba ale po wszystkim słuchając co mówi Ukrainka stwierdziłam, że mój dzień jest strasznie nudny no ale co kura domowa może ciekawego robić 😉 Nieważne, najważniejsze, że rozmowę zaliczyłam. To był mój największy sukces w mojej karierze w SFI i o mało się nie popłakałam ze szczęścia. To przecież znaczy, że mówię jakoś bo jakoś, ale mówię po szwedzku. Pewnie sobie pomyślicie wielkie mi halo, ale tak naprawdę wiele osób rezygnuje z SFI i nie dochodzi nawet do poziomu D. Z moich spostrzeżeń wynika, że są to najczęściej faceci – bo się nauczą w pracy, bo jakoś tam się dogadają. Prawda jest taka, że bez papierka SFI można pracować albo na budowie albo jako sprzątaczka/sprzątacz. Wszędzie wymagają minimum, a tym miniumu jest papier SFI. No chyba, że się olśni pracodawcę pięknym, literackim szwedzkim. Mnie został jeszcze poziom D ale jest to najkrótszy etap i mam nadzieję, że na wiosnę Wam się pochwalę moim dyplomem:)

A na koniec coś o Transach. Będąc prawie rok w SFI naoglądałam się różnych osób z różnych stron świata. Tu jest niezła rotacja. Jedni zmieniają tryb nauki, inni zmieniają szkołę lub zupełnie dają sobie z nią spokój. Generalnie najwięcej jest tu Syryjczyków i Irańczyków. Syryjczycy są bardzo sympatyczni i rozmowni. Tak naprawdę nie wiele się różnią od nas wyglądem i nie wyglądają jak typowy Arab. Bardzo szybko uczą się języków i osobiście bardzo im tego zazdroszczę. Jeżeli chodzi o Irańczyków to są to bardzo dumni ludzie. Są niesamowicie przeświadczeni o swojej wyższości i często to okazują. To najczęściej osoby z Iranu na zajęciach wykłócają się z nauczycielami. Są też tacy którzy są przesympatyczni. Ale Ci co w pewnym momencie doszli do mojej grupy….Najpierw przyszła jedna dziunia, taka dosyć…duża. Ona ma wszystko duże, duże oczy i mega duże usta, że o innych rzeczach nie wspomnę. Te usta ma zawsze uszminkowane na ostry kolor i wiecznie wydęte w pogardliwym grymasie. Na początku wydawała się zwyczajnie zagubiona i nawet się czasami uśmiechnęła, ale jak tylko przyszła do grupy inna dziunia też z Iranu to pokazała jaka jest nadęta. We dwie lansowały się w krótkich miniówach i ostrym makijażu. Ta co doszła druga, to nie powiem, bardzo często była fajnie wystylizowana i z chęcią się przyglądałam jej pomysłom łączenia ubrań. Miała też piękne, gęste włosy, które często ciekawie upinała. Mogłabym się nawet pokusić na zrobienie jej zdjęć ale ta pierwsza…przezwałam ją prosiak i to tylko dlatego, że była taka niesympatyczna. Do tego na zajęciach musiała być zawsze widoczna i nawet jak dobrze czegoś nie wiedziała, to i tak musiała tak głośno krzyczeć żeby ją wszyscy zauważyli. Jakaś masakra. Niedługo potem dołączyła do nich inna dziewczyna. Nie mogłam na początku rozszyfrować skąd pochodzi bo mówiła po arabsku ale trzymała się z dziuniami. Okazało się potem, że jest z Maroko. Ta to była ewenementem. Strasznie brzydko mówiła i w pewnym momencie zastanawiałam się czy nie jest po wylewie. Po jej zachowaniu wywnioskowałam też, że na bank ma ADHD ale takiego przypadku to ja jeszcze nie widziałam. Jak nie wiedziała jak powiedzieć po szwedzku to mówiła po angielsku – żeby tylko mówić i skupić uwagę nauczyciela na sobie. Ciągle się wierciła, odwracała i zagadywała i głośno przytakiwała wszystkiemu co powiedział nauczyciel. Wszyscy, bo potem się okazało, że takich poirytowanych jak ja było więcej oddychaliśmy z ulgą kiedy nie przychodziła na zajęcia. Marokanka to jednak pikuś do tego co pewnego dnia ujrzałam wchodząc do klasy. Zobaczyłam….ni to faceta ni to kobietę ale bardziej faceta bo miał zarost. Za to miał buty na wysokim koturnie, leginsy i krótką spódniczkę no i torebkę. Kiedy się odezwał cienkim głosem to myślałam, że padnę, najlepsze jednak było gdy wyciągał lusterko z torebki i się w nim przeglądał albo gdy wychodził co chwila z sali i kręcił tyłkiem tak, jak jakaś prostytutka z Pól Elizejskich w Paryżu. Ja jestem tolerancyjna i nie mam nic przeciwko zmianie płci, ja wszystko rozumiem, ale to wyglądało tak jakby on lub ona nabijała się z naszego, babskiego chodzenia. To było tak niesamowicie przerysowane i do tego nazywał się Mohamed no po prostu komedia. Zauważyłam, że faceci trzymają się od niego z daleka i bardzo mnie ciekawiła reakcja nauczycieli, ale widać w Szwecji już nie robią wrażenia takie zjawiska, bo ani Marie ani Johan nawet się nie uśmiechnęli kącikiem ust. Trochę byłam zła na siebie, że nie mogę powstrzymać zdziwka na twarzy ale pierwszy raz w życiu zetknęłam się z taką osobą, a do tego jeszcze niesamowicie niesympatyczną. Ten/Ta to dopiero zadzierało nosa do góry. Tak na koniec jeszcze nasunęło mi się, że te z Iranu to jakby sobie odbijały tym prowokującym ubiorem i makijażem to, że w swoim kraju tak nie mogły chodzić ubrane. Czasami te ciuchy są strasznie kiczowate ale czasami, szczególnie biżuteria są bardzo fajne. A opinię o gwiazdach wyrobiłam sobie nie z patrzenia. Próbowałam do nich zagadywać i się uśmiechać. Natrafiłam na ścianę:/ To tak gdyby ktoś się obruszył, że sobie zdanie wyrabiam od jednego spojrzenia 😛

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s