Chwile we dwoje, a właściwie we troje z Czesławem

Czy zastanawialiście się jak wygląda życie z kotem? Ci którzy mają koty wiedzą o co chodzi. Są koty, które nie są zbyt towarzyskie i takie, od których nie można się opędzić. Czesław należy do tych drugich. Co to oznacza? To oznacza, że Czesiek jest wszędzie gdzie my i nie zawsze w sytuacjach i miejscach w których powinien być.

Nie wiem czy to zazdrość czy chęć zwrócenia na siebie uwagi, ale jak tylko zaczynamy się do siebie przytulać to Czesiek siada na dole u naszych stóp i głośnym z lekka natarczywym „miau” daje nam znać, że on tu jest i mamy się nim zainteresować! Raz nas Czesio nieźle wystraszył. Leżeliśmy sobie na łóżku aż tu nagle między  ścianą, a brzegiem łóżka pojawił się pyszczek Cześka. Cwaniaczek postanowił nas zajść znienacka od tyłu. O tym jak się śpi z Cześkiem już opowiadałam w poście:  Z życia Czesława. Tak nawiasem to kiedyś postanowiliśmy przeprowadzić eksperyment. Doświadczenie polegało na tym, że zamieniliśmy się miejscami w łóżku. Ja położyłam się przy ścianie, a Pan B. przy brzegu. Chcieliśmy sprawdzić, czy Czesiek będzie się pchał do mnie od ściany. Wiecie jak się zakończył eksperyment? Tym, że Pan B. przez prawie miesiąc śmiał się ze mnie, że Czesiek pokazał jak mnie bardzo kocha.Ten niewdzięcznik nie kocha mnie tylko miejsce z brzegu! Bardzo byłam też ciekawa jak to będzie wyglądało w nowym mieszkaniu, gdzie postawiliśmy łóżko na środku pokoju. Czesiek był zachwycony bo teraz mógł sobie leżeć z każdej strony i ugniatać raz mnie, a raz Pana B. Na czas remontu nasze łóżko znowu stoi przy ścianie i Czesław znowu wpycha się od brzegu.  20151206_030117a 20160108_045142a

Bycie w centrum zainteresowania oznacza też ze strony Milorda przeszkadzanie w różnych czynnościach. Jak już wcześniej wspominałam w poście: Z życia Czesława. W naszym domu jest walka o tron czyli fotel Pana B. Czasami udaje się przechytrzyć Czesia i przesunąć go na zwykły fotel obok fotela prezesa. Czasami nawet zaśnie i jest trochę spokoju. Czesiek lubi też siedzieć obok nas na krześle i „oglądać” z nami film. Generalnie lubi patrzeć w monitor gdy np. Pan B gra w swoje gierki. A wzięło mu się to stąd, bo…

20151106_183838a Któregoś razy nie wytrzymaliśmy, bo ile można wytrzymać z ciągłą obecnością kota. W końcu trzeba pobyć przez chwilę samemu, prawda? Przypomniało mi się wtedy, że gdzieś, kiedyś w necie widziałam filmiki kręcone specjalnie dla kotów. Znalazłam takie filmiki na youtube: filmy dla kotów i to było bingo! Czesław nie mógł się oderwać od monitora i nawet jeżeli się trochę znudził to i tak siedział, lub leżał przy przy monitorze i słuchał ćwierkania lub piszczenia. Niestety trzeba mieć na łobuza oko ponieważ, raz o mało nie przewrócił monitora. W swojej ekscytacji i zmyśle detektywa zaczął szukać tych piszczących chomików i oglądać monitor z każdej strony. Niebezpieczne też jest jego pacanie łapą w ekran monitora. Czasami potrafi naprawdę mocno przywalić.  Innym sposobem na Cześka są aplikacje w telefonie. Można sobie ściągnąć aplikację z biegającą po ekranie myszą czy łażącą muchą. Czesław najbardziej lubi muchę. Taka mucha gdy się na nią naciśnie zostawia czerwoną plamę. Czesiek bardzo się wciągnął w kocią grę, tak bardzo, że zaczął gryźć moją komórkę i szybko rozprawił się z folią ochronną:/ Tak się rozkręcił z tą grą, że teraz jak widzi w ręce telefon to od razu ładuje w niego łapą.  

Wszystko to po to żeby np. spokojnie sobie poczytać głupią książkę bo przecież Czesiek jak tylko widzi mnie z książką na łóżku, to ładuje się na łóżko i pokłada się na książkach albo na moich materiałach szkolnych. I weź tu człowieku odrób pracę domową!   Najgorzej jest z komputerem. Nic nie można zrobić bo ten mały upierdliwiec pcha się do komputera, albo pomiędzy kompa i mnie. Próbowałam go przekupić przysmakami w kuchni. Owszem wsunął z ochotą dropsiki, ale zaraz potem przydreptał do pokoju i od nowa robił swoje akcje. Jeden z moich uczniów powiedział mi, żebym uważała bo Czesiek jak się wkurzy to za karę może mi nasikać na laptopa. No nie wiem, chyba taki wredny nie jest?

Ogólnie rzecz biorąc Czesiek jest też bardzo ciekawski i wszędobylski jak się coś dzieje to zaraz jest na posterunku. Zawsze musi wszystko sprawdzić – przeprowadzić inspekcję. Sprawdza np. czy nowy sweter Pana B. jest zrobiony z wystarczająco miękkiej wełny i czy dobrze się imają go kłaki.

Czesław uwielbia też sprawdzać postępy remontu swojej bawialni.

Czesław również sprawdza czy dobrze się pacykuję, a także moje sesje zdjęciowe. W końcu ktoś musi powiedzieć ostanie słowo w sprawie stylizacji moich modeli, prawda?IMG_2063a

photo: Patryk Domański
photo: Patryk Domański

Czesio gdy robię zdjęcia w domu  lubi przyjść do drugiego pokoju i sprawdzić co tu się dzieje. Być może jest to jego forma przypomnienia o swoim istnieniu:) No ale zawsze może się ułożyć na miejscu z dobrym widokiem i wiernym Prezesem swojego fanklubu w roli niewolniczego głaskacza:)

Taki to jest ten nasz Czesio. Lubi mieć na wszystko oko:)

A jakie Wy macie sposoby na swoich upierdliwych pupili?

p.s. niedawno odkryłam w aparacie, że funkcja rybiego oka ma stopniowanie tego efektu. Musiałam to na kimś wypróbować. Pan B. mówi, że Czesiek gdyby był człowiekiem to by mnie znienawidził za te zdjęcia ;(

 

10 thoughts on “Chwile we dwoje, a właściwie we troje z Czesławem

      1. Nooo tak to wyglada. Zgadzam sie, ze koty sa rozne, naszych latem prawie nie widac, tylko na jedzenie przychodza, zima jak jest w miare cieplo to tylko Filek jest w domu wiecej a jak zimno jak teraz po -20st to oba siedza w telewizyjnym przy kominku, tam gdzie i my. Bruno ma troche problemow z granicami, jak mu pozwolic wlezie na leb, ale jeden sygnal, ze przegial i go nie ma, nie ze taki zastraszony, tylko tak reaguje na wszelkie teoretyczne „zagrozenie” – ucieczka. Za to Filek domaga sie czasem wiecej zainteresowania podsuwa lepek do klaskania i delikatnie kasa, zeby je kontynuowac, ale jak mu sie zdarzylo z rozmyslem ugryzc do karny pstryczek w ucho byl. Nie zrozum mnie zle, kochamy nasze koty, ale jednak dla nas to nie czlonkowie rodziny a koty. Wazne istoty, o ktore dbamy, lubimy i towarzystwa szukamy, ale jednak KOTY. Ngdy zaden nie spal w naszym lozku, Oczywiscie jak nas nie ma a zostawic sypialnie otwarta, to sie rozloza na srodku lozka, ale jak nas tylko uslysza wymykaja sie szybciutko, czyli wiedza, gdzie ich miejsce w rodzinnym szeregu. To nas traktuja jak szefow stada.

        Polubione przez 1 osoba

        1. Aga spokojnie, ja wiem, że są różne szkoły. Nasz Czesiek jest członkiem rodziny i czymś więcej niż zwykły kot. To pewnie dlatego, że ja zawsze marzyłam o własnym kocie i do tego ten Czesiek okazał się taki kochany. On nigdy nie gryzie i nie drapie, raczej ucieka. Jest bardzo cierpliwym kocurem. Druga sprawa to w poprzednim domu dostał nieźle w kość od innego kota i nie wiem czy też od właściciela tego drugiego kota. Biedak boi się podniesionego głosu i wymachów rękami. Ucieka też gdy się drzwi wejściowe otwierają. Ma jakąś traumę na swoim koncie. No i przez to wszystko tak mi go było szkoda trenować. A ten Twój Bruno to niezły gagatek hihihi

          Polubienie

          1. Oba maja swoje zady i walety. No ale jedli nie trenujecie go w ogole, nie zabraniacie, no to nic dziwnego, ze jest jak jest. Kazde zwierze, gdzie by nie bylo w hierarchi rodzinnej potrzebuje znac granice, tak jak dziecko. I to tylko o to chodzi, nie o karanie czy rzadzenie.

            Polubienie

            1. Aga, Czesiek też ma swoje zakazy:) Ja mu nie pozwalam wchodzić na stół i on nie wskakuje gdy np jemy przy stole, tzn nigdy nie może sobie spacerować po stole. Nie pozwalam też żeby jadł ludzkie jedzenie. Nie ma dawania mu resztek i goście też mają zakaz:) On jest po prostu trochę za bardzo towarzyski;) Czasami mam wrażenie, że ma charakter psa. Aga ale wiesz, że kot to nie pies? Jak nie patrzysz to on i tak zrobi to co chce;)

              Polubione przez 1 osoba

              1. Nie do konca Aga, tzn probowac zawsze bedzie, az sie w koncu przekona, ze nie to znaczy nie a nie moze. Jak u Was ze stolem czy jedzeniem. Sama potwierdzasz, ze jak mu cos zabronisz to jednak to respektuje. Ja Cie nie krytykuje. Ja tylko pisze, ze mamy inna granice zakazow. I ze troszke go rozpusciliscie. Z milosci, ale jednak 😉 Buzka.

                Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s