Problemy z Czesiem czyli jak Czesław postanowił zostać anorektykiem.

Posiadanie kota to jak się każdy domyśla nie tylko przyjemności ale i pewne kłopoty.Nasz Czesiek w tej materii nie jest wyjątkiem i też sprawia nam trochę problemów.

  1. Czesiek nie akceptuje każdego sprzętu kociego. Nie wiem czy kiedykolwiek stwierdzi, że drapak służy drapania. Chyba już straciłam nadzieję tym bardziej, że za drapak Czesiowi służy gościnne łóżko. Powoli również traciłam nadzieję na to, że Czesiek pokocha koci balkonik. Tyle się naoglądałam, również na żywo jak koty pchają się na ten fajny sprzęcik, a Czesiek wskoczył na niego raz (przy zachęcie kocimiętkowej mysi) ale potem już nawet na niego nie spojrzał.20150604_212824aNa szczęście przyszedł okres grzewczy i pewnego wieczora Czesiek podszedł do balkonika i…..wskoczył. Nie przeszkadzało mu, że balkonik jest trochę nachylony. Uff a już się bałam, że kolejny raz wywaliłam kasę w błoto. Czesiek nie leży na balkoniku codziennie, ale co któryś wieczór pakuje się na legowisko i ucina sobie drzemkę.IMG_9561aNietrafionym zakupem była również kocia wycieraczka. Czesiek nawet na nią nie spojrzał. Jak pamiętacie próbowałam ją podrzucić na wycieraczkę w przedpokoju ale gdy tylko ją położyłam na tej przy drzwiach. Czesiek albo już siadał na swoim dotychczas ulubionym miejscu albo siadał na skrawku wycieraczki wystającej spod tej kociej.Postanowiłam dać Czesiowi jeszcze jedną szansę (już ją chciałam oddać mojej przyjaciółce) i podłożyłam wycieraczkę pod drapak na którym spędza wiele czasu. Czesiek chcąc wskoczyć na drapak musiał wejść na wycieraczkę. Na początku był trochę zdezorientowany i chyba lekko poirytowany. W końcu jednak wszedł na wycieraczkę i za którymś razem stwierdził, że to całkiem przyjemny dywanik do siedzenia lub leżenia. Niestety nie do drapania. No trudno chociaż tak się ta wycieraczka przydała.
  2. Jeżeli już mówimy o kocich sprzętach to Czesiek nie przepada za kocimi zabawkami o ile nie są to miękkie mysie. Kupujemy mu mysie na wędce w Juli, ale taka mysia jest na tydzień góra dwa. Bardzo szybko Czesław urywa jej ogonek, a często nawet nie zdąży tego zrobić bo mysia już jest tak zmaltretowana, że trzeba ją wyrzucić. Znalazłam więc mysie luzem i teraz odcinam zniszczoną mysię i przyczepiam kolejną. Niestety te mysie też długo nie żyją….IMG_0079a
  3. Problemem w przypadku Czesia jest również to, że boi się obcych. Koty to ciekawskie stworzenia i lubią oblukać gości, którzy pojawiają się w ich domach. Czesław ucieka na sam dźwięk otwieranych drzwi. Nie robi tego tylko w moim i Pana B. przypadku. Czesław najczęściej chowa się pod naszym łóżkiem, które na czas remontu zastawione jest z każdej, możliwej strony. Pod łóżkiem schowany jest Czesia domek z którego to Czesław zrobił sobie fotel. Próbowałam mu go wyprostować, ale Czesiek widać ma inną wizję i bardzo szybko ponownie przerobił domek na leżankę. Czesiek lubi też schować się pod stołem. Ma stamtąd świetny punkt obserwacyjny. Czesio oczywiście lubi gości – zwłaszcza tych spełniających jego kryteria zachowania się. O tych kryteriach i jakim gwiazdorem potrafi być Czesław jeszcze napiszę 🙂received_1716429595246316
  4. Problem z Czesławem jest też taki, że ciężko mu zrobić dobre zdjęcie. Zapomnijcie o zdjęciach zrobionych lustrzanką. Czesiek jak tylko widzi duży obiektyw wstaje i próbuje zaliczyć czółko ze „słoikiem”. Bardzo chciałabym mieć na blogu śliczne zdjęcia Czesia, ale jak dotąd nie udało mi się zbyt wiele takich zdjęć zrobić. Czesiek ciągle się wierci i jedynie komórką udaje się coś ustrzelić, a z komórki wiadomo – jakość średnia albo jeszcze gorzej. Czesiek ma jednak od czasu do czasu „dzień dobroci dla ludzi” 😉 Miesiąc temu robiłam na chrzcinach zdjęcia. Była to okazja do wykorzystania po raz pierwszy mojej, nowej lampy błyskowej. Nie mając wcześniej do czynienia z zewnętrzną lampą poczytałam trochę w podręcznikach fotografa i przystąpiłam do prób. Tak się złożyło, że Czesław wykazał chęć bycia moim modelem. Od razu uprzedzę – nie waliłam Czesiowi lampą po oczach, druga sprawa to Czesio pomimo swojej fajtłapowatości potrafi dać zrozumienia, że ma dosyć i nie da się przymusić do czegokolwiek co nie jest po jego myśli. Próby z lampą wyszły super i Czesio zapracował na nowe smakołyki 🙂IMG_9582 IMG_9578 IMG_9575Ostatnio też odkryłam, że Czesio lubi selfie z komórki. 20160210_23094720160211_195318 20160208_193251 20160208_193322
  5. Na koniec coś o jedzeniu. Czesiek jest grzecznym kotem pod względem włażenia na stół. Niestety wszystko co na podłodze należy do niego. Przekonaliśmy się o tym któregoś dnia, jeszcze kiedy mieszkaliśmy na Duvbo. Tego dnia zrobiliśmy sobie kolację i zaczęliśmy oglądać film. Talerze po zjedzeniu posiłku postawiliśmy na podłodze obok materaca. W pewnej chwili usłyszeliśmy ciche „chlup chlup”. To Czesiek zainteresował się porzuconymi talerzami i postanowił spróbować tego co na nich zostało. Od tej pory nie zostawiamy już talerzy w zasięgu jego radaru. To nie oznacza, że nie zaliczyliśmy więcej wpadek. Któregoś razu zostaliśmy obdarowani przysmakami z grilla. Niestety zapomniałam je schować na noc do lodówki i zostawiłam na blacie szafki (jest dosyć wysoka) przy zlewie. Rano jak zwykle poszłam wstawić wodę na kawę. Weszłam do kuchni i o mało nie potknęłam się o leżące na podłodze mięso. To Czesław urządził sobie w nocy imprezę. Skubaniec musiał albo wskoczyć na szafkę, albo ściągnąć łapą. Dużych strat nie było ponieważ mięso było bardzo mocno przyprawione i podejrzewam, że nie za bardzo mu zasmakowało (nam również więc bólu nie było). Tak więc u nas na wierzchu leżą tylko owoce i warzywa. Słodyczy też nie wykładamy bo już lekcję dostałam z moim tortem urodzinowym – Czesiek i tort .

Czesiek ma również swoje wymagania żywieniowe. Zacznę od tego, że zawsze myślałam, że koty kochają wątróbkę. Czesiek tylko spróbował tego specjału i już więcej go nie tknął. Cwaniaczek również średnio przepada za żółtkiem jajka. Tu akurat znalazłam na niego sposób i mieszam je z mokrą karmą. No właśnie, mokra karma….Czesiek mógłby ją jeść od rana do nocy przez 7 dni w tygodniu. Dostaje ją tylko trzy razy w tygodniu. Na co dzień jada dropsiki. Z tymi dropsikami to też bywa niewesoło. Jakiś czas temu kupiliśmy mu nową karmę Bilanx i bardzo chętnie ją jadł. Po Bilanxie była Purina One i ta karma smakowała mu jeszcze bardziej. Po Purinie znowu kupiliśmy mu Bilanxa no i zaczęło się. Czesiek nie chciał jeść nowej karmy (kupiliśmy dwa rodzaje). Podejrzewam, że miała na to wpływ ilość kocich przysmaków jaką mu serwowaliśmy. Przyczynił się również po części do tego nasz przyjaciel, który uwielbia Czesława i pilnuje cwaniaczka gdy my wyjeżdżamy. Ostatnio w przeciągu tygodnia dał Cześkowi całą paczkę przysmaków! Czesław wymyślił  więc sobie sposób na życie. Będzie jadł tylko kocie smakołyki i mokre. To był koszmar. Doszło do  tego, że jak tylko ktoś kierował się do kuchni to Czesiek biegł za nim i wskakiwał na swoje miejsce na lodówce. Do tego natarczywie miauczał. Zwykłej karmy w ogóle nie ruszał. Zaczął też chudnąć (to mu się akurat trochę przydało) ale robił się coraz chudszy i zaczęło mnie to trochę niepokoić. Po intensywnej burzy mózgów postanowiliśmy ograniczyć przysmaki do trzech dziennie i kupić znowu Purinę. Czesiek był zachwycony. Nieco mniej zachwycał go fakt, że już nie dostaje tyle przysmaków ale szybko przyzwyczaił się do tego, że rano są przysmaki. Nie wiem co prawda czy to dobry pomysł bo rano nie może się doczekać kiedy wstanę i jak tylko widzi, że zakładam kapcie (kapcie to dla niego ważny sygnał) to biegnie szybko i czasami nawet mnie pogania miauczeniem, że już czas na przysmaki. Zaczęłam mu też mieszać Bilanx z Puriną i je, co prawda bez większego entuzjazmu tę mieszankę.

Jeszcze jedno. Czesiek olewa kocią trawkę. Wiem, że koty ją uwielbiają i jest fajna na kłaczory ale Czesiek ma ją w czterech literach i nawet jej nie powąchał :/

I tak na koniec. Wiem, że niektórzy myślą sobie „lepiej by sobie dziecko sprawiła”. Przede wszystkim nie będę opisywać tu swojego macierzyństwa i pokazywać dziecka. Po drugie to moja sprawa czy chcę mieć dziecko i nikomu nic do tego. Po trzecie Czesiek to nie jest zwykły kot/zwierzę tylko pełnoprawny domownik i też nikomu nic do tego.

A jakie Wy macie problemy ze swoimi ulubieńcami, niekoniecznie kocimi?

 

8 thoughts on “Problemy z Czesiem czyli jak Czesław postanowił zostać anorektykiem.

  1. Fajny Czesio. Jedna z moich kotek ma podobne umaszczenie, ale mordkę całkiem inną. Obie też ignorują najbardziej wymyślne zabawki, czasem lubią sie pobawić myszkami – dokładnie takimi jak te, ale niekoniecznie na wędce. Wędki szybko im się znudziły.. Jednak bezwględnym numerem 1 jest laserowa rybka.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ooo o laserowej myszce też myślałam ale nie wiem czy jaśnie książątko Czesio raczy się nią zainteresować 😉 Jak możesz to pokaż swoje kotki, z chęcią zobaczę podobnego kota do Cześka 🙂 Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  2. Indywidualista 🙂 też kiedyś mieliśmy takiego kota, gdzie domek dla niego jak się okazało nie był dla niego, drapak to nie wiadomo co, a laser bardziej nudny niż flaki z olejem 🙂 ale jaki kochany był

    Polubione przez 1 osoba

  3. Kazdy kotjest inny a mam nr 3 i 4. 3jka Filemon jest przytulasny i glaskalny, jak przestajesz upoina sie skubiac zebamii za wlosy. 4ka Bruno jest jak Twoj Czesio, jak sa obcy w domu w ogole go nie ma siedzi w garazu albo na dworze. Jak jestesmy my czasami siedzi z nami, ale wystarczy sie ruszyc i juz go nie ma. Chyba, ze jest glodny, wtedy pedzi od razudo kuchni i pogania miaukaniem. Ale my wyrodni karmimy ich lidlowa karma,, Kitikatem albo Whiskasem.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Oj to ten Filemon taki trochę natarczywy. Aga my też nie kupujemy wypasionej karmy ze sklepów zoologicznych, Purina jest tylko ciutkę droższa chociaż nie wiem czy nie na tym samym poziomie co Whiskas, który jedzie na reklamie, a jakością pewnie dorównuje karmie z lidla. Uwielbiam czytać o Twoich kotach 😉

      Polubienie

      1. Nieee Filek jest slodki, on tak tylko delikatnie lapie i pociaga za wlosy albo lebkiem sie wkreca pod reke, niezaleznie gdzie ona lezy. Za to Bruno zachowuje sie jak kot z PTSD albo jakas silna nerwica, nigdy mu sie nic nie dzialo, wzielismy go jako dobrze odchowanego kociaka 3miesiecznego u nas krzywda mu sie zadna nie dzieje a znika szybciej niz mysl 😉

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s