Duvbo – moje pierwsze mieszkanie w Szwecji z cyklu dzielnice Sztokholmu.

Pamiętacie moje pierwsze wpisy po przybyciu do Sztokholmu? Opowieści o moim szoku wywołanym perspektywą mieszkania w jednym mieszkaniu z obcymi ludźmi – dla przypomnienia: szok z mieszkaniem . Trochę czasu minęło zanim zaakceptowałam nowe otoczenie. Na Duvbo, bo tak się nazywała dzielnica w której zamieszkaliśmy, mieliśmy mieszkać góra trzy miesiące. Niestety czas oczekiwania na nasze mieszkanie wydłużył się do prawie roku. Po dwóch miesiącach mieliśmy mieszkanie tylko dla siebie, więc tak naprawdę nie było aż tak źle. Co ja mówię, było całkiem super. Mieszkaliśmy w willowej dzielnicy w której praktycznie mieszkali tylko Szwedzi. To było całkiem luksusowe miejsce! Miałam bardzo blisko do stacji metra i w zasięgu ręki centrum handlowe Sundbyberg. Na początku stresowało mnie również to, że mieszkamy na niskim parterze ale szybko przekonałam się, że to bardzo spokojna dzielnica. Przyzwyczaiłam się do luksusu pilnujących domu sąsiadów. Do nieoglądania się za siebie kiedy wieczorem wracałam do domu. Do sarenek, zajęcy, wiewiórek i całej masy ptaszarni, która buszowała nam w krzakach pod oknami. Prawdę mówiąc gdy usłyszałam, że przeprowadzamy się do własnego mieszkania, stanęły mi w oczach łzy. Wyprowadzaliśmy się trochę wcześniej niż to było ustalone i psychicznie nastawiałam się na późniejszy termin. Od przeprowadzki jeszcze nie byłam na Duvbo, ale jak tylko zrobi się dłużej widno to wsiądę pod szkołą w autobus i zrobię sobie małą, sentymentalną wycieczkę no i odwiedzę słynny second hand w którym swego czasu zrobiłam małą zadymę – Akcja myrorna .20150602_165606a20150602_165552a

Duvbo to tak naprawdę dzielnica Sundbyberg, o którym już pisałam w poście o Sundbyberg . To dzielnica głównie willowa. Nie każdego stać na kupno domu czy mieszkania w tej dzielnicy o czym można się przekonać patrząc na stronę z domami na sprzedaż: sprzedaż w Duvbo . Ta dzielnica wybudowana została na kilku wzgórzach poprzecinanych wąskimi uliczkami. Osiedle jest dosyć stare i w czasach gdy je budowano nie myślano o tym, że kiedyś wąskie uliczki będą dosyć problematyczne dla ruchu samochodowego.20141002_152802m

Budowę tej dzielnicy rozpoczęto pod koniec XIX wieku. Wiele z domów znajdujących się w tej dzielnicy jest jeszcze oryginalnych. Prawie każdy jest odnowiony i zadbany.20141002_152542m

Moim faworytem został dom na górce z narożną wieżyczką. Widać, że niedawno odrestaurowany z fajnie komponującymi się barwami ścian. Bardzo często przechodziłam koło tej willi tak żeby tylko trochę popatrzeć i powymyślać historie mrożące krew w żyłach o mieszkańcach tego domu. IMG_3479-copy IMG_4953a-copy IMG_4946a-copy IMG_4943a-copy IMG_4915-copy IMG_4888-copy

Na Duvbo są też domy, które bardziej przypominają oborę/stajnię niż dom ale to nie oznacza, że są brzydkie. Powiedziałabym, że nawet odwrotnie – są bardzo interesujące. Patrząc jednak od strony praktycznej chyba nie chciałabym mieszkać w takim domu z małymi oknami. Małe okna = mało światła w wewnątrz :/IMG_4937a-copy20140927_150844mIMG_4836b-copy

Prawie wszystkie domy mają pięknie zadbane podwórka z mnóstwem kwitnących drzew. Zdarzają się też oczywiście swojskie – zagracone, ale tak chyba ma większość zbieraczy. Za to jakie cuda techniki można dostrzec na takich, zagraconych podwórzach.IMG_4863-copy IMG_4964a-copy

W ogródkach można też dostrzec dziwne domki, które często wyglądają na bardzo stare. Takich domków widziałam kilka. Nie wiem do czego służą. Czy są zwyczajną ozdobą czy np. domkiem dla jeży. IMG_4897-copy

Na Duvbo można również znaleźć nowe domy ale jest ich naprawdę niewiele. Ta dzielnica również posiada swoją szkołę i kościół. Szkoła jest jednym z najstarszych budynków w tej dzielnicy. Do tej szkoły chodzą przedszkolaki i dzieci do klasy 6. IMG_4883-copy

Zaraz przy szkole usytuowany jest mały kościółek. Stoi na wzniesieniu i trzeba się nieźle nawspinać żeby się do niego dostać.Kościół został konsekrowany w 1904 roku czyli był mniej więcej budowany jednocześnie ze szkołą i pierwszymi budynkami mieszkalnymi Duvbo. To bardzo prosty budynek w stylu neogotyckim. Strasznie mi się gryzła kolorystyka tego kościoła, ale ja jestem w przypadku kościołów fanką czerwonej cegły lub nagiego kamienia, więc rzadko kiedy podoba mi się otynkowany i pomalowany kościół. Niestety zapomniałam zajrzeć do środka, ale z tego co czytałam to ma bardzo surowy wystrój (co jest zresztą normą dla kościołów protestanckich). Ten kościół podobno jest najpopularniejszym z wszystkich kościołów w okolicy do brania ślubów i chrztów dzieci (niedaleko na Sundbyberg są inne kościoły). Nie dziwię się, bo okolica jest bardzo urokliwa. Kościół posiada też salkę, którą wynajmuje na różne okazje. Myślę, że przyjęcia weselne też tam ludzie urządzają bo salka wygląda jak sala w restauracji. Kiedyś przy kościele również był cmentarz, ale z czasem został przeniesiony kawałek dalej i połączony z cmentarzem z Sundbyberg.IMG_4882-copy

Duvbo ma swoją sławę jako dzielnica na której mieszkał słynny, szwedzki piosenkarz i aktor – Bertil Boo. Duvbo ma również swoją autorską o ile tak to można nazwać, odmianę jabłek, którą podobno można znaleźć w kilku tamtejszych ogrodach.

Duvbo to również zagłębię bzu i masy różnych kwiatków, które często fotografowałam. Generalnie jak nie miałam co robić albo chciałam się odstresować, a nie chciałam wypuszczać się do centrum, to wędrowałam z aparatem na Duvbo. 20150521_164159IMG_4866-copyIMG_4913-copyIMG_4957a-copy

Za którąś taką, moją wędrówką stałam się świadkiem niezłej akcji. Przechodząc koło płotu jednego z domków usłyszałam duży hałas. To sroka darła niesamowicie dzioba, a wtórowały jej kwiczoły. Stanęłam i zaczęłam się przyglądać o co tu chodzi. Chodziło o to, że kwiczoły, a było ich z trzy odganiały srokę. Jak się mocniej rozejrzałam to w krzakach na ziemi dostrzegłam małego kwiczołka. To jego broniły dorosłe ptaki przed napaścią sroki. Wiem, że nie należy ingerować w prawa przyrody, ale nie lubię srok a za to bardzo lubię kwiczoły i im podobne. Postanowiłam pomóc biednym ptakom i pogoniłam napastnika. Małpa odleciała kawałek i musiałam ją jeszcze raz pogonić. To jednak nie był koniec. Kiedy pogoniłam srokę zauważyłam jeszcze jednego obserwatora ptasiej akcji. Siedział sobie jak gdyby nic i uważnie się przyglądał. To był bury tygrysek. Wyglądał jakby go nie interesowała ptasia awantura, ale znając te cwane zwierzątka wiedziałam, że dobrze wiedział o co tu chodzi i pewnie czekał na okazję, żeby też dopaść małego ptaszka. Rozejrzałam się i nie dostrzegłam małego kwiczoła. Pomyślałam, że gdzieś się już musiał ulotnić. Mam nadzieję, że na koniec burasek go nie dopadł  😦IMG_5078a-copy

Źródełka:

http://www.sundbyberg.se/barnomsorg-utbildning/grundskola/grundskolor/duvboskolan.html

https://svenskakyrkan.se/sundbyberg/defaultaspxid656984

https://sv.wikipedia.org/wiki/Duvbo

2 thoughts on “Duvbo – moje pierwsze mieszkanie w Szwecji z cyklu dzielnice Sztokholmu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s