O tym jak rodziłam w ciężkich bólach moje, drugie „dziecko” czyli w końcu mam stronkę ze zdjęciami.

Pamiętacie mój post o życiu fotografa na obczyźnie? Jeżeli nie, to znajdziecie go tutaj . Wiele osób pyta mnie jak mi tu idzie z tą fotografią hmm muszę stwierdzić, że średnio. Polacy chcą mieć zdjęcia za pół darmo, co oznacza, że nie chcą płacić nawet tyle ile by zapłacili w Polsce. Miałam np. zapytanie o zdjęcia i w momencie kiedy powiedziałam o stawce stwierdzono, że to trochę drogo. Ludzie oczekiwali bardzo rozbudowanej sesji czyli osobne portrety, zdjęcia razem i…..zdjęcia paszportowe! Nie wiem ile mi chcieli dać za sesję być może tyle ile by zapłacili w automacie za dwa komplety zdjęć i może to dobrze, że się wycofali bo co by było gdybym im zrobiła złe paszportówki? To by się działo 😉 Mam też koleżeńskie zapytania o zdjęcia na zasadzie, że znamy się, więc w ramach znajomości powinnaś mi pyknąć jakieś foty i może Ci się kiedyś odwdzięczę (to tak w myślach  bo nawet nie pytają czy coś bym chciała za zdjęcia).

To, że mam głównie zlecenia z Polski to pewnie też moja wina ponieważ słabo się reklamuję. Nie mam np. strony ze zdjęciami, tylko dwa blogi fotograficzne: blog ślubny Agnes i fotoblog Agnes . Wydaje mi się, że strona jest taka bardziej profesjonalna 😉 Druga sprawa to wiele osób pyta mnie właśnie o stronę ze zdjęciami, która jest zawsze bardziej przejrzysta od blogu.

No to dlaczego jej nie mam, a właściwie nie miałam?  Bo ciągle coś. A to nauka języka, a to masa zdjęć do obróbki, a wcześniej jeszcze strasznie czasochłonna praca w szkole (nie ma to jak milion emaili dziennie od szefa o dupie Maryni) i strona leżała i kwiczała. Tak, kwiczała ponieważ zaczęłam ją budować już ponad rok temu. Ciągle coś zmieniałam i wciąż mi coś nie leżało. W końcu jednak zaparłam się, w czym mocno mnie przyspieszyła koleżanka, która właśnie wrzuciła w net swoją stronę. Tak Moi Drodzy, nie ma to jak mała zazdrość i wjazd na ambicję. No jak to? To ja już tyle lat fotografuję i nie mam jeszcze własnej strony? Tak więc dokończyłam co trzeba, pojęczałam Panu B. i jest! Mam swoją stronę ze zdjęciami.

Zachęcam do obejrzenia, a szczególnie galerii zdjęć backstage tutaj zajrzyj .

Koniecznie dajcie znać jak Wam się podoba!

ps. drugie dziecko bo przecież pierwsze to Czesław 😉

ps. tak sobie myślę, czy może Wam nie opowiedzieć o moich doświadczeniach z innym fotografami i historiach zasłyszanych od moich modelek – znaczy się będzie obgadywanie 😉

4 thoughts on “O tym jak rodziłam w ciężkich bólach moje, drugie „dziecko” czyli w końcu mam stronkę ze zdjęciami.

  1. Prosta i czytelna, bardzo to lubię 🙂 Tylko właśnie, żeby dopasować ustawienia, bo nie tylko Agnieszka w komórce, ale ja w komputerze też nie mam dopasowanego ekranu i przycina część tekstu.
    Btw, uwielbiam zdjęcie, które użyłaś na stronie głównej, jest piękne 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s