Sesja Wikinga i pięknej Julie czyli jak to jest ze szwedzkimi modelami.

seMoi znajomi, którzy również parają się fotografią zadają mi często pytania dotyczące fotografowania Szwedów. Dziwią się, że mieszkając w kraju multi kulti (taa prawdziwego Szweda to trzeba już mocno wypatrywać), nie mam zdjęć osób o innym niż biały kolor skóry. Nie mam, bo nie jest tutaj tak łatwo znaleźć modelkę. Na ulicach faktycznie można dostać oczopląsu, ponieważ tyle tutaj przeróżnych i interesujących twarzy. Niestety jak wiecie ja jeszcze nie nawijam na tyle po szwedzku, żeby zrobić autoprezentację takiej delikwentce, a po drugie w Szwecji jest ciężko zaczepiać ludzi. To co normalnie tutaj uwielbiam, bo nie znoszę tego, polskiego nagabywania w tramwaju, u lekarza czy na ulicy, to tutaj w przypadku zdjęć może okazać się sporą przeszkodą. Tutaj nie ma też portali w stylu Maxmodels czy Megamodels, które w Polsce są świetnym miejscem na znalezienie modelki czy fotografa tzn. jest coś w ten deseń ale nie tak rozbudowane jak polskie portale (albo są tylko ja ich nie mogę namierzyć). Jeszcze go nie testowałam ale wszystko przede mną 🙂 Oczywiście to wszystko nie oznacza, że nie robiłam zdjęć Szwedom czy innym obcokrajowcom.

Moją pierwszą, szwedzką ofiarą został bardzo dobry kolega Pana B. Andreas jest pełnokrwistym Szwedem, który przybył do Sztokholmu z południowej części Szwecji. Andreas jest trochę nietypowym Szwedem, ponieważ nie jest taki zdystansowany jak typowy Szwed. Myślę, że to dlatego, że większość jego znajomych to obcokrajowcy i to w przeważającej części z Europy środkowej i wschodniej. Andreas jest naszym najlepszym kolegą z którym często się widujemy. Powiem szczerze, Andreas bardzo lubi do nas przyjeżdżać bo….mamy Cześka 😉 Taa Andreas jest ogromnym fanem Pana Czesława i my strasznie się z tego cieszymy, ponieważ nasz szwedzki kumpel jest niańką Czesia. To właśnie do Andreasa wędruje Czesiek, kiedy gdzieś wyjeżdżamy. Czesio ma tak dobrze u niego, że często nie chce potem wracać do domu. Ja doskonale wiem dlaczego tak się dzieje, ponieważ Andreas ma w 4 literach nasze zalecenia i futruje Cześka kocimi przysmakami. Baa posunął się nawet do tego, że kupił Cześkowi dodatkowe mokre, bo przecież biedny kotek głoduje. Po każdym pobycie u Andreasa Czesiek jest obrośnięty nowym tłuszczykiem. No cóż, taki efekt uboczny. Cieszymy się, że Czesiek lubi pomieszkiwać u Andreasa, a ja się nie denerwuję, że Cześkowi coś się stanie pod naszą nieobecność.

Andreasa na zdjęcia nie musiałam długo namawiać. Oczywiście było małe ze strony mojego, szwedzkiego modela zastrzeżenie, że muszą być zdjęcia z Milordem. Wszystko fajnie tylko Czesiek w dniu sesji nie za bardzo miał ochotę na zdjęcia i patrzył tylko jakby się wymknąć z pokoju.

IMG_0385

Andreas jest tak nawiasem jedyną (oprócz nas) osobą, która potrafi dobrze złapać Cześka, który jak widać poniżej patrzył jakby tu zwiać 😉 20160312-IMG_029020160312-IMG_029620160312-IMG_029720160312-IMG_0298

Po Cześku przyszła kolej na inne akcesoria typu papierosek czy flaszka butelki – wszystko żeby tylko wyluzować modela;) Bekowe zdjęcia też muszą  być 😉 A nie wspomnę o rybim oku na koniec 😉 IMG_0405IMG_0397IMG_0409IMG_0410

Zdjęcia moim zdaniem wyszły znakomicie i mam zamiar jeszcze pomęczyć fotograficznie Andreasa. I jak Wam się podoba Pan Wiking? 🙂 Tak nawiasem to Andreas był bardzo zadowolony zdjęć ale najbardziej mu się podobało zdjęcie z Czesiem. W zasadzie to mogłyby być tylko zdjęcia z Czesławem 😉

20160312-IMG_028120160312-IMG_0311-cospy20160312-IMG_038520160312-IMG_0288

Kolejną modelką, o której muszę wspomnieć była Julie. Bardzo wiele czasu zajęło mi namówienie Julie na zdjęcia. Sesja była wysokiego ryzyka, ponieważ jak wiadomo znajomym i rodzinie zdjęcia robi się najgorzej. Dlaczego najgorzej? Ponieważ znajomi zawsze mają większe oczekiwania (typu mam dużą nadwagę ale chcę wyglądać jak topmodelka) i łatwiej przychodzi im wyartykułowanie niezadowolenia. W tym przypadku było jeszcze gorzej bo moją modelką była siostra Pana B. Czułam, że na zdjęciach wyjdzie pięknie ale trochę bałam się tej sesji. Jak potem się okazało zupełnie niepotrzebnie. Julie już kiedyś miała robione zdjęcia i nie musiałam jej dużo mówić co ma robić. Dawno nie miałam tak dobrej modelki szczególnie, że jedno ze zdjęć jest kandydatem na wystawę 🙂 IMG_0290IMG_032520160228-IMG_024020160228-IMG_0231d20160228-IMG_0247-copy20160228-IMG_0185-copy20160228-IMG_017220160228-IMG_018420160228-IMG_0190

 

9 thoughts on “Sesja Wikinga i pięknej Julie czyli jak to jest ze szwedzkimi modelami.

  1. No pan Szwed wygląda na fantastyczną osobowość. Jakoś człowiek tak bardziej ufa komuś gdy wie, że ten lubi zwierzęta. 🙂
    Mój wujek imieniem Czesław mieszka w Szwecji 😀

    Pozdrawiam 🙂
    Pana Andreasa i Kota Cześka też 😉

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s