Wakacje w Polsce czyli zakupy, wiśnie, gwiazdowate modelki i małe rozczarowania.

Tak wiem, jestem świnia, że nic nie powiedziałam, że będę, jestem, byłam w Trójmieście. Wyjazd do Gdańska wypadł całkiem spontanicznie. Nie planowałam wakacji w Polsce. Lato w Szwecji jest całkiem przyjemne i nie trzeba uciekać do ciepłych krajów – tym bardziej, że pogoda w Trójmieście naprawdę mocno nie odbiega od tej która jest w Sztokholmie. Tak więc wyjazd był trochę niespodziewany, aczkolwiek z pewnym wyprzedzeniem o nim wiedziałam. Nie pochwaliłam się nim ponieważ…..wielu z Was i tak nie ma w Trójmieście bo się gdzieś wczasujecie, a ja nie jestem gwiazdą, która oczekuje, że z dnia na dzień rzucicie wszystko i się ze mną spotkacie. Druga sprawa to przyjeżdżam do rodziców i to z nimi chcę najwięcej czasu spędzić. Trzecia sprawa to podeszłam trochę egoistycznie do wyjazdu i postanowiłam trochę porobić fot fajnym modelkom. No i czwarta sprawa – trzeba było poszaleć na zakupach i zrobić porządek na głowie, a przy okazji sprawdzić czy coś się nie dzieje w mojej paszczy. Tak przy okazji to wiem, że wielu Polaków mieszkających w kraju wyśmiewa się z takich jak ja, że przyjeżdżamy do kraju odpicować się. Nie rozumiem tego, to chyba dobrze, że przywozimy kasę do kraju?

Uprzedzając pytania taaa jestem teraz blondiną 🙂 IMG_20160725_224956a

Jak już zaczęłam o zakupach to tym razem wybrałam sobie genialny czas wakacji czyli czas przecen. Zaszalałam równo w Reserved. No ale jak można nie zaszaleć skoro bluzki można kupić za 15 zł. Do tego w sam raz na sesje zdjęciowe upolowałam biżuterię w Mohito. Niestety w Szwecji w takich cenach nie upoluję ciuchów.IMG_20160718_152957620aIMG_20160725_200410a

Tym razem zawitałam w końcu do mojego, jednego z najlepszych miejsc pracy czyli Fashion House. To firma w której pracowałam najdłużej i miałam najfajniejszego szefa i super koleżanki (szczególnie jedną). Teraz mogę powiedzieć, że żałuję, że odeszłam – trzeba było kryzys przeczekać, ale z drugiej strony nie pracowałabym potem w drugim, najlepszym miejscu czyli Muzeum Archeologicznym z drugą, najlepszą szefową – Panią Małgosią i inną, najlepszą koleżanką, Ewą 🙂 No i prawdę mówiąc dobrze to wyszło na zdrowie mojemu portfelowi, ponieważ w FHG było wiecznie pełno pokus ciuchowych.

Mogę też powiedzieć, że nadal chcąc jechać do gdańskiego outletu muszę mieć worek pieniędzy. Zawsze znajdę tam fajne dżinsy w Big Starze, coś wyszukam w Solarze i w Diversie. Niestety moja niespodzianka nie udała się i nie zastałam w biurze moich koleżanek, ale był mój najlepszy szef i fajnie było razem posiedzieć i pogadać….o kotach 🙂

Udało mi się za to spotkać dwie koleżanki pracujące w sklepach outletowych – niestety z moich czasów już niewiele osób pracuje w outlecie. Spotkałam też koleżankę z podstawówki, czyli outlet to wciąż świetne miejsce na spotkanie dawno niewidzianych znajomych 😉 IMG_20160725_223748a

Z zakupowych szaleństw przyznam się jeszcze do Yves Rocher. Nie wiem jak Wy ale ja z tego sklepu nie wychodzę z pustymi rękoma, a szczególnie w wakacje kiedy są fantastyczne promocje.

IMG_20160725_220116a

Tyle o zakupach 🙂

Bukując bilety nie wiedziałam, że w tym czasie będzie trwał w Gdańsku festiwal teatrów ulicznych czyli FETA. Zupełnie o tym zapomniałam. Jakiś czas temu festiwal przeniesiono na Grodzisko i prawdę mówiąc nie chciało mi się tam chodzić – chociaż wcale nie mam daleko. W tym roku FETA wróciła na Stare Przedmieście i Dolne Miasto. Jak to fajnie, że Zaspa nie zgodziła się na powrót FETY na stare śmieci 😉 W ten sposób po przyjeździe pomaszerowaliśmy z bratem i naszą Mamą na przedstawienie. Wiecie na co trafiliśmy? Na przedstawienie „Syndrom sztokholmski”, który wystawiali…Szwedzi. Wiem o co chodzi w syndromie sztokholmskim ale za nic nie rozumiałam o co chodzi w tym przedstawieniu. No ale to szczegół, bo fajnie było pooddychać nocną, atmosferą festiwalu. Fajnie było maszerować z Mamą pod rękę po wałach Dolnego Miasta.

Na drugi dzień czyli w niedzielę był już ostatni dzień FETY. Niestety muszę stwierdzić, że….było słabo. Najsłabiej z tych wszystkich FET jakie widziałam, a do tego ostatnim, finałowym przedstawieniem było przedstawienie wspomnianych Szwedów. Jak na XX, jubileuszowy festiwal – słabizna.

IMG_20160725_220353aIMG_20160725_225503aIMG_20160725_225403a

Najfajniejsze okazało się przedstawienie „Marzyciele. Z głową w chmurach”. Zostaliśmy z bratem prawie siłą włączeni przedstawienia. IMG_20160725_224629a

Dostaliśmy kapelusze w formie chmur i mp3 z których sączył się sympatyczny głos, który kazał robić różne, czasami śmieszne rzeczy. Na koniec dostaliśmy odznakę chmury. IMG_20160725_224747a

Tym razem nie było też namiotu ze stoiskami, gdzie można by coś kupić do jedzenia, a potem sobie usiąść przy stoliku i spokojnie się posilić.Owszem ucieszyłam się na widok auta z belgijkami i nie miałam problemu żeby sobie usiąść na krawężniku i je wciągnąć. Niestety wieczorem belgijki, a może sos którym były oblane wyszły mi bokiem. Takiej karuzeli to ja w życiu nie miałam. Nieee nie piłam alkoholu – zatrułam się. Chyba jednak lepiej iść do budki do której nie stoi aż tyle osób. W każdym razie fryty były największym rozczarowaniem mojego wyjazdu, a może nie fryty tylko coś innego…IMG_20160725_224301a

Pomimo minusów i tak uważam, że FETA to fajna sprawa, a najfajniejsze jest to, że ożywia zapomnianą część mojej dzielnicy. Z radością zobaczyłam, że odnowiono trzy kamienice bo to oznacza, że ta dzielnica żyje i nie daje się developerom, którzy ostrzą sobie zęby na ten teren. Słyszeliście o ostatniej aferze mieszkaniowej z prezydentem Gdańska na czele? Ciekawa jestem czy nie ma już planów co do Placu Wałowego. IMG_20160725_225302aIMG_20160717_184651333a

Moi rodzice mieszkają praktycznie na Starówce więc codziennie łaziłam po Starym Gdańsku. Gdańsk powoli szykował się do Jarmarku Dominikańskiego co było widać po ilościach ludzi na mieście. I wiecie co? Gdańsk jest cudny. Jest ładniejszy od Lubeki i od Bremy. Jest niepowtarzalny ze swoimi Targami i nabrzeżem Motławy.IMG_20160725_214457a IMG_20160725_214732a

Zaliczyłam wielokrotnie spacer nowym deptakiem czyli Piwną na której znajduje się m.in. Muzeum Zabawek i fantastyczna kawiarnia PI-kawa.

IMG_20160725_225747a

Po drodze zerknęłam tęsknym wzrokiem na Bar Turystyczny do którego za każdym razem kolejka wylewała się aż do ulicy i na Pyra bar w którym można objeść się pysznymi zapiekankami z kartofli za niewielkie pieniądze. IMG_20160725_224913a

Niestety Gdańsk się zmienia także na niekorzyść. Niestety, ponieważ przychodzą zmiany, które ciężko zaakceptować. Niedawno dowiedziałam się, że główny budynek Poczty Polskiej na Długiej został wystawiony na sprzedaż. Jak widać nawet już nie pomoże specjalna seria znaczków z okazji ŚDM 😉

IMG_20160725_223639a

Na sprzedaż również wystawiono budynek hali targowej. Długo się przekonywałam do nowego budynku hali, a teraz kupcy gdańscy postanowili wystawić go na sprzedaż 😦 Nie wyobrażam sobie Gdańska bez hali na której można kupić świeże mięso od Kaszubów i warzywa z owocami. IMG_20160725_225849a IMG_20160725_215016a

Jak już wcześniej wspomniałam wyjeżdżając do Polski zaplanowałam sobie sesje zdjęciowe. Miały być trzy, a wyszły dwie. Pierwsza była Aga z którą umówiłam się w tempie iście ekspresowym. Zdjęcia są właśnie na warsztacie ale już mogę powiedzieć, że są boskie. IMG_20160725_230035a Druga sesja z Martą z którą nie udało mi się spotkać w maju – cieszę się, że tym razem spotkanie doszło do skutku. Na obydwu sesjach kibicowała nam kicia – moja, stara znajoma. O sesjach napiszę w oddzielnym poście.IMG_20160725_230202a

Trzecia sesja niestety się nie odbyła. To miały być zdjęcia z wizażystką i zaplanowaną stylizacją. Niestety modelka, która jak wcześniej zauważyłam odpowiadała na każde ogłoszenie fotografów trójmiejskich wkurwiała mnie od samego początku. Sto pytań o temat sesji (nigdy nie mam tematu sesji), o stylizację, makijaż i inne głupoty. Zero własnej inwencji. Sorry nie mam czasu na fanaberie rozgwiazdeczek. Mam ochotę wpisać ją na czarną listę modelek.

Będąc w Polsce skorzystałam też i zrobiłam odbitki zdjęć, które zawisną na naszych ścianach 🙂

IMG_20160725_215608a

Zakupiłam też kilka rekwizytów do moich sesji zdjęciowych 🙂 W tych okularkach wyglądam jak paszczakowa z mojej, poprzedniej pracy 😉 Dodajcie sobie do tego super paskudny charakter (wulgarna furiatka i krzykaczka – książkę bym mogła napisać o  tym co robiła ta osoba) to może zrozumiecie, że praca w biurze nie jest taka przyjemna jak się co po niektórym wydaje (bo w biurze to się tylko siedzi w necie i popija kawkę).IMG_20160725_194541a

Tydzień szybko minął. Niestety nie udało mi się spotkać z kilkoma osobami z którymi umawiałam się wcześniej. Trochę mi było przykro bo nie wyskoczyłam jak królik z kapelusza bez uprzedzenia. Być może jest tak faktycznie jak piszą moje koleżanki z Klubu Polki na Obczyźnie, że relacje ze znajomymi po jakimś czasie rozluźniają się, a potem umierają śmiercią naturalną. Pobyt w Polsce skłonił mnie również do pewnych przemyśleń na temat kontaktów rodzinnych. Z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu – z tą dalszą w moim przypadku.IMG_20160720_130655647aIMG_20160725_224134a

W domu czekały na mnie stęsknione chłopaki 🙂 Czesław przez dwa dni nie odstępował mnie na krok – doszło do tego, że wpakował mi w nocy łapę do oka i buzi. Tak ze szczęścia – a może to była cicha zemsta za to, że go na tydzień opuściłam?IMG_20160725_220232aA jak Wasze wakacje?

5 thoughts on “Wakacje w Polsce czyli zakupy, wiśnie, gwiazdowate modelki i małe rozczarowania.

  1. Ja jak wracam do domu rodzinnego mam na łóżku trzy koty z tego jeden śpi na moich nogach, drugi usiłuje rozciągnąć się wzdłuż brzucha, a trzeci śpi nad głową udając kapelusz. xD Kilka razy obudziłam się z łapą na czole xD
    Ja za półtorej roku wyjeżdżam na stałę do Szwajcarii i uważam za oczywiste, że do Polski będę przyjeżdżać z prawie pustą walizką i wracać z pełną. Ciuchy, kosmetyki, jakieś DVD… Nawet mój mężczyzna Szwajcar raczej nie kupuje ciuchów u siebie. Raz do roku z kumplami jadą do Liverpoolu i tam kupuje 😉
    Jak dawno nie byłam w Trójmieście.. chyba tylko dwa razy w życiu.

    Pozdrawiam 😉

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s