Sesja Gabi czyli jak dostałam po głowie od innych blogerek.

Pamiętacie moją relację ze spotkania sztokholmskich blogerek? – jeżeli nie to – tutaj możesz o tym przeczytać.

Jak wspomniałam w poście o spotkaniu, nie do końca miałam na nie ochotę – stresuję się przed tego typu spotkaniami i nie lubię tego typu spędów i wiecie co? Miałam rację, trzeba było zostać w domu! Dlaczego o tym dalej.

Na spotkaniu szczęśliwym trafem usiadłam koło najmłodszej blogerki ze Sztokholmu – Gabi. Pewnie co poniektórzy z Was kojarzą jej bloga – blog Gabrysi ponieważ Gabi jest bardzo aktywną blogerką, a i też u mnie wielokrotnie były odsyłacze do jej wpisów.Przyznam się, że zanim stworzyłam swojego bloga, zrobiłam mały rekonesans po konkurencji i największe wrażenie zrobiły na mnie dwa blogi – Gabrysi i Karoliny, którą też zapewne kojarzycie – blog Karoliny . Te blogi uznałam za największą konkurencję (wtedy jeszcze nie znałam bloga Agi z północy – blog Agi i bloga drugiej Karoliny blog Karoliny ). Na wspomnianym spotkaniu poznałam jedną z moich „konkurentek” czyli Gabi i tak się fajnie złożyło, że miałam szczęście siedzieć właśnie koło niej. Od pierwszej chwili stwierdziłam, że to faktycznie fajna dziewczyna (słyszałam o niej wiele ciepłych słów od innej blogerki) i pomyślałam, że muszę ją lepiej poznać. Trochę nam zajęło umówienie się na kawę ale udało się i pewnego wiosennego dnia spotkałyśmy się tylko we dwie. Było super, gadało nam się tak fajnie, że nawet nie zauważyłyśmy kiedy nam minęło te kilka godzin. Stwierdziłyśmy, że musimy to powtórzyć. Niestety Gabi jest bardzo zajętą osobą – pracuje w finansach w dużej i znanej firmie, a to wiadomo co oznacza – dni kiedy siedzi się w pracy od rana do nocy. Tak moi drodzy, praca w biurze to nie popijanie kawki i siedzenie na fejsie jak to się niektórym wydaje. Gabi to również wielki podróżnik, który kursuje po Szwecji i innych krajach. Powtórkę udało się nam zrobić całkiem niedawno, a pretekstem była sesja zdjęciowa. Przyznam się też cicho, że miałam niecny plan spiknięcia Gabi z moim znajomym Wikingiem, tak żeby została w Szwecji na zawsze, a Wiking w Sztokholmie. Niestety jako swatka poniosłam fiasko ;( ale jako fotograf…..

20160710-IMG_1684

Gabi na sesję zgodziła się bardzo szybko. Przyznała się, że nigdy nie brała udziału w czymś takim i że chciała zobaczyć jak to jest być modelką. Powiedziała mi także – małpiszon mały, że zawsze po cichu śmieje się z rączek na moich zdjęciach 😉 Za karę oczywiście kazałam jej ciągle trzymać przy twarzy swoje łapki, a dłonie ma – musicie to przyznać, przecudowne (długie palce z ładnymi paznokciami – nie jakieś raciczki z poobgryzanymi pazurami). Te osoby, które były u mnie na zdjęciach wiedzą, że u mnie jest pełna powaga. Z Gabi to nie było takie łatwe, ponieważ Gabi śmieje się dosłownie cały czas i biedna musiała się ciągle powstrzymywać od śmiechu. Pewnie ja jej też w tym nie pomagałam bo wiem, że z chwilą przystawienia do twarzy aparatu nieświadomie zaczynam się uśmiechać co wiadomo jak działa na fotografowaną osobę. Teraz patrząc na jej roześmiane zdjęcie trochę żałuję, że w jej przypadku nie odpuściłam z tym moim terrorem antyśmiechowym 😉 20160710-IMG_1654-copy 20160710-IMG_1689-copy20160710-IMG_1691-copy20160710-IMG_170820160710-IMG_1723

Gabi jest też pierwszą modelką, której sesję raczył zaszczycić Pan Czesław 🙂 Nie wiem jak Wy ale ja uważam, że zdjęcia wyszły super, oraz że udało mi się pokazać Gabi z nowej, nieznanej strony. Więcej zdjęć Gabi znajdziecie tutaj .

IMG_20160808_184908

A wracając do tematu spotkania blogerek…szkoda gadać. Po moim wpisie, którego założeniem było pokazanie wszystkich blogerek w jak najlepszym świetle i tego co tworzą, rozpętała się istna burza. Każda z nas opisuje życie tutaj w inny sposób, każda z nas pokazuje inne zdjęcia i nawet stwierdziłam, że tej rywalizacji blogowej tutaj nie ma. Niestety myliłam się. Nie będę wdawać się w szczegóły mojego procesu czarownic, ale w każdym razie za jedno niefortunne określenie (którego użyłam w skierowanym bezpośrednio do tej osoby pytaniu o wredne komentarze czytelników) zostałam później nazwana bezczelną i chamską osobą, która ma niski poziom kultury i damy tak się nie zachowują. WTF! Wiecie co? Aż włączyłam sobie program tvn – Projekt Lady, ponieważ zaczęłam się zastanawiać czy ja faktycznie jestem takim burakiem, który nie potrafi się zachować. Oczywiście żartuję  – nie jestem burakiem. Teraz pytanie czy obrażając mnie publicznie taka osoba może zwać się damą? Czy dama obrabia komuś tyłek za plecami i wypisuje hejtowskie komentarze? Wydaje mi się, że nie. Na tym kończę bo szkoda czasu na zazdrośnice 😉 Jak widzicie w środowisku blogerów też może być „wesoło”.

A teraz pytanie do innych blogerów – czy też macie takie doświadczenia z innymi blogerami?

18 thoughts on “Sesja Gabi czyli jak dostałam po głowie od innych blogerek.

  1. …na cale szczescie nie znam zbyt wielu blogerek 😀 😀
    A tak powaznie, to nie tyle blogerska przypadlosc, a nasz babska, zwyczajna zazdrosc, czesto gesto nieuzasadniona. Na szczescie jest jeszcze cala masa kobiet z dystansem do siebie i swiata, z ktorymi mozna smialo biec w swiat i krasc konie … 😀
    pozdro z Almhult, gdzies na koncu swiata 😀

    Polubione przez 1 osoba

    1. Iza, dzięki i masz rację – baby zazdroszczą wszystkiego – faceta, ciuchów (tak nawiasem zazdroszczę Ci jednej kiecki) , pracy , figury, hobby…chyba wszystkiego . Pozdrawiam ze Sztokholmu i trzyma za Ciebie kciuki z tym bankiem i całą resztą.

      Lubię to

  2. Bardzo ładne zdjęcia Gabi. Wygląda młodo i dziewczęco. A jeśli ma takie ładne dłonie to tylko pozazdrościć. Mi natura dała przeciwieństwo, o którym wspomniałaś, ale da się to zaakceptować 😉 Z blogerkami jak narazie nie miałam podobnych problemów bo byłam chyba tylko na jednym spotkaniu w wąskim gronie gdzie było bardzo sympatycznie.
    Widzę, że zawodowo fotografujesz. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję 🙂 Dorota, ale Ty masz ładne dłonie! a paznokcie – z nimi to wiadomo różnie bywa…sama mam brzydkie 😦 Tak, fotografuję zawodowo aczkolwiek ostatnio bardziej hobbystycznie i dla przyjemności.

      Lubię to

  3. Czytam twojego bloga- najbardziej lubię wpisy o jedzeniu, lumpach i te fotograficzne. Jak komuś się dobrze wiedzie to tego drugiego strzela, szczególnie jak widzi, że inni mogą robić coś równie dobrze a nawet lepiej. Hejt jest wszędzie, ale nie martw się zakompleksiona laska albo babka zawsze się czepia. Kompleksy, frustracja, niska samoocena. Pisz dalej. Powodzenia :-* i czekam na jakiś wpis jedzeniowy na twoim blogu 🙂

    Lubię to

  4. Ja kiedyś miałam problemy- jedna blogerka nazwała mój blog kiepski i oczywiście do dziś to pamiętam, bo takie rzeczy zawsze się pamięta. W wspomnianej przez Ciebie dyskusji brałam udział i chociaż nie pamiętam, co napisałam, to wiem, że niezbyt miło Cię oceniłam. Wybacz! Łatwo o takie rzeczy, zwłaszcza gdy zna się rzecz wybiórczo, a wtedy bylo mi żal tej dziewczyny, że niby słodkopierdząca :). Ogólnie zawsze staję w obronie, mimo że czasem nie mam pojęcia, jakie są przyczyny takiego zdania. Po latach człowiek mądrzeje. A sesja Gabi bardzo fajna :).

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s