Muzeum Vasa czyli jak porażkę przekuć na sukces.

Każda stolica (i wiele dużych miast) ma takie muzeum do którego każdy, szanujący się turysta musi wejść. Nieważne, że są przereklamowane i często te niby, super duper muzea są gorsze od tych uważanych za mniej atrakcyjne. Sztokholm w tym względzie nie jest wyjątkowy. W Sztokholmie wszyscy pędzą do Muzeum Vasa (nie, nie, nie jest to muzeum pieczywa Wasa) i….potem mają mieszane uczucia. img_20161130_141444a

Muzeum Vasa to muzeum okrętu, który przeleżał na dnie morza 333 lata. Statek zatonął w 1628 roku i został wydobyty w 1961 roku. Jest o tyle ciekawy, że po długiej renowacji udało się zrekonstruować statek prawie w 95 %. Podobno jest to jedyny na świecie, prawie w całości zachowany okręt z XVII wieku. Muzeum oczywiście zostało zbudowane na potrzeby okrętu i wygląda jak betonowy bunkier. img_20161130_141859a

Szwedzi twierdzą, że ich otwarte w 1990 roku muzeum jest najbardziej popularne w krajach Skandynawii. Faktycznie, ilość zwiedzających w tym muzeum jest porażająca i trzeba się uzbroić w cierpliwość najpierw stojąc do kas, a następnie snując się w żółwim tempie wśród chmary ludzi. W środku oczywiście znajdziemy kawiarnię, ulotki informacyjne (nawet w języku polskim) i sklepik, który naprawdę robi wrażenie (szczególnie ceny).

img_20161129_183241aimg_20161129_180948aimg_20161129_182514aimg_20161130_141239

Samo muzeum jest dosyć spore i obraca się dosłownie wokół okrętu. Na sam statek oczywiście nie ma wstępu. Zwiedzający chodzą po wybudowanych dookoła statku poziomach. Jest też oczywiście atrapa pokładu i kajutę admirała na które można wejść, ale dupy to nie urywa. img_20161130_144823a img_20161130_025337aW muzeum zobaczymy około 9 wystaw, które przedstawiają m.in. wydobycie statku z dna morza, sprzęt użyty do tej akcji i zdjęcia osób uczestniczących w tym przedsięwzięciu.img_20161130_014657a img_20161130_025240a

Zobaczymy również wystawy dotyczące powstania i budowy okrętu, organizacji życia codziennego na jednostce i przedmioty (szczątki) wyłowione wraz z okrętem.img_20161130_145147a img_20161130_002802aSą też wystawy pt. zapchaj dziura czyli o podróżowaniu.img_20161129_232934a

W tym wszystkim najciekawsza jest historia tego statku. O tyle ciekawa, że jest związana z Polską 🙂 Zwiedzających to muzeum można podzielić na trzy kategorie, zwykłych oglądaczy czyli ludzi z całego świata oprócz Szwedów i nas, którzy przychodzą na ślepo bo trzeba to muzeum zaliczyć (ewentualnie pasjonatów), Polaków, na cwaniaków, którzy z porażki zrobili sukces czyli Szwedów i na tych, którzy idą obśmiać cwaniaków czyli my, Polacy. To oczywiście moja wersja ale fakt faktem, Szwedzi zrobili złoty interes na jednej ze swoich większych porażek. Tutaj musimy się cofnąć do XVII wieku. Jak pamiętacie z lekcji historii i z mojego posta o Katarzynie Jagiellonce – tutaj możesz o tym przeczytać , w XVII wieku weszliśmy na wojenną ścieżkę z państwem szwedzkim. W 1626 roku król szwedzki Gustaw II Adolf, zleca budowę ogromnego okrętu wojennego na potrzeby wojny z Rzeczpospolitą. To ma być czołowy okręt floty szwedzkiej z największymi działami. Budowa statku trwa dwa lata i pochłania masę pieniędzy. Statek po wybudowaniu mierzy 52 m wysokości, 69 m długości, 12 m szerokości (maksymalna szerokość) i waży 1200 ton. Jednostka może pomieścić 300 żołnierzy i 145 marynarzy. Mogę Wam powiedzieć, że to faktycznie jest ogromny statek. Latem 1628 roku Vasa z wielką fetą wypływa ze sztokholmskiej stoczni. Wypływa i….przechyla się najpierw na jedną stroną, a potem na drugą. Przez luki zaczyna wlewać się woda, ludzie zaczynają ratować się ucieczką bo Vasa tonie. Udało się uratować 20 osób załogi. Na dno razem z okrętem poszła większość czyli 30 osób  Ich szczątki wyłowiono 333 lata później razem z wrakiem statku. Nie wiem jaka była reakcja króla polskiego, ale domyślam się, że zatarł z radości ręce, tak samo jak król szwedzki zapewne zgrzytał zębami. W każdym razie w Szwecji zaczęto szukać winnych. Winę za katastrofę zrzucono m.in. na polskich szpiegów, którzy podobno pozmieniali plany budowy okrętu i dlatego Vasa był zbyt długi i wąski, a do tego nieproporcjonalnie obciążony. Prawda jest taka, że w  główny projektant, trochę namieszał w projekcie (zrobił złe obliczenia), a do tego wszystkiego dołożył swoje pięć groszy król szwedzki, który zażądał dodatkowych dział na górnym pokładzie i rozbudowy nadbudówki. Chciał też, żeby okręt wyglądał jak smukła klacz, a nie jak zwalista krowa. Ten statek miał być wizytówką szwedzkiej potęgi i bogactwa. No i jak to w życiu bywa wyszło jak zwykle czyli do dupy. Już próby stateczności okrętu wykazały, że coś jest nie tak, ale admirał floty wojennej zdecydował, że statek jest gotowy. Dalej już wiecie co się stało. Okręt próbowano wydobyć z dna morza, ale niestety udało się tylko wyłowić trochę rzeczy. O okręcie szybko zapomniano – no w końcu kto  by chciał pamiętać o takiej wtopie. 😉 W latach 50 tych XX wieku o okręcie przypomniał sobie prywatny badacz/poszukiwacz Anders Franzén, któremu udało się zlokalizować i zorganizować akcję wydobywczą Vasy. Tym samym uruchomił prawdziwą maszynkę do robienia pieniędzy, ponieważ to co zainwestowali w odrestaurowanie statku, a potem w wybudowanie muzeum to zwróciło się z nawiązką. Król Gustaw II Adolf byłby dumny widząc ile chwały i kasy przyniósł jego kaprys (a ilu Polaków zostawia teraz swoje pieniądze w kasie muzealnej). img_20161129_181225a

W związku z tym, że jest to super duper muzeum, do którego ściąga pełno frajerów wstęp kosztuje 130 koron, studenci płacą 100 koron, a dzieci do lat 18 wchodzą za darmo. Muzeum nie oferuje dnia w którym jest wstęp za darmo. Jedynie od 1 września do 31 maja w środy okręt można obejrzeć za 100 koron, ale tylko w godzinach od 17 do 20. Dla Szwedów do kura znosząca złote jaja i doskonale zdają sobie z tego sprawę, że do muzeum zawsze przyjdzie masa ludzi bo przecież każdy turysta musi się pochwalić, że był w TYM muzeum i widział TEN słynny statek. Jeszcze jedno, odwiedzając to muzeum nastawcie się na niezłe ciemności w których jest ciężko zrobić dobre zdjęcia. Jeżeli chodzi o moje prywatne odczucia to nie jest muzeum, które rzuciło mnie na kolana – w każdym razie nie za taką cenę biletu. Fajnie, że można zobaczyć oryginalny statek z XVII wieku, ale słabe oświetlenie i odległość w jakiej zwiedzający poruszają się od obiektu muzealnego sprawiają, że okrętu dobrze nie widać, a do tego przeciskanie się przez szalejących z selfiakami Azjatów jest mocno upierdliwe. Nie jest to muzeum, które umieszczę w 10-tce ulubionych muzeów.img_20161130_232259a

źródełka:

http://www.vasamuseet.se/pl

http://www.sofijon.pl/module/article/one/557

https://pl.wikipedia.org/wiki/Vasa

Przewodnik Wiedzy i Życia „Sztokholm”, Warszawa 2001

4 thoughts on “Muzeum Vasa czyli jak porażkę przekuć na sukces.

  1. Ciemno jest dlatego, zeby sie statek nie rozlecial do konca. Bylismy raz i wystarczy. Za to w Sjöhistoriska kilkanascie razy. I jest za darmo. A jak ktos chce zobaczyc na prawde oszalamiajace ceny to polecam Kålmården ZOO.

    Polubienie

    1. Wiem, że to dla dobra okrętu ale…..Szwedzi uwielbiają zasłaniać okna w swoich muzeach co niekoniecznie ma racjonalne wytłumaczenie, a co mnie strasznie wkurza. Druga sprawa skoro tak dbają o swój stateczek to dlaczego pozwalają na użycie fleszy? Dla mnie totalny idiotyzm. Kålmården ZOO? Aż muszę zobaczyć co to jest i ile to kosztuje 😉

      Polubienie

  2. Nie wiedziałam o tym muzeum. Ciekawie i z humorem opisałaś historię statku i wrażenia muzeum. Sama musiałsbym się przekonać by ocenić ale zwykle rezygnuję z drogich wstępów. Historia zatoczyła koło i chyba dzięki dobrej promocji coś co dupy nie urywa przyciąga tłumy.

    Polubienie

    1. Dorota, bilety nie są drogie np. dla Koreańczyków czy Japończyków, a nawet dla Szwedów – napisałam ten post z perspektywy Polaka mieszkającego w Polsce (i osób z krajów biedniejszych) dla którego wydanie na wstęp do muzeum 60 zł to jest spory wydatek (nie licząc partnera). Druga sprawa, to muzeum dla pasjonatów marynistyki więc jeśli się tym nie interesujesz to nie polecam ale Twój mąż i synek pewnie by się zaciekawili 😉 Dzięki Dorota za odwiedziny!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s