Ogłoszenie parafialne czyli kto jest zwycięzcą konkursu urodzinowego.

Dzisiaj jest bardzo szczególny dzień czyli ogłoszenie wyników konkursu urodzinowego (konkurs urodzinowy). Tę datę wybrałam nieprzypadkowo – dzisiaj faktycznie mam urodziny! img_20170119_114348a

Urodziny wyjątkowe (wciąż nie mogę wyjść z szoku, że to już).img_20170119_105525a

No dobra, to wpis nie o moim szoku tylko o konkursie i jego zwycięzcach. Ogłaszając konkurs prawdę mówiąc nie wiedziałam czego się mogę spodziewać. Były dwie opcje – albo wszyscy się rzucą na szwedzkie słodycze albo wszyscy oleją sprawę. Prawdę mówiąc tej ostatniej opcji obawiałam się najbardziej – bo co to za obciach, wszyscy olali mój najwspanialszy konkurs i jak ja teraz będę wyglądać 😉 Nastawiałam się też na to, że ze Szwecji nikt nie weźmie udziału, ponieważ dla mieszkańca Szwecji to żadna atrakcja wygrać Daimy i faktycznie nikt z tubylców nie napisał do mnie. Nawet trolle ze swoimi hejtami pochowały się w swoich norach. Domyślałam się również, że raczej nikt z osób mieszkających za granicą nie będzie mi głowy zawracał bo wiadomo – koszty wysyłki. A szkoda, bo przesyłki pójdą z Polski i nie będzie aż tak strasznie. Aczkolwiek znalazła się jedna osoba z Hiszpanii, która do nas napisała i bardzo się z tego cieszę.img_20170119_113335a

Z Waszych odpowiedzi konkursowych dowiedziałam się, że najbardziej chcielibyście żebym nie zmieniała swojego sposobu pisania i wcale Was nie rażą moje dupowe przecinki. Chcielibyście również więcej czytać o Szwecji i Sztokholmie w formie przewodnika, a także o moich innych wojażach. Mam też nadal poruszać drażliwe tematy, których niektórzy nie mają odwagi mówić. Były również głosy za tym żeby było więcej o mojej pracy fotografa czyli relacje z sesji zdjęciowych.

Tak więc w dniu wczorajszym trwały burzliwe dyskusje (miauki) w naszej trzyosobowej komisji.

20170108-img_4528

I w końcu udało się wyłonić zwycięzców.

I miejsce…….Dorota Strzelecka, która napisała tak wiele i tak fajnie, że aż się wzruszyłam – i to wcale nie  był jakiś podliz! Dorota zgodziła się na publikację swojego „wypracowania”.

Najbardziej podobał mi się post „Muzeum Vasa, czyli jak porażkę przekuć w sukces”. Ponieważ zachęca do zobaczenia tego, do czego zniechęcasz.
Nie znałam tego muzeum ale coś gdzieś tam słyszałam. Dlatego jeśli kiedyś będę w Sztokholmie i je odwiedzę to na bank pierwsze co sobie przypomnę to będzie Twój wpis. Miałaś zniechęić Polaków by nie nabijali  kabzy Szwedom, ale spoko, nie martw się. Zwykle jak gdzieś jadę nie mając wypasionego budżetu to i tak oszczędzam na wstępach. Gdyby chociaż można było wejść na pokład statku to już byłoby coś.
Post mi się podobał bo mam specyficzne poczucie humoru. Czasem mam głupawki, które może wywołać jeden przedmiot czy jedno zdanie, na które mało kto zwraca uwagę. A mianowicie: „dupy to nie urywa” – to zdanie opisujące atrapę pokładu i kajutę admirała (pewnie szerszy opis zbędny) bardzo mnie rozbawiło! Pozwolisz, że je sobie ukradnę i będę stosować w swoim języku? Pisz więcej takich zwrotów, bo one inspirują.
Historia statku bardzo ciekawa. Wiem, że w Twoich wpisach jest wiele podobnych. Potrafisz wybierać najciekawsze informacje z faktów historycznych i ciekawie o tym opowiadać. Swoimi słowami i z poczuciem humoru („smukła klacz” kontra „zwalista krowa”). Storytelling to Twoja mocna strona więc dalej pisz w tym stylu. Chętnie poczytam takie posty w których mówisz głośno o rzeczach, o których się milczy.
Vasa kojarzy mi się z czymś co jest mniejsze i mniej promowane ale dużo ciekawsze, mające większy potencjał w stosunku do czegoś wielkiego i masowo promowanego. Do czego?
Oczywiście do…Titanica! Bardziej znanego, w przypadku którego słomiany zapał też zaprowadził na dno. Tyle, że Titanica nie udało się jeszcze wydobyć jedynie nakręcić o nim wyciskacz łez. Vasa jest mniej znana ale przynajmniej została wydobyta dlatego ma większy potencjał. Ciekawe czy na jego pokładzie też miał miejsce jakiś romans. Chyba pomiędzy jakimś szwedzkim żołnierzem a marynarzem.
Historia Vasy jest motywującą lekcją, że lepiej się za bardzo nie napalać. Nadmierna pewność siebie może doprowadzić do porażki. Ale czasem nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Tyle, że czasem trzeba na to czekać ponad 300 lat!
Dodam, że Dorota jest autorką fantastycznego bloga: Blog Doroty – Kropla Arganu i bardzo Was zachęcam do zaglądania do niej (fantastyczne posty o Maroko, Hiszpanii i innych sprawach).

II miejsce……Elżbieta Pikiel.

III miejsce…..Mirosław Bodytko.

IV miejsce czyli wyróżnienie….Natalia Leszczuk.

Wszystkim zwycięzcom gratulujemy i bardzo dziękujemy za udział w naszym konkursie. Prosimy o podanie w prywatnej wiadomości danych adresowych.img_20170119_113732a

p.s. a już wkrótce urodzinowe migawki.

4 thoughts on “Ogłoszenie parafialne czyli kto jest zwycięzcą konkursu urodzinowego.

  1. O jak fajnie. Cieszę się 😀 Dziękuję. Daimy są mi znane. Chyba znajomi z Niemiec kiedyś nam przywozili. Czasem można dostać w moim rodzinnym mieście na bazarze wśród zachodnich słodyczy. Wcześniej nie wiedziałam, że są ze Szwecji. Chętnie sobie przypomnę ich smak. 😛
    Ponieważ lubię solidarność to chętnie poczytałabym teksty innych konkursowiczek z linkami do wpisów, które im się podobały 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s