O tym jak Gdańsk tonie w syfiastej brei czyli styczniowe migawki z pobytu w Polsce.

Różne zawirowania życiowe sprawiły, że w styczniu dwukrotnie zawitałam do Gdańska.

Za pierwszym razem przyjechałam nieplanowo, ponieważ….. Trafiliśmy w sam środek zimy – dosłownie. Wcześniej widziałam już relacje moich znajomych jak to wygląda na drogach i chodnikach w Gdańsku. Szczerze mówiąc nie byłam specjalnie tym zaskoczona, ponieważ dobrze pamiętam co było kiedy jeszcze mieszkałam w Gdańsku. Tego co zobaczyłam kompletnie się nie spodziewałam.

img_20170116_093046927 To, że okolice mojego osiedla to tragedia (rodzice mieszkają praktycznie na Starym Mieście) to żadna rewelacja dla mnie. Zdążyłam się przyzwyczaić do tego, że po schodach do obu tuneli trzeba schodzić tiptopkami trzymając się mocno poręczy (co za szczęście że zrobili dodatkową poręcz), a dojście do obu to brodzenie w brei śniegu, soli i jakiegoś niezidentyfikowanego syfu.img_20170125_225807a img_20170125_225945a

Tak nawiasem to rzecz, która była nie do pomyślenia w czasach PRL. Możecie teraz sobie kręcić z dezaprobatą nosem, ale co jak co ale w PRL zawsze wszystko było odśnieżone i posypane piaskiem, a teraz? Wszyscy się kłócą o to kto ma odśnieżyć kawałek chodnika bo to nie jego. Na fejsie przeczytałam wpis obrażonej właścicielki jakiegoś kiosku, która ma focha, że za nieodśnieżenie kawałka chodnika może dostać mandat od Straży i pretensje, że dlaczego inni nie dostają mandatów. A skąd ona to wie? Gdyby wszyscy zabrali się za swoje kawałki to nie byłoby tego co jest. Nie wyobrażam sobie być osobą niepełnosprawną o kulach i brnąć w tym syfie albo jadąc na wózku. No tak, ale kto by tam się przejmował niepełnosprawnymi – przecież i tak ich nie ma. Nie ma bo są uwięzieni we własnych domach.

A szczególnie było by miło, gdyby za swój kawałek zabrał się Urząd Miejski. Taaa w Gdańsku władze mają wszystko w dupie – kto by sobie głowę zawracał tym, że ktoś nie może zejść po schodach czy brnie w śniegu. img_20170116_155802046 img_20170116_093225309 img_20170116_100652833 img_20170116_102903759img_20170116_104106701aKto by się tym wszystkim przejmował kiedy mu wożą dupę wypasionym autem i nawet nie ma jak pobrudzić solą drogich bucików.

Oczywiście kawałek pod Urzędem Miejskim odśnieżony aż miło.img_20170116_102056857 img_20170116_102028773

Za to już po drugiej stronie, gdzie tak nawiasem urzędują i Sądy Policja – masakra. Taaa wiem, jest wredna i niesprawiedliwa małpa, która nie ma grama współczucia dla włodarzy Gdańska, których zaskoczyła (w styczniu) zima.img_20170125_230031a

Aaa i trzeba się jakoś dostać do tego Urzędu Miejskiego.img_20170116_101000397

Także ABW i Komenda Wojewódzka Policji ma w dupie swoich petentów.img_20170116_103913488 img_20170116_104116062

Ale najbardziej w dupie ma swoich mieszkańców spółdzielnia mieszkaniowa moich rodziców.

img_20170116_104414891

Ta ścieżka to tylko została odgarnięta pod moim blokiem i pewnie tylko dlatego, że w moim bloku mieszka jakaś ważna persona z Zarządu. Pod resztą bloków ścieżka była albo o połowę mniejsza, albo wcale jej nie było.Tak wiem, pewnie za mało płacimy za czynsz.img_20170116_105603948

Nie powiem jak wyglądały moje buty po kilku, takich spacerkach po mieście. Szlag mnie trafił i krew zalała, bo mam wrażenie, że w Gdańsku jest coraz gorzej. Najważniejsza jest  budowa nowego centrum handlowego i węzła komunikacyjnego, a odśnieżanie i to, że wszystkie ulice dookoła są podziurawione jak szwajcarski ser to już nieważne.img_20170116_101013216

Gdańsk się zmienia, niestety chyba na niekorzyść. Znikają kultowe miejsca, takie jak olbrzymie kino Neptun (dla mnie na zawsze pozostanie kinem Leningrad) wraz ze swoją ścienną mozaiką, stary fryzjer, który tak się wbił w krajobraz, że aż dziwne jest, że za chwilę go nie będzie. Bardzo żałuję, że w miejscu w którym kiedyś był sklep tekstylnym, a potem nawiązująca do niego knajpka (nazywała się Tekstylia) powstaje coś innego. Niestety Tekstylia wywalono (na szczęście na drugą stronę ulicy) a w jej miejscu otwiera się inna knajpa. Mam tylko nadzieję, że kamienica zostanie odremontowana. img_20170120_141922283

Wniosek taki, że Polska jest nadal milion lat świetlnych za Szwecją nawet w głupim odśnieżaniu. Pewnie jesteście ciekawi po co wybrałam się do Urzędu Miejskiego – musicie trochę poczekać ponieważ nie obyło się bez przygód z urzędniczkami i muszę poświęcić „przemiłej” obsłudze trochę więcej miejsca 😉
Jestem też ciekawa jak problem odśnieżania wygląda w innych, polskich miastach i krajach, które zmagają się z zimą.

 

6 thoughts on “O tym jak Gdańsk tonie w syfiastej brei czyli styczniowe migawki z pobytu w Polsce.

  1. Polska nigdy nie przestanie zadziwiać.. 🙂 Ja trafiłam do Gdańska, kiedy jeszcze do śniegu daleko było, niemniej jednak było wiele rzeczy, które wielce mnie dziwiły (inni powiedzą, że wyjechała do Szwecji to teraz w Polsce wszystko krytykować będzie – no będę, tak btw). Pierwsza rzecz: trzeba patrzeć pod nogi – ładnego, prostego i czystego chodnika nie doświadczyłam, ale kilka potknięć zaliczyłam. Druga rzecz: biegać poszłam, gdzieś tam przy plaży – niby fajnie, ścieżki zrobione (jako tako) choć w żaden sposób nie oznaczone (ale ok, to jeszcze przełknę, orientację jakąś mam, więc daję sobię radę), no to biegnę myślę sobie.. i nagle po 1,5 km ścieżka się kończy a ja wypadam na ulicę pełną dzikich samochodów, przy której chodnika brak ;] było super – tętno mi skoczyło. Wiadomo, trochę adrenaliny jeszcze nikomu nie zaszkodziło;)) Z podróży do Polski takich historii mam mnóstwo (kolejny przykład do podróż nowo powstającą S3, gdzie jedziesz środkiem budowy, a nocą możesz liczyć tylko na oświetlenie z własnego samochodu..). Może jakby tych wszystkich urzędasów wysłać na studia „o cywilizowanym świecie” a nie „administrację i zarządzanie” to byłby z nich jakiś użytek. Inne wyjście to wymarcie tego gatunku, który nie ogarnia. Och!! Wyżyłam się:) Dzięki za wpis, bo już traciłam nadzieję, że kogokolwiek jeszcze takie sprawy irytują;)

    Polubienie

  2. Haha. Wpis niczym jakiś ranking. Są rankingi najciekawszych knajp, czy graffitti na ścianie to równie dobrze może być ranking nieodśnieżanych chodników. Prawda, szlak trafia od brodzenia w śniegu

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s