Angela czyli o sesji egzotycznej dziewczyny.

Awaria komputera sprzyja zrobieniu porządków na stronach/blogach, które się prowadzi. Fani moich postów/relacji z sesji fotograficznych wiedzą, że prowadzę dwa a nawet trzy blogi z których dwa są stricte fotograficzne. Na jednym z nich niedługo skończy mi się miejsce i trzeba będzie wykupić dodatkową przestrzeń. Na wordpress darmowe bajty również się niedługo skończą i pora zastanowić się w co inwestować. Znając moje lenistwo stwierdziłam, że moi czytacze mogą być równie leniwi – bo mi z reguły nie chce się klikać w odsyłacz, więc po co mi ten drugi blog i dodatkowa praca. Lepiej wrzucić wszystko na jeden i z głowy. Tak więc jeden z blogów komisyjnie został zniszczony i niniejszym oświadczam, że wszystko fotograficzne będzie w jednym miejscu. Jest zakładka „sesje zdjęciowe” więc wszystko można łatwo znaleźć.

Jakiś czas temu zabrałam się za odgrzewanie starych kotletów czyli obrabianie starych sesji. Czasami jest tak, że za cholerę nie można ugryźć zdjęcia. Niby fajne, ale coś nie gra z kolorystyką i za Chiny Ludowe nie idzie jego obróbka. Czasami takie zdjęcie odkładam na później, a to później trwa…nawet kilka lat. Taa kilka lat ponieważ przez cały czas uczę się czegoś nowego. Staram się rozwijać, a to oznacza ślęczenie w książkach, w necie i dziobanie zdjęć. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ śmieszą mnie teksty o podzieleniu się własną wiedzą. Tak za darmo mam się dzielić wiedzą, którą zdobywam kilkanaście lat? Bo komuś się nie chce zajrzeć w internet i poszukać? Podstawowe zagadnienia podane są na tacy. Książek jest całe mnóstwo. Ja wydałam na nie masę kasy. I nie jestem w tym odosobniona, ponieważ wielu fotografów skrzętnie skrywa swoje umiejętności, a jeżeli się nimi dzieli to na warsztatach w których uczestnictwo słono kosztuje.

Sto lat temu kiedy stawiałam pierwsze kroki w świecie fotografii udzialałam się również jako modelka. Udało mi się wbić na sesję do pewnego fotografa z Warszawy. Chłopak przyjechał akurat do Trójmiasta i umówił sobie kilka sesji. Wśród umówionych modelek oprócz mnie, była też młodziutka Julia Kamińska (tak, ta aktorka) i egzotyczna piękność Angela. Małym, piegusem czyli Julią niespecjalnie byłam wtedy zainteresowana jako fotograf, ale kiedy zobaczyłam przepiękną Angelę to padłam.Wiedziałam że moje zdjęcia są zbyt słabe a do tego sprzęt taki, że lepiej nie mówić. Zdawałam sobie sprawę z tego, że Angela nie przyjdzie do mnie na zdjęcia – na pewno nie za darmo więc nie ma sensu nawet pytać. Angela długo pozostawała w strefie moich marzeń – bardzo długo podpatrywałam jej zdjęcia. Bardzo długo trwało kiedy w końcu odważyłam się ją zapytać czy zechce zostać moją modelką. Prawie umarłam ze szczęścia kiedy od razu się zgodziła.

Angela jest modelką, która na żywo wygląda tak samo jak na zdjęciach. Jej wygląd to też wiele jej pracy. Dziewczyna uprawia sporty, odpowiednio się odżywia – z szokiem przyjęłam informację, że nie pije niczego kolorowego żeby mieć piękne, białe zęby. Wszystko to robi ponieważ często bierze udział w konkursach piękności w których zresztą bardzo często zgarnia główną nagrodę. Konkursy piękności to nie wszystko – Angela skończyła renomowaną szkołę wizażu i potrafi sama zadbać o swój makijaż. Jest to ogromną ulgą dla fotografa bo nie ma nic gorszego jak sierota, która nie potrafi sobie nawet rzęs pomalować, a takie już miałam gwiazdy. Angela zaskoczyła mnie również swoim zdecydowaniem i marzeniem o zrobieniu licencji pilota. Jestem ciekawa czy udało jej się zrealizować to marzenie.

 

Zdjęcia z Angelą to była sama przyjemność. Dziewczyna nie krępowała się pozować przy spacerujących obok. Baa nie wstydziła się przebierać i dotąd mam przed oczami obraz pewnej rodzinki, której głowa domu omal się nie przewróciła widząc nagie piersi Angeli. Szkoda, że jego żona tego nie widziała bo na bank dostałby po głowie. 

Nigdy więcej już się nie spotkałyśmy. Kilka lat temu dziwnym trafem znalazłyśmy się w tym samym czasie w stolicy Jordanii – Ammanie. Niestety w dwóch odległych miejscach, więc nie za bardzo była możliwość spotkania się. Prawdę mówiąc założyłam, że nie spotkamy się (Angela dużo podróżuje) już więcej ale…..kilka dni temu Angela do mnie napisała z pytaniem czy bywam w Polsce. Tak, bywam! I wiecie co? Jesteśmy umówione na sesję w wakacje. Już się nie mogę doczekać!

One thought on “Angela czyli o sesji egzotycznej dziewczyny.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s