Dom Upphagena w Gdańsku czyli o jednym z nielicznych tego typu muzeów w Europie.

Wiecie co sobie uzmysłowiłam po przeprowadzce do Sztokholmu? Zdałam sobie nagle sprawę, że ja jeszcze nie widziałam całego Gdańska – pomimo tego, że mieszkałam w nim ponad 30 lat….i nie zaliczyłam wszystkich muzeów. Ale wstyd! Tak wstyd – kiedyś nawet mi przycięła moja eks szefowa, że my mieszkający w dużych miastach nie doceniamy tego, że mamy dostęp do obiektów kultury i korzystamy z nich o wiele rzadziej niż prowincja (kobieta pochodziła z małego miasteczka na wschodzie i miała z tego powodu straszne kompleksy). Dżisss aż mi się głupio zrobiło i wpadłam w poczucie winy, że biedna prowincja męczy się godzinami w PKS-ie żeby zobaczyć jakieś przedstawienie albo wystawę, a ja z okna widzę Muzeum Narodowe i nie chce mi się ruszyć dupska żeby skorzystać z dobrodziejstwa i się odchamić.                   

Teraz będąc w Gdańsku czuję się trochę jak turysta, a turysta zwiedza muzea…. Dom Uphagena, który mieści się przy ulicy Długiej 12 widziałam milion lat temu i wtedy w środku były gołe, betonowe ściany. 

W roku 1998 zrekonstruowano całe wnętrze i Dom Uphagena zaczął funkcjonować jako Muzeum Wnętrz Mieszczańskich. Podobno jest to jedyne takie muzeum w Polsce i jedno z niewielu w Europie.

To muzeum ma dosyć długą tradycję ponieważ zostało założone w 1911 roku. Do roku 1909 mieszkali tutaj Uphagenowie. Wtedy to przedstawicielka rodu podpisała umowę z miastem, oddając kamienicę i jednocześnie zastrzegając sobie prawo do corocznego organizowania spotkania rodu Uphagenów w dawnym domu. Muzeum funkcjonowało aż do 1944 kiedy to niemieccy konserwatorzy spakowali co się dało i wywieźli. W 1945 roku kamienica została wraz z innymi kamienicami przy ulicy Długiej zniszczona. 

W 1949 roku rozpoczęto odbudowę Dom Uphagena i w roku 1953 ją ukończono. Niestety muzeum nie wróciło prędko na swoje miejsce. Część przedmiotów zginęła, część została zniszczona – generalnie muzeum jakoś tak było traktowane po macoszemu i tak naprawdę duży nacisk ze strony Niemców sprawił, że w końcu ostro się zabrano za jego reaktywację.

Niestety przez to, że bogaty księgozbiór Uphagena został przekazany do Biblioteki PAN nie odbudowano części budynku w której wcześniej znajdował się księgozbiór. Taaa bo kamienica Uphagena ciągnęła się aż do samej Ogarnej.

Zacznijmy od początku. Pod koniec XVIII wieku posesja przy ulicy Długiej 12 została nabyta przez bogatego mieszczanina – Jana Uphagena. Jan był bardzo bogatym rajcą gdańskim. Kochał książki, które z lubością kolekcjonował i fascynował się historią. Uwielbiał też piękne przedmioty, które również gromadził. Nabytą kamienicę totalnie przebudował i urządził po swojemu. Do swojej dyspozycji miał kilkanaście pokoi, które miały swoje nazwy – np. pokój owadów (od tapety w owady), ptaków. Jan Uphagen bezpotomnie umierając postanowił utworzyć fundację której zadaniem miało być utrzymanie domu w stanie niezmienionym – taki zaczątek muzeum. Jak było dalej to już wiecie. Potomkowie rodu Uphagena (miał rodzeństwo) żyją do dzisiaj w Niemczech. Muszę jeszcze dodać, że Jan Uphagen był bardzo pro polski tzn. wielokrotnie podkreślał swoje przywiązanie do państwa Polskiego.

Całe pierwsze piętro kamienicy zajmowały pokoje reprezentacyjne czyli jadalnia, saloniki – w tym muzyczny i palarnia.   

Wnętrza są naprawdę przepiękne i moim zdaniem to jedno z fajniejszych muzeów jakie widziałam.

Po przejściu całego piętra (niestety na drugim piętrze jeszcze nie zrekonstruowano wszystkich pomieszczeń w których kiedyś znajdowały się sypialnie) możemy poczuć się jak służba schodząc bocznymi schodami prowadzącymi do pomieszczeń kuchennych i pokojów dla służby. Nie zazdroszczę służącym, które musiały podawać do stołu. Bieganie w te i we wte po wąskich i dosyć stromych schodach w długich sukniach i z pełnymi jedzenia tacami na pewno nie było łatwe.

A wszystko to tylko za 10 zł, a jeżeli jest się posiadaczem Karty do Kultury to tylko za 5 zeta i co bardzo ważne – emeryci również wchodzą za 5 zł. To co jeszcze spodobało mi się w tym muzeum to panie pilnujące, które mają niesamowitą wiedzę na temat Domu Uphagena i jego mieszkańców i chcą się dzielić tą wiedzą. Nie dość, że trafiłam na dzień w którym akurat nikogo praktycznie nie było ze zwiedzających to jeszcze miałam prywatnych przewodników.

Muzeum jest otwarte codziennie oprócz poniedziałku, a we wtorek jest wstęp wolny.

Będąc w Gdańsku koniecznie zajrzyjcie do Domu Uphagena!

Źródełka:

http://www.mhmg.pl/oddzial/4/dom-uphagena-muzeum-wnetrz-mieszczanskich

http://www.domuphagena.pl/

http://ibedeker.pl/obiekty/dom-uphagena/

http://www.polskaniezwykla.pl/web/place/14027,gdansk-w-domu-uphagena.html

4 thoughts on “Dom Upphagena w Gdańsku czyli o jednym z nielicznych tego typu muzeów w Europie.

  1. Wiesz co, miałam dokładnie tak samo… Lublin zaczęłam odkrywać,jak się stamtąd wyniosłam. Po przeprowadzce do Szwecji zdałam sobie sprawę, że bardzo niewiele korzystałam też z warszawskiej oferty kulturalnej (choć już było lepiej 😉 ). Dlatego teraz staram się już nie popełniać tego błędu i w Sztokholmie z muzeami jestem już bardziej za pan brat 😀

    Polubione przez 1 osoba

    1. Wiesz, ja w Gdańsku większość mam oblatane ale w międzyczasie pojawiły się nowe muzea ale fakt faktem w kilku nie byłam. Ooo Warszawa to ma oferty – wszyscy aktorzy znani z tv na wyciągnięcie ręki 🙂

      Polubienie

  2. Ależ ciekawe miejsce! Dużo racji jest w tym, że nie odkrywamy swoich miast w takim stopniu, w jakim robią to turyści czy przyjezdni. Pamiętam, jak się przeprowadziliśmy do Łodzi ze Szczecina, i moja mama, poznanianka, ciągała nas po wszystkich muzeach i innych ciekawych miejscach, jakie tylko znalazła, żebyśmy poznali nasze nowe miasto – a znajomi łodzianie dziwili się, jak im opowiadała o tych miejscach, bo nie mieli pojęcia o ich istnieniu 🙂 Fajnie, że ciągle coś nowego się pojawia w Gdańsku, w wielu innych miastach też, więc można je wciąż na nowo odkrywać! 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. A ja w Łodzi jeszcze nie byłam, a wiem że jest fantastyczne muzeum w kanale. Twoja Mama miała fantastyczny pomysł. Ja tak teraz ciągam moją Mamę, która część muzeów widziała sto lat temu, a niektórych wcale. Pozdrawiam i idę do Ciebie bo chyba mam jakieś zaległości.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s