Belgrad czyli Dziunia chce zdjęcie.

Belgrad przywitał nas deszczem. Rok temu byłam tu mniej więcej o tej samej porze i była piękna, słoneczna pogoda. Teraz było zimno, ponuro i deszczowo. Aż zgrzytnęłam zębami – bo nie dość, że akcje z dziunią to jeszcze na koniec zwiedzanie w deszczu.Podobnie jak rok temu zwiedzanie Belgradu zaczęliśmy od Hramu św. Sawy. Przez ten rok niewiele się zmieniło w świątyni – może trochę rusztowań ubyło. Zaraz przy Hramie są duże, publiczne toalety z których skorzystała i nasza wycieczka. W pewnej chwili stwierdziłam, że ja też pójdę zrobić „na zapas”. Zostawiłam Pana B. w towarzystwie jednego z męskich singli i poszłam przekonać się, jak czyste mogą być darmowe toalety w których nie ma babci klozetowej. Po wyjściu z toalety zauważyłam, że Dziunia przemieszcza się szybkim tempie w kierunku jednego z męskich singli. Ta cwaniara nagle zapałała uczuciem do młodszego, męskiego singla – a raczej do jego parasola, którym ją osłaniał przed kropiącym deszczem. Podeszłam szybko do Pana B., który skruszonym głosem powiedział mi, że jak poszłam na siku to nagle podeszła do niego Dziunia. Podeszła i poprosiła o wspólne zdjęcie – „tak żeby Aga nie widziała”!

Taa a potem przysłała emaila ze zdjęciami…..wśród których było TO zdjęcie, którego miałam nie widzieć plus masa zdjęć samej Dziuni. Ciekawe prawda?

Po szybkim przegonieniu nas przez Kalemegdan część wycieczki ruszyła na zakrapiany alkoholem rejs po Dunaju, a reszta wylądowała w knajpce którą oczywiście poleciła nasza, interesowna pilotka. Z Panem B. stwierdziliśmy, że nie po to męczymy się w tym cholernym autobusie żeby teraz siedzieć w jakieś knajpie i załatwiać darmowy posiłek temu małemu szonowi. Ruszyliśmy więc w deszczu na Belgrad. Zbyt wiele nie pochodziliśmy, ale zrobiliśmy zakupy i znaleźliśmy całkiem fajną restaurację.

A serbskie jedzenie…..wiadomo – przepyszne!

W restauracji Pan B. zdał mi relację z akcji zdjęciowej i w końcu przyznał mi rację, że coś tu śmierdzi z tą dziunią. A śmierdziało dalej nieźle….bo czekała nas jeszcze niezła akcja w Budapeszcie.

One thought on “Belgrad czyli Dziunia chce zdjęcie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s