O sesji eterycznej Oli.

W maju byłam w Polsce cały tydzień i postanowiłam wykorzystać ten czas na zdjęcia. Moja koleżanka Basia podsunęła mi profil prześlicznej blondyneczki. Postanowiłam do niej napisać i…udało się. Umówiłyśmy się pod Wydziałem UG – i dobrze, ze akurat w tym miejscu, ponieważ w tłumie nie rozpoznałabym dziewczyny. Ola to kameleon – czyli ktoś to potrafi się zmieniać. Tylko z kameleonem jest tak, że mozna mieć potem z rozpoznaniem go. No moze trochę podkolorowuję, ale fakt faktem przecierałam oczy ze zdumienia i zastanawiałam się czy to na pewno jest ta dziewczyna ze zdjęć. Przestałam się nad tym zastanawiać kiedy Ola zrobiła sobie makijaż i strzeliłam jej pierwszą fotę.

Jak zwykle naszym poczynaniom przyglądała się jedna para oczu, a właściwie dwie. Jedna to kocia, a druga gołębia. Gołąb cwaniaczek wyniuchał ze kot ma w kąciku swoją jadłodajnię. Nie wiem ile tak będzie cwaniaczył, ponieważ byłyśmy świadkiem niezłego polowania, które mu kicia urządziła.

Tak więc robiłyśmy zdjęcia pod niezłym obstrzałem. Tym razem postanowiłam, oprócz zdjęć do mojej, liściowej kolekcji skupić się konkretnie na temacie. Możecie się śmiać, ale strasznie wkręciłam się w polski serial „Wojenne dziewczyny”. Spodobały mi się stylizację głównych bohaterek. Trzeba przyznać, ze moda lat 40-tych XX wieku niesamowicie podkreślała kobiece piękno.

Ola genialnie sprawdziła się w tej stylizacji. Niesamowicie pociągnęła temat. Wszystko tak genialnie wyszło, że miałam problem z wyborem zdjęć. Najchętniej obrobiłabym wszystkie.

3 thoughts on “O sesji eterycznej Oli.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s