Sesja Paranoi czyli o tym ja zabawiłam się w swatkę.

Sto lat temu kiedy jeszcze pełną parą działał fantastyczny portal fotograficzny – plfoto, w sieci królowała pewna modelka o nicku „Paranoja”. Modelka doskonała, ponieważ pozowała w pełnym zakresie – od portretu do aktu. Była marzeniem każdego fotografa – zwłaszcza tych co lubią popatrzeć na gołe cycki. Taa ale żeby zgarnąć Paranoję na foty trzeba było mieć odpowiednie folio. To nie była modelka, która pozuje byle komu do byle jakich zdjęć. Przypadkowo i mnie udało się dostąpić zaszczytu zrobienia zdjęć Adze. Można powiedzieć, że wbiłam się na cwaniaczka na sesję którą Adze robił mój kolega. Romek miał przygotowaną całą wizję sesji. Jego zdjęcia miały być inspirowane „Nieznośną lekkością bytu” Milana Kundery. W tym celu wynajął pokój w niewielkim hotelu Sopocie. Dla mnie bomba! To był czas kiedy studiowałam na podyplomówce w Sopocie więc po zajęciach prosto poleciałam na foty. Agę w zasadzie znałam tylko ze zdjęć i z portalu dla modelek. Wyobrażałam sobie ją trochę inaczej – że wyższa, grubsza i pewnie zarozumiała. Przywitała mnie drobna, niska dziewczyna w okularach korekcyjnych. Kompletnie inna osoba niż ta ze zdjęć. A co najważniejsze jaka sympatyczna! Szybko zaczęłyśmy plotkować – taaa byłam strasznie ciekawa opowieści o znanych mi ze zdjęć fotografach, których Agnieszka poznała na żywo.

Z Romkiem uzgodniliśmy, że on mi oddaje pole do działania w świetle dziennym, a on mając swoje lampy i mroczną wizję zdjęć, działa przy świetle sztucznym. W czasie kiedy ja fociłam, Romek wędrował do baru hotelowego na piwo. Czasami wracał i opowiadał nam, że jakaś barmanka go podrywa. Jestem dobrą koleżanką więc wzięłam sobie do serca jego słowa i postanowiłam mu pomóc. Jak się okazało i tym razem sprawdziło się powiedzenie, że piekło wybrukowane jest dobrymi chęciami. Po zakończeniu przez nas zdjęć zeszliśmy razem do baru. Usiadłam sobie przy barze z Agą. Jedząc zamówiony makaron ni z gruszki ni z pietruszki zapytałam barmanki czy …..się jej podoba nasz kolega. Dziewczyna mało się nie opluła – wydukała tylko, że Romek jest stary i tyle było rozmowy. Roman o mało mnie za to nie zabił. No chciałam pomóc! I tyle było ze swatania.

A zdjęcia….fajne. Cieszę się, że wyszły kompletnie inaczej niż te co zrobił Romek.

Z Agnieszką mam cały czas kontakt – fejsbukowy ale zawsze. Obserwuję jej poczynania fotograficzne. Taa Aga to kolejna modelka, która pozowanie zamieniła na aparat. Założę się, że wielu fotografów nieźle zgrzytnęło zębami ze złości. Stracili świetny obiekt do fotografowania, a zyskali niezłą konkurencję.

p.s. przy okazji załapałam się na zdjęcie z Agą – tak nawiasem wyglądam na nim jak bohater z Mechanicznej pomarańczy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s