Styczniowe migawki czyli ciążowe tematy i takie tam.

Nie wiem jak Wam ale mi styczeń zawsze szybko mija. Najpierw jest odliczanie do urodzin, a od urodzin już blisko do lutego.

W tym roku styczeń tak samo minął bardzo szybko, a to goście, a jak goście to wypady do muzeów. Do tego wizyty u położnej i w szpitalu….

Wybierając zdjęcia do postu stwierdziłam, że nasze życie zaczęło się już kręcić wokół jednego tematu czyli rodzicielstwa. Większość naszych wspólnych wyjść w styczniu to wizyty związane z ciążą. Co nowego w temacie? Pogłębienie mojego rozczarowania opieką prenatalną, która tutaj sprowadza się do wypytywania o to czy palę, piję i ćpam, czy piję sporo wody, czy dziecko się rusza i słuchania bicia serca maleństwa. Taaa ostatnie usg miałam w październiku. Temat wkrótce rozwinę w osobnym poście. Do tego dochodzi kurs, a właściwie wykład z przygotowań do porodu i o samym porodzie. Przed nami jeszcze wykład o karmieniu dziecka. Taa kursy tutaj też są sprowadzone do minimum. Odpękamy drugi kurs i wszystko Wam zreferuję. 

Jeżeli chodzi o rodzicielstwo to nawet moje lektury zdominowała ta tematyka. Do najnowszej książki Marka Krajewskiego już chyba nie zdążę zajrzeć. Tak nawiasem co książka to inna opinia na ten sam temat. Na szczęście kupiłam tylko jedną, a reszta z biblioteki (czytam trzecią i jak dotąd ani jedna nie jest warta zakupu).

W tym roku stwierdziłam, że chrzanię i nie robię wielkich urodzin na które będę się przygotowywać pół tygodnia, potem kucharzyć dwa dni, a na koniec stresować się, że coś komuś nie smakuje albo jest znudzony i woli siedzieć w komórce. Urodziny w ścisłym gronie rodzinnym bardzo mi się podobały i chyba w kolejnych latach poprzestanę na takiej formie. A przy okazji to fajnie napić się „szampana”, który nie smakuje jak oranżada dla dzieci.

Z gości urodzinowych chyba najbardziej ucieszył się Czesław, który po wylocie mojego Taty i brata przez dwa dni praktycznie cały czas spał i chodził trochę przygnębiony. A może już czas na cześkowego posta?

Tym razem ze względu na mój stan nasze zwiedzanie Sztokholmu ograniczyło się do chodzenia po muzeach. W muzeum miałam przenośne krzesełko na którym mogłam w każdej chwili posadzić dupsko. Nie musiałam się również martwić o sikalnię, która w niektórych muzeach znajduje się na każdym piętrze. Powiem Wam, że w moim ciążowym przypadku to nieustanne szukanie kibelka jest chyba najbardziej upierdliwą sprawą.

A muzeów odwiedziliśmy w sumie trzy. Pierwsze to Muzeum Armii w którym już byłam. Niestety za pierwszym razem zamiast oglądać eksponaty śledziłam obrabianie mi dupy na fejsbukowej grupie klubiku o którym Wam już wspomniałam – zajrzyj tutaj .

Kolejnym obiektem było Muzeum Morskie. Ciekawe ale nie aż tak jak Muzeum Armii.

Najsłabsze było trzecie czyli Muzeum Historyczne. Nie przepadam za archeologią, a niektóre z eksponatów miałam w rękach kiedy pracowałam w Muzeum Archeologicznym w Gdańsku. Tak więc wystawy nie zrobiły na mnie jakiegoś wielkiego wrażenia – oprócz jednej dla której jeszcze wrócę do tego muzeum. Wszystkie muzea oczywiście opiszę w kolejnych postach.

W styczniu spotkałam się też z inną sztokholmską blogerką (niestety zarzuciła pisanie, a szkoda bo dziewczyna ma fantastyczne pióro) Pauliną. Fajne spotkanie, którego nie zdominowała moja ciąża (już mnie zaczynają nużyć pytania o to jak się czuję).

A co w lutym oprócz kolejnych wizyt u położnej, w szpitalu i kursu karmienia? Chcę jeszcze zaliczyć z cztery muzea – w końcu muszę mieć o czym pisać kiedy będę uziemiona. Kolejne szalone ale też i normalne sesje brzuszkowe, może jakieś spotkanie kawowe i……może już wydobyciny wyjca. Taa wydobyciny bo nie rodzimy naturalnie z czego bardzo się cieszymy!

Jedna uwaga do wpisu “Styczniowe migawki czyli ciążowe tematy i takie tam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s