Sesja Agi C. czyli o dziewczynie z kimonem.

Poznając partnera poznaje się również jego rodzinę – powiem wprost zyskuje się dostęp do nowych twarzy. To jest fajna zaleta związku.

Agnieszkę poznałam w dniu w którym poznałam Pana B. Była to impreza urodzinowa ich dziadka. Aga wtedy miała krótkie włosy i wydała mi się taka bardzo na dystans. Spotkałyśmy się potem jeszcze kilka razy przy okazji jakiś imprez, ale jakoś tak nigdy nie miałyśmy okazji pogadać we dwie. Któregoś razu Aga mi napisała pod zdjęciem na instagramie, że też by chciała mieć takie. Powiem szczerze, że praca z osobami, które nie pozują do zdjęć bywa bardzo ciężka. Takie osoby są bardziej krytyczne dla siebie ale też mają dużo większe oczekiwania co do produktu końcowego. Często słyszę, że ktoś chciałby wyglądać jak te piękne dziewczyny z moich zdjęć. A to tak nie działa…Piękne dziewczyny często mają makijaż zrobiony przez profesjonalne wizażystki, potrafią się odpowiednio ustawić żeby wyeksponować to co mają piękne, a ukryć to co jest defektem. Z drugiej strony są osoby, które nie mają doświadczenia w pozowaniu, a robią to lepiej niż ”profesjonalne” modelki.

Do tego żeby zrobić Adze zdjęcia przekonała mnie jej Mama. Nieee, nie truła mi dupy, że jej córka marzy o sesji u mnie. Po prostu Mama Agi pierwsza miała u mnie zdjęcia – dosłownie kilka ujęć w przerwie zwiedzania Sttutgartu. Skoro Mama tak fantastycznie zapozowała i to w miejscu w którym kręci się mnóstwo osób to córka powinna być jeszcze lepsza, prawda?

Z Agą umówiłyśmy się podczas mojego wrześniowego pobytu w Gdańsku. Ciężko było się spotkać ponieważ akurat wtedy zaczęła się psuć pogoda, a do tego Aga jest niesamowicie zapracowaną osobą. Udało się nam wcelować z pogodą ale niestety czasu miałyśmy tyle co kot napłakał.

Nie byłabym sobą gdybym nie wspomniała o ciuchach. Agnieszka przyjechała do mnie z wielkim plecakiem w którym m.in. przywiozła dwa oryginalne, japońskie kimona. Zabrała też piękną sukienkę, którą najchętniej bym jej zabrała. Sukienka tak mnie oczarowała, że po wyrażeniu zachwytu wypaliłam, że jak Adze się znudzi to moja garderoba ją chętnie przygarnie. W sumie to spodziewałam się fajnych ciuchów ponieważ Agnieszka ma bardzo ciekawy styl ubierania się. Sesja była też fantastyczną okazją do poplotkowania. Właściwie przez te ploty miałyśmy mniej czasu na zdjęcia ale dzięki temu poznałam lepiej Agę i stwierdziłam, że to fantastyczna dziewczyna, która trochę się ukrywa za ścianą dystansu.

A zdjęcia….musicie mi przyznać, że wyszły klimatycznie.

p.s. Agi trochę się bałam też z tego względu, że skończyła studium fotograficzne, a jak wiadomo najgorzej  robi się zdjęcia fotografom (są najbardziej marudni – mówię to też ze swojego doświadczenia jako focącej modelki).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s