Migawki majowe czyli zjebka za pytanie „gdzie”.

To kolejny miesiąc za nami. Melduję, że u nas wszystko dobrze. Dzidziunia chowa się zdrowo. Coraz bardziej obawiamy się, że z takim apetytem puści nas z torbami bo taki z niej pożeracz mleka. Do tego ekspresowo wyrasta z ubranek bo rośnie w oczach.

Dzięki temu, że w Sztokholmie cały praktycznie maj trwało lato pakowaliśmy Dzidziunię w samochód i trochę zwiedzaliśmy okolicę. W ten sposób odkryłam, że rzut beretem od nas jest fantastyczny Nacka rezerwat. Piękne jeziorko otoczone lasem ale niestety ze względu na to, że w okolicy znajdują się osiedla mieszkaniowe, to strasznie zatłoczone.

Kolejne miejskie jeziorko które zaliczyliśmy to jezioro Trekanten. To jezioro położone jest praktycznie w centrum Sztokholmu. To bardzo popularne miejsce na spacery.

A tak przy okazji – fajnie, że jesteście aktywni na moim fp ale pisanie pytań pt. gdzie? Tak, to nawet nie jest pytanie „a gdzie to jest?”, tylko „gdzie?”. Ale co „gdzie?”? Gdzie kupiłam kapelusz, bluzkę czy gdzie jesteśmy? Nie wspomnę o głupim „czy mogłabyś mi napisać gdzie…?”. Pisanie takich, za przeproszeniem z dupy wziętych pytań doprowadza mnie do szału i oznajmiam wszem i wobec, że nie będę na nie odpowiadać. Nie interesuje mnie to, że ktoś mieszka iks czasu w Szwecji. W szwedzkim również znajdują się zwroty grzecznościowe i nie jest dla mnie wytłumaczeniem, że ktoś mieszka tyle czasu poza granicami i zapomina polskiego.

Trzecim odwiedzonym miejscem nad jeziorem było jezioro w Vårby. Odwiedziliśmy tam uroczą kafejkę Röda Cafét.

Odwiedziliśmy również Fotografiska. Akurat były wystawiane zdjęcia świetnej fotografki Ellen von Unwerth i nie mogłam sobie podarować tej wystawy. Zdjęcia świetne ale…..

to nie Ellen mnie oczarowała ale Christian Tagliavini. To szwajcarsko-włoski fotograf, który tworzy niesamowite portrety. Zakochałam się w jego fotografiach i po raz kolejny stwierdziłam, że to nie sztuka zrobić dobre zdjęcie gwieździe.

W maju niespodziewanie postanowiliśmy, że w czerwcu wyruszamy do Polski. Czas na zapoznanie wnusi z dziadkami. Pierwsza wyprawa i test sprawdzający jak Dzidziunia znosi podróże. W końcu w przyszłym roku zamierzamy z Bździągwą wyruszyć w świat.

A co nas czeka w czerwcu oprócz wyjazdu do Polski? Wizyta Dziadziusia Bigosława czyli będą jakieś wyprawy krajoznawcze. Być może Czesław skrobnie nowego posta. W końcu najpierw będzie go pilnować nowa niania, a potem wizyta ukochanego Dziadziunia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s