Angelika i Filip czyli brzuszkowa opowieść.

Czasami się zastanawiam czy nie skasować z bloga sekcji zdjęciowej. Taki trochę misz masz mam na tym blogu ale……Kilka miesięcy temu pod postem o sesji zdjęciowej pojawił się komentarz ciężarnej dziewczyny. Od słowa do słowa dowiedziałam się, że dziewczyna bardzo chciałaby mieć sesję brzuszkową. Umówiłyśmy się na wstępne spotkanie – tak żeby się poznać i omówić warunki sesji.

Angelika spodobała mi się od pierwszego spojrzenia. Fajnie ubrana i bez koszmarnych paznokci ozdobionych milionem „brylancików”.  Konkretna babka która wiedziała czego nie chce (gołego brzucha) i czego chce (swoich sukienek). Bardzo mi się podobało to, że asertywnie powiedziała mi, że nie chce moich ciuchów bo nie lubi przezroczystych rzeczy albo jej zwyczajnie nie pasują. Umówiłyśmy się, że czekamy aż brzuszek trochę mocniej urośnie i wtedy działamy. Niestety trochę czasu minęło zanim się spotkaliśmy i już nawet tak sobie brzydko pomyślałam, że to jakaś albo wścibska „fanka” mojego bloga która chciała podstępem zobaczyć moje domowe pielesze albo chciała wyciągnąć ode mnie informacje o tym jak ja tę cesarkę dostałam. Na szczęście moje podejrzenia okazały się nieprawdziwe i w końcu pewnej, upalnej niedzieli spotkaliśmy na zdjęciach.

Sesja przerodziła się w fantastyczne spotkanie na którym zdjecia przeplatały się z rozmowami o wszystkim.

Z tego wszystkiego obfotografowałam i przyszłego tatusia.

Niestety ulubiona i tak naprawdę najpiękniejsza sukienka okazała się niewypałem. Jednomyślnie stwierdziłyśmy, że coś jest z nią nie tak. Namówiłam więc Angelikę na małą powtórkę u niej w domu i przy okazji odkryłam, że Angelika i Filip mają idealne światło w sypialni. A ja po raz kolejny stwierdziłam, że zdjęcia brzuszkowe to jest to co lubię najbardziej!

A teraz trzymam a właściwie trzymamy kciuki za rozwiązanie i cieszymy się, że zyskaliśmy nowych znajomych (praktycznie sąsiadów), a Freja kolegę lub koleżankę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s