Sesja Karoliny w liściach.

Ci co czytują mój blog od deski do deski na pewno kojarzą zdjęcia Karoliny ( sesja Karoliny i druga sesja Karoliny ). Po drugiej sesji Karoliny czułam pełen niedosyt. Zdjęcia robiłam trochę pod dyktando projektantki biżuterii i zarazem stylistki i wizażystki. Robiłam je na jej terenie i pod jej okiem a do tego pod presją czasu (wieczorem miałam spotkanie klasowe). Nie wyszło to tak do końca jak bym chciała.

Przed moim kolejnym pobytem w Gdańsku umówiłam się z Karoliną na sesję. Chciałyśmy wykorzystać jeszcze biżuterię naszej znajomej projektantki ale niestety akurat nie mogła się z nami spotkać. Szkoda, bo do stylizacji które przygotowała Karolina jej biżuteria byłaby jak znalazł. Karolina wcześniej wygadała mi się, że sama zaprojektowała a potem uszyła suknie na naszą sesję. Normalnie padłam kiedy je zobaczyłam. Moje ukochane koronki i do tego w wersji przezroczystej. Do tego Karolina dała mi się pomalować i nie wiem o co chodzi ale makijaż wyszedł mi genialnie. Takie oczy to ja mogę nonstop malować. Przebieg sesji dokumentował mój niestrudzony brat i oddany wielbiciel Karoliny. Mój brat zapamiętał sobie naszą ostatnią kłótnię i tym razem robił tak zdjęcia żeby i mnie było widać.

Te zdjęcia są mi szczególnie bliskie ponieważ to pierwsza sesja w której też uczestniczyła Bździągwa.

A zdjęcia…..jedne z moich najlepszych i dwa z nich zawisną na naszej ścianie.

p.s. to nie koniec zdjęciowych spotkań z Karoliną.