Kasia i spółka w kratkę.

Wiecie, że robienie zdjęć znajomym jest mega stresujące? Jest bardziej stresujące od robienia zdjęć ślubnych. Z drugiej strony to fajna okazja do spotkania się - a jaka może być z tego frajda! Dwa lata temu niespodziewanie odezwała się do mnie moja koleżanka z podwórka. Zapragnęła zafundować sobie i swojej rodzince sesję zdjęciową. Już kiedyś pytała … Continue reading Kasia i spółka w kratkę.

Słowenia czyli coś o napalonej 16-latce.

Słowenia....jak teraz sobie pomyślę o tym, że ludzie chwalą się po tego typu wycieczce, że zwiedzili jakieś państwo to chce mi się śmiać. Do Słowenii wjechaliśmy późnym popołudniem. Tego samego dnia zwiedzaliśmy przecież jeszcze Rovinj w Chorwacji. Powiem szczerze, że trochę mnie to zezłościło. Fakt, że Piran nie powala wielkością, ale przyjeżdżając wczesnym wieczorem można … Continue reading Słowenia czyli coś o napalonej 16-latce.

Chorwacja czyli jak mi przytarto nosa w Dubrowniku.

Do Chorwacji wjechaliśmy wczesnym wieczorem. Jak zwykle nocowaliśmy w hotelu na jakieś pipidówce. Już na dzień dobry zaistniała sytuacja, która nie wszystkim z mojej wycieczki się spodobała. Chorwaci oświadczyli nam, że mamy zapamiętać swoje miejsca, ponieważ na śniadaniu mamy usiąść na tym samym miejscu. Nie wiem o co chodziło - może o to żeby mieć … Continue reading Chorwacja czyli jak mi przytarto nosa w Dubrowniku.

Czesiek w tęsknocie.

Podobno my, koty nie tęsknimy i mamy wszystko - za przeproszeniem w dupie. Nie wiem jak inne koty ale ja, Czesław Wspaniały tak nie mam. No i znowu muszę się Wam pożalić. Co za koci los - tylko biadolę i biadolę - jeszcze ktoś pomyśli, że ja jakiś marudny jestem. Koścista coś tam pomrukuje, że … Continue reading Czesiek w tęsknocie.

Szwecja po trzech latach – czyli trochę o stereotypach.

Szwecja zawsze była dla mnie takim mimo wszystko odległym krajem. Niby wspólna historia czyli król i wojny. Trochę polskich celebrytów, którzy wyprowadzili się do Szwecji. Nie za bardzo brałam pod uwagę ten kraj w swoich turystycznych planach - już prędzej Norwegię ze względu na te niesamowite fiordy. Do tego zimno, a ja przecież uwielbiam ciepło … Continue reading Szwecja po trzech latach – czyli trochę o stereotypach.

Majowe spotkania i nie tylko.

Maj właściwie rozpoczął się powrotem z Belgradu o którym już wkrótce będzie pierwszy post. Zaraz po Belgradzie zaczęłam się szykować do wyjazdu do Polski. Wyjazd prawie spontaniczny. Dwa miesiące wcześniej jeden kolega z mojej klasy zapodał temat spotkania klasowego. W tym roku minęło.....dwadzieścia lat od naszej matury i dziesięć od ostatniego spotkania. Takiej okazji nie … Continue reading Majowe spotkania i nie tylko.

Czarnogóra czyli o romansach pilota i akcji z niepełnosprawną.

Granicę z Czarnogórą przekroczyliśmy w tempie ekspresowym - prawie....Jak zwykle pilot zebrał nasze paszporty i powędrował do budki granicznika. Wrócił po chwili i wskazując na mnie palcem powiedział, że mam iść do budki po swój paszport. Totalnie mnie tym zaskoczył. Jak się potem okazało zrobił mi kretyński kawał. Pewnie dlatego, ponieważ nie kręciłam się wokół … Continue reading Czarnogóra czyli o romansach pilota i akcji z niepełnosprawną.

Sesja Oli i Roberta czyli trochę o moich początkach nauki szwedzkiego.

Nigdy Wam nie opowiadałam o tym, jak się przygotowywałam do wyjazdu do Szwecji. Podejrzewam, że wiele osób wyjeżdża na tzw. pałę czyli bazując na znajomości języka angielskiego - bo przecież Szwedzi tak świetnie mówią po angielsku (jest to sprawa dyskusyjna), albo na jakoś to będzie czyli ktoś mi pomoże. O tym że wyprowadzę się za Bałtyk … Continue reading Sesja Oli i Roberta czyli trochę o moich początkach nauki szwedzkiego.

Wyprawa na Bałkany cz. III czyli w Albanii uważaj na torebki.

Albania bolała od początku. Bolała jak cholera ponieważ w związku z tym, że w Albanii nie mieliśmy noclegu musieliśmy ją przejechać (i zwiedzić) w ciągu jednego dnia. I jeszcze dojechać do hotelu w Czarnogórze na kolację! Tak więc pobudka była o 4 nad ranem - śniadanie na wynos i szybkie pakowanie się do autokaru. Fajny … Continue reading Wyprawa na Bałkany cz. III czyli w Albanii uważaj na torebki.

Jak zostaliśmy świadkami morderstwa czyli wyprawa na Bałkany część II.

Z Leskovac wyjechaliśmy wcześnie rano - (post o pierwszym etapie wycieczki znajdziecie: tutaj ). Wjeżdżaliśmy już na trasę prowadzącą ku granicy z Macedonią gdy nagle na cały autokar rozległ się wrzask. Mama dwóch córek zaczęła biadolić, że zapomniała swojego pierścionka, który prawdopodobnie został na umywalce w pokoju hotelowym (łazience). Pierścionek był zaręczynowy z brylantem i takie tam. … Continue reading Jak zostaliśmy świadkami morderstwa czyli wyprawa na Bałkany część II.