Ósme urodziny Czesława.

Taaa no to stuknął mi ósmy rok życia. Podobno to najlepszy czas dla kota. Ach gdybym miał moje klejnoty to bym teraz poszalał z kociczkami. A tak mogę sobie tylko popatrzeć przez okno jak prawdziwe kocury szarogęszą się pod moimi oknami. Wiedziałem, że Koścista ze Sklerotykiem planują dla mnie jakiś fest. Koścista od rana biegała … Czytaj dalej Ósme urodziny Czesława.

Wyprawa do Izraela i Jordanii cz. II.

Zanim wyruszyliśmy na dalszy podbój Izraela zwiedziliśmy jeszcze dwa miejsca w Jerozolimie. Wyruszyliśmy o barbarzyńskiej porze czyli o 8 rano. Było to podyktowane m.in. tym, że tego dnia zwiedzaliśmy Wzgórze Świątynne należące do muzułmanów. Aby wejść na teren wzgórza trzeba swoje odstać w całkiem długiej kolejce. Do tego wyznaczone są godziny w których można zwiedzić to miejsce. … Czytaj dalej Wyprawa do Izraela i Jordanii cz. II.

Migawki listopadowe czyli o tym jak zostałam najgroźniejszą blogerką w Szwecji.

No to mamy kolejny miesiąc za sobą. Listopad minął mi wyjątkowo ekspresowo. W listopadzie ostatni raz w tym roku odwiedziłam Polskę. Pobyt w Polsce minął pod hasłem zakupy. Dziadek Bigosław uparł się, że wyprawka dla wyjca to jego zadanie - no i tak przez kilka dni obskakiwaliśmy centra handlowe i stronę znanego serwisu aukcyjnego. Nawet … Czytaj dalej Migawki listopadowe czyli o tym jak zostałam najgroźniejszą blogerką w Szwecji.

Macedońskie smaki.

Kuchnia macedońska to typowa kuchnia bałkańska, która nie różni się zbyt wiele od kuchni serbskiej, chorwackiej czy bośniackiej o których już wcześniej opowiadałam. Wszystkie te kuchnie w mniejszym lub większym stopniu ukształtowały wpływy tureckie - stąd w Macedonii na pewno znajdziemy burka i baklawę. W Macedonii również znajdziemy wiele potraw rodem z: Bułgarii - sałatkę szopską, … Czytaj dalej Macedońskie smaki.

U szwedzkiej położnej część I.

Pewnie jesteście ciekawi (albo i nie) jak to jest z tą moją ciążą. Jak dotąd nie zmieniłam zdania i nie zamierzam bawić się w parentingowy szajs, ale....mogę co nie co opowiedzieć o tym, jak w Szwecji wygląda opieka położnicza. Zacznijmy od początku. Pewnego dnia zaczynamy podejrzewać, że jesteśmy w ciąży. Robimy sobie test który potwierdza nasze … Czytaj dalej U szwedzkiej położnej część I.

Czesiek i niańki.

Miauuuu! Tęskniliście? Koścista pojechała do Polski to w końcu mogę spokojnie posiedzieć w swoim fotelu i skorzystać z mojego komputerka. A mam Wam sporo do opowiedzenia. Tak tak ostatnimi czasy poznałem masę ludzi. Przez te wszystkie wyjazdy Kościstej i Sklerotyka zyskałem nowe niańki. Niestety Wiking u którego czułem się bardzo dobrze zrezygnował z funkcji mojej … Czytaj dalej Czesiek i niańki.

O tym jak przemieniłam się w kurę domową i jak mi z tym dobrze.

Jakiś czas temu uświadomiłam sobie, że jestem kurą domową. Bosz jak ja kiedyś pogardzałam takimi kobietami. Przecież to tylko siedzi w domu, zapyziałe w rozwleczonych podkoszulkach i prosi męża o kasę na każdą parę majtek. Jakie to musi być upokarzające, kiedy widzisz ostatnią podpaskę w pudełku i masz świadomość, że musisz pójść do męża i powiedzieć … Czytaj dalej O tym jak przemieniłam się w kurę domową i jak mi z tym dobrze.

Skogskyrkogården – cmentarz zabytek.

Sztokholm to miasto pełne przepięknych miejsc - jednym z nich jest jeden z największych, szwedzkich cmentarzy: Skogskyrkogården czyli leśny cmentarz. Leśny ponieważ faktycznie znajduje się w lesie. Jeszcze przed I wojną światową władze Sztokholmu postanowiły, że miasto potrzebuje nowego, dużego cmentarza. Doskonały teren pod nekropolię znajdował się w cichej dzielnicy na południu Sztokholmu - Gamla Enskede. … Czytaj dalej Skogskyrkogården – cmentarz zabytek.

Wszystkich Świętych w Szwecji.

Dzień Wszystkich Świętych w Szwecji jest obchodzony zawsze w sobotę. Niegdyś święto było obchodzone 1 listopada ale w 1772 roku przeniesiono je na pierwszą niedzielę listopada. Reforma z roku 1953 ostatecznie przeniosła je na sobotę z tym, że może być to też sobota 31 października (w roku 2020 święto przypadnie na 31 października). W niedzielę za … Czytaj dalej Wszystkich Świętych w Szwecji.

Migawki październikowe czyli o pechu, ciąży i duchach.

No i kolejny miesiąc za nami. Kolejny, ponury ponieważ sztokholmska jesień w tym roku nas nie rozpieszcza. Owszem było kilka dni słonecznych i całkiem ciepłych, ale wtedy kiedy my pociliśmy się w Lizbonie. Taa Lizbona była naszym, ostatnim, wspólnym wypadem w tym w tym roku. Lizbona to po prostu bajka i mogę powiedzieć, że Barcelona to … Czytaj dalej Migawki październikowe czyli o pechu, ciąży i duchach.