Chorwacja czyli jak mi przytarto nosa w Dubrowniku.

Do Chorwacji wjechaliśmy wczesnym wieczorem. Jak zwykle nocowaliśmy w hotelu na jakieś pipidówce. Już na dzień dobry zaistniała sytuacja, która nie wszystkim z mojej wycieczki się spodobała. Chorwaci oświadczyli nam, że mamy zapamiętać swoje miejsca, ponieważ na śniadaniu mamy usiąść na tym samym miejscu. Nie wiem o co chodziło - może o to żeby mieć … Continue reading Chorwacja czyli jak mi przytarto nosa w Dubrowniku.

Majowe spotkania i nie tylko.

Maj właściwie rozpoczął się powrotem z Belgradu o którym już wkrótce będzie pierwszy post. Zaraz po Belgradzie zaczęłam się szykować do wyjazdu do Polski. Wyjazd prawie spontaniczny. Dwa miesiące wcześniej jeden kolega z mojej klasy zapodał temat spotkania klasowego. W tym roku minęło.....dwadzieścia lat od naszej matury i dziesięć od ostatniego spotkania. Takiej okazji nie … Continue reading Majowe spotkania i nie tylko.

Wyprawa na Bałkany cz. III czyli w Albanii uważaj na torebki.

Albania bolała od początku. Bolała jak cholera ponieważ w związku z tym, że w Albanii nie mieliśmy noclegu musieliśmy ją przejechać (i zwiedzić) w ciągu jednego dnia. I jeszcze dojechać do hotelu w Czarnogórze na kolację! Tak więc pobudka była o 4 nad ranem - śniadanie na wynos i szybkie pakowanie się do autokaru. Fajny … Continue reading Wyprawa na Bałkany cz. III czyli w Albanii uważaj na torebki.

Ciąg dalszy rumuńskiej wyprawy czyli Dziadek/Wywrotowiec robi akcję w mołdawskiej winiarni.

Granicę z Mołdawią przekroczyliśmy w miarę szybko. Pilotka uprzedzała nas, że może być różnie. Możemy stać kilka godzin albo kilkanaście minut. Udało się - nikt się do niczego nie przyczepił i przejechaliśmy granicę praktycznie w tempie ekspresowym. Do stolicy Mołdawii czyli Kiszyniowa dotarliśmy późnym wieczorem. Spaliśmy w hotelu naprawdę całkiem całkiem tylko jak zwykle gdzieś … Continue reading Ciąg dalszy rumuńskiej wyprawy czyli Dziadek/Wywrotowiec robi akcję w mołdawskiej winiarni.

Barcelona praktycznie czyli co, gdzie i jak.

Poprzednim razem pisałam o Budapeszcie o którym jak chcecie możecie przeczytać tutaj: Budapeszt praktycznie. Tym razem podzielę się z Wami swoimi doświadczeniami z Barcelony. O samym pobycie w Barcelonie jeszcze oczywiście napiszę później. Barcelona...no cóż trochę mnie rozczarowała o czym już wiecie po przeczytaniu mojego pościka z cyklu smaki świata (smaki Barcelony). 1.Podróż. W Barcelonie … Continue reading Barcelona praktycznie czyli co, gdzie i jak.

Pierwsza wyprawa do Rumunii czyli szalone dziadki i pseudo inteligenci rodem z Łodzi.

Wycieczka Rumunia-Mołdawia-Ukraina była dla nas wyjątkową wycieczką, ponieważ była to nasza pierwsza, wspólna wycieczka. Poznaliśmy się chwilę wcześniej i od razu rzucaliśmy się na głęboką wodę. Taaa bardzo głęboką, ponieważ zorganizowana wycieczka, podczas której jedziesz dzień i noc bez odpoczynku ciasnym autobusem, to hardcore numer jeden w którym wyjdzie wszystko. To jak ktoś śpi, chrapie, sapie, … Continue reading Pierwsza wyprawa do Rumunii czyli szalone dziadki i pseudo inteligenci rodem z Łodzi.

Budapeszt praktycznie czyli wskazówki co i jak w węgierskiej stolicy.

Czy Wy też przed każdą wyprawą sprawdzacie w necie i przewodnikach informacje na temat kraju do którego się wybieracie? Ja bardzo lubię czytać o praktycznych stronach zwiedzania i niestety często i gęsto brakuje mi stron czy blogów o takiej, praktycznej stronie zwiedzania. O tym co można zobaczyć/zwiedzić jest informacji od cholery i ciut ciut, ale … Continue reading Budapeszt praktycznie czyli wskazówki co i jak w węgierskiej stolicy.

Rzymskie smaki – z cyklu smaki świata.

Pamiętacie jak ciężko wzdychałam w poście o barcelońskich "przysmakach", nie mogąc przeżyć rozczarowań kulinarnych zajrzyj tutaj?  Miesiąc po naszej wyprawie do Barcelony wybraliśmy się do Rzymu. Stwierdziłam, że nie będę już się nastawiać na rozkosze podniebienia ale.....Italia to w końcu ojczyzna pizzy i makaronu więc nie mogę się rozczarować. I nie rozczarowałam się 🙂 Byłam … Continue reading Rzymskie smaki – z cyklu smaki świata.

Sigtuna – z cyklu wyprawy po Szwecji.

Kolejnym miejscem o którym chcę opowiedzieć i pokazać na zdjęciach jest miasteczko Sigtuna.To małe miasteczko, które jest położone bardzo blisko Sztokholmu przy trasie do Uppsali (no tak lekko zbaczając) na jeziorem Mälar. Sigtuna jest bardzo starą miejscowością bo założoną pod koniec X wieku i podobno jest drugą, najstarszą osadą w Szwecji.Prawdopodobnie powstała dzięki temu, że mieszkańcy najstarszej … Continue reading Sigtuna – z cyklu wyprawy po Szwecji.