O tym jak szwedzkie ciasteczko stało się niepoprawne politycznie.

Źródło: https://ungdomar.se/forum/thread/chockladboll-eller-negerboll/13990442

Dorastałam w czasach PRL-u - czasach propagandy partyjnej, socjalizmu i uważania na to co się mówi. W czasach kiedy wielu Polaków uciekało za granicę. W czasach kiedy Zachód roił się jako Eldorado. Mityczny Zachód w którym nie było kolejek do sklepów, a sklepowe półki uginały się od towarów. Eldorado w którym można było mówić co … Czytaj dalej O tym jak szwedzkie ciasteczko stało się niepoprawne politycznie.

O szpanerskim zapominaniu języka polskiego.

Wiele osób często mnie pyta o postępy w nauce języka szwedzkiego. Oj jak wtedy rośnie moje ego kiedy mi piszecie, że mnie podziwiacie w moim samozaparciu 😉 Trochę czasu minie zanim coś napiszę o kolejnym kursie (właśnie go zaczęłam), więc dzisiaj poruszę temat wtórnego analfabetyzmu, oraz szpanerstwa na język obcy. W Szwecji nie mam zbyt dużego … Czytaj dalej O szpanerskim zapominaniu języka polskiego.

O nauce szwedzkiego ciąg dalszy czyli o sukowatych nauczycielkach.

Taadaam no to poziom grund zaliczony 🙂 Teraz półtora miesiąca wakacji i od stycznia kolejny poziom. Powiem Wam szczerze, że trzeci kurs poziomu grund nie był taki łatwy. Pierwszy kurs ( tutaj możesz o tym przeczytać )nie był trudny, ale był małym szokiem po głaskaniu po głowie w SFI. Drugi kurs (tutaj możesz o tym przeczytać ) nie … Czytaj dalej O nauce szwedzkiego ciąg dalszy czyli o sukowatych nauczycielkach.

Ciąg dalszy nauki szwedzkiego czyli dlaczego nauczycielki faworyzują uczniów płci męskiej.

Taa właśnie jestem po egzaminach i już wiem, że zaliczyłam etap/poziom drugi kolejnego kursu. Przede mną etap trzeci i poziom grund zaliczony 🙂 Ale pewnie jesteście ciekawi jak to było na tym drugim (jeżeli chcesz przeczytać o poziomie pierwszy to tutaj zajrzyj). Przede wszystkim na kolejny kurs trzeba zapisać się około dwa miesiące wcześniej, czyli zaczynając … Czytaj dalej Ciąg dalszy nauki szwedzkiego czyli dlaczego nauczycielki faworyzują uczniów płci męskiej.

Moje sukcesy na SAS/SVA czyli o tym czy Astrid Lindgren popełniła plagiat i o tym jak mnie wkurwił ramadan.

Ok od razu przyznam się bez bicia, że zaliczyłam pierwszą klasę/grupę i za tydzień z kawałkiem zaczynam drugą 🙂 Ostatnio skończyliśmy na tym jak zdenerwowałam się, kiedy nie zobaczyłam swojego nazwiska na liście nowo przyjętych kursantów - dla przypomnienia możecie sobie przeczytać: tutaj . Zaraz na pierwszych zajęciach dowiedzieliśmy się, że przez cały kurs, który trwa prawie dwa … Czytaj dalej Moje sukcesy na SAS/SVA czyli o tym czy Astrid Lindgren popełniła plagiat i o tym jak mnie wkurwił ramadan.

Jak to jest uczyc się szwedzkiego w SAS/SVA.

W poście: o moich egzaminach do SAS/SVA napisałam o pierwszych wybojach jakie miałam zaraz po skończeniu SFI, które jak się okazało nie były jedynymi wybojami.  Po telefonie od Pani z Centrum Komvux odetchnęłam z ulgą i stwierdziłam, że teraz mogę zacząć się denerwować rozpoczęciem nowego etapu nauki szwedzkiego. Jak już wcześniej pisałam, dalszą naukę szwedzkiego zamierzałam kontynuować w … Czytaj dalej Jak to jest uczyc się szwedzkiego w SAS/SVA.

Jak o mało nie dostałam od murzyna w papę czyli co dalej po SFI.

Pewnie jesteście ciekawi co się dalej działo po tym jak zdałam egzamin kończący moją edukację w SFI. Jak to w  moim przypadku bywa, nie obyło się bez problemów. Tak jak napisałam w poście: czytaj tutaj , o tym, że zdałam i mogę iść dalej dowiedziałam się emailowo, ponieważ musiałam wyjechać do Polski. W momencie kiedy już wiedziałam, że jest … Czytaj dalej Jak o mało nie dostałam od murzyna w papę czyli co dalej po SFI.

Ostatnie dni w SFI czyli każdy gamoń to może.

Juuuupi skończyłam SFI i zaczynam SASGrund 🙂 Niestety nauka w końcowej grupie zajęła mi trochę więcej czasu niż myślałam, ale tak między nami było mi strasznie dobrze w tej grupie D. Miałam super nauczyciela i fajne koleżanki. Druga sprawa to przyzwyczaiłam się do tej, mojej szkoły. Tak z jednej strony chciałam już czegoś nowego, a … Czytaj dalej Ostatnie dni w SFI czyli każdy gamoń to może.

Teatr a raczej teatrzyk sztokholmski.

Nie pamiętam kiedy byłam w teatrze. Prawda jest taka, że odkąd skończyłam szkołę nie pojawiałam się tam zbyt często. W Szwecji jak wiadomo teatr nie należy do najtańszych przyjemności. W związku z tym z wielką radością przyjęłam wiadomość, że SFI funduje nam wyjście do teatru. To miał być pierwszy raz, kiedy miałam zobaczyć przedstawienie w języku … Czytaj dalej Teatr a raczej teatrzyk sztokholmski.

Transwestyci w szkole szwedzkiego czyli moje dalsze koleje w SFI.

Nie wiem o co chodzi ale za każdym razem gdy jadę do Polski przywożę z powrotem paskudny kaszel. Czyżbym odzwyczaiła się od trójmiejskiego powietrza? Tym razem zrobiło się tak ostro, że wylądowałam u lekarza i dostałam bardzo paskudny syropek na mój kaszel. W Polsce takiego syropu nigdy nie piłam. W smaku nie jest jakiś tragiczny … Czytaj dalej Transwestyci w szkole szwedzkiego czyli moje dalsze koleje w SFI.