Grudniowe migawki czyli awantura o Łucję.

W końcu ten okropny rok się skończył. Tak, był okropnie ciężki. Pojawienie się Dzidziuni zmieniło wiele w moim życiu. Wiele zmieniło w relacjach z bliskimi osobami i też ze znajomymi. No ale to temat na inny post. Zastanawiałam się nad zrobieniem podsumowania rocznego ale zrezygnowałam z tego pomysłu. Myślę, że jeżeli ktoś zagląda regularnie na … Czytaj dalej Grudniowe migawki czyli awantura o Łucję.

W szwedzkiej przychodni dla zdrowego dziecka.

Mija prawie rok jak Frejka jest z nami na świecie. Chciałam poczekać do pełnego roku żeby opisać jak wygląda tutaj służba zdrowia dla dzieci, ale w międzyczasie wydarzyło się parę rzeczy - nam i naszym znajomym więc postanowiłam przyspieszyć z tym postem. Najpierw przypomnę post w którym to opisałam wizytę pielęgniarki w naszym domu zajrzyj tutaj … Czytaj dalej W szwedzkiej przychodni dla zdrowego dziecka.

Migawki październikowe czyli gdzie się szwendaliśmy po świecie.

No i mamy tzw. lipcopad. Znacie to określenie na listopad? Lipcopad jest dla tych którzy mogą sobie pomarzyć o urlopie w lipcu czyli dla singli (tak, single są dyskryminowane jeżeli chodzi o urlopy) albo dla takich co w okresie letnim mają wariactwo w pracy. O lipcopadzie usłyszałam kiedy pracowałam w szkole zaocznej - może macie … Czytaj dalej Migawki październikowe czyli gdzie się szwendaliśmy po świecie.

O zbokach ginekologach i sadystkach ginekolożkach.

Pan B. uważa, że każdy ginekolog (o ile nie jest kobietą) to zbok bo czy normalnego faceta nie ruszy widok rozłożonych na fotelu nóg? Nie ruszy ale tylko geja. Zawsze na ten tekst uśmiechałam się lekceważąco ponieważ po pewnych przejściach u pań lekarek bardziej doceniałam delikatność panów ginekologów. A że krowa tylko nie zmienia zdania … Czytaj dalej O zbokach ginekologach i sadystkach ginekolożkach.

Jak Polska sponsoruje (polskie) skrobanki w Szwecji.

Na wstępie - zanim ktoś mi przypnie łatkę chciałabym podkreślić, że uważam że kobieta powinna decydować o swoim ciele, a nie stare dziady w rządu. Nie podoba mi się to co w tej chwili próbuje przeforsować się w Polsce. Nie podoba mi się zmuszanie kobiet do rodzenia dzieci, które nie mają szans na przeżycie. Jednocześnie … Czytaj dalej Jak Polska sponsoruje (polskie) skrobanki w Szwecji.

Wizyta pielęgniarki po urodzeniu dziecka w Szwecji.

Jeszcze zanim urodziłam Dzidziunię moja położna zapytała nas czy już wybraliśmy przychodnię dla dzieci. Aż do końca ciąży pytała nas o tę przychodnię - jakby chciała się upewnić, że na pewno dziecko będzie zapisane do przychodni. Wybraliśmy przychodnię do której sami chodzimy. Jest niedaleko położona i jeżeli chodzi o lekarza pierwszego kontaktu to mamy naprawdę … Czytaj dalej Wizyta pielęgniarki po urodzeniu dziecka w Szwecji.

Po porodzie w Szwecji – wizyta w przychodni przyszpitalnej.

Podczas pobytu w szpitalu zostałam umówiona na wizytę w przyszpitalnym centrum karmienia dziecka. W przychodni wylądowaliśmy dwa dni po wyjściu ze szpitala. Oprócz spotkania z pielęgniarką zbadano Małej słuch. Z tego co czytałam to w Polsce to badanie wygląda podobnie. U pielęgniarki oprócz ważenia i mierzenia Małej mieliśmy rozmowę na temat karmienia piersią. Szczerze mówiąc byłam już … Czytaj dalej Po porodzie w Szwecji – wizyta w przychodni przyszpitalnej.

Poród w Szwecji czyli o akcji rodem z amerykańskiego filmu.

"Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o twoich planach..." ten cytat idealnie pasuje do moich porodowych planów. W końcu u mnie zawsze musi się coś dziać. Ci co przeczytali mój post o prowadzeniu ciąży zajrzyj tutaj  wiedzą, że na początku marca miałam ustalony termin cesarki. Szesnastego lutego postanowiliśmy z Panem B. zrobić sobie wieczór filmowy. Akurat … Czytaj dalej Poród w Szwecji czyli o akcji rodem z amerykańskiego filmu.

Marcowe migawki czyli nudy na pudy.

Będę szczera - jeżeli ktoś się nie interesuje dzieciowymi sprawami to może sobie podarować czytanie tego postu. Pod względem atrakcji marzec był cholernie nudny. Nudny jak flaki z olejem. Co się wydarzyło w marcu? Nic! Nigdzie nie byłam i nic nie zobaczyłam. O przepraszam byłam w szpitalu, przychodni dla dzieci, w urzędzie żeby potwierdzić nazwisko … Czytaj dalej Marcowe migawki czyli nudy na pudy.

Szkoła dla ciężarówek.

Wszyscy wiedzą jak wyglądają szkoły rodzenia - chyba nie ma osoby, która by nie widziała amerykańskiego filmu w którym są sceny ze szkoły rodzenia. Z takim właśnie obrazem zapisałam się na kurs rodzenia, który jak się okazało z tą filmową miał się jak pięść do nosa. Gdzieś tak na początku drugiego trymestru położna zaczęła wspominać … Czytaj dalej Szkoła dla ciężarówek.