Majowe spotkania i nie tylko.

Maj właściwie rozpoczął się powrotem z Belgradu o którym już wkrótce będzie pierwszy post. Zaraz po Belgradzie zaczęłam się szykować do wyjazdu do Polski. Wyjazd prawie spontaniczny. Dwa miesiące wcześniej jeden kolega z mojej klasy zapodał temat spotkania klasowego. W tym roku minęło.....dwadzieścia lat od naszej matury i dziesięć od ostatniego spotkania. Takiej okazji nie … Continue reading Majowe spotkania i nie tylko.

Budapeszt praktycznie czyli wskazówki co i jak w węgierskiej stolicy.

Czy Wy też przed każdą wyprawą sprawdzacie w necie i przewodnikach informacje na temat kraju do którego się wybieracie? Ja bardzo lubię czytać o praktycznych stronach zwiedzania i niestety często i gęsto brakuje mi stron czy blogów o takiej, praktycznej stronie zwiedzania. O tym co można zobaczyć/zwiedzić jest informacji od cholery i ciut ciut, ale … Continue reading Budapeszt praktycznie czyli wskazówki co i jak w węgierskiej stolicy.

Przedświąteczne migawki z Gdańska czyli tydzień z obsmarkanym nosem.

Taaa no to się było w Polsce i to aż dwa razy! A co będę sobie żałować! Jak zwykle, bo ja mam niesamowite szczęście do opóźnionych lotów przyleciałam do Polski z godzinnym poślizgiem. Przyleciałam i jak zwykle musiałam swoje odstać na zimnym parkingu ponieważ mój brat za szybko zadzwonił, że już mam wychodzić na zewnątrz. … Continue reading Przedświąteczne migawki z Gdańska czyli tydzień z obsmarkanym nosem.

Loppisy czyli szwedzkie targowiska rozmaitości.

Jakiś czas temu opowiadałam Wam o szwedzkich lumpeksach (tutaj możesz o tym przeczytać). Tych lumpeksów, jak wspominałam jest całe mnóstwo ale obok lumpeksów działają również loppisy. Co to takiego te loppisy? Loppis to inaczej pchli targ 🙂 I Szwedzi je uwielbiają 🙂 Loppisy można podzielić na kilka rodzajów. Loppisy na wolnym powietrzu. To coś takiego jak … Continue reading Loppisy czyli szwedzkie targowiska rozmaitości.

O przezroczystych ciuchach czyli jak (nie) potrafi się ubrać nauczycielka.

Czy w swoim "życiowym doświadczeniu" macie coś takiego jak wtopa z ciuchami? Kilka tygodni temu  szykowałam się do wyjazdu do Barcelony. Na wyprzedaży w jednym ze sklepów upolowałam fantastyczną sukienkę. Letnia sukienka na ramiączkach i aż do samych kostek. Marzyłam o takiej, ale zawsze wydawało mi się, że przy moim wzroście będę w takiej sukience wyglądać jak tyka.Sukienka … Continue reading O przezroczystych ciuchach czyli jak (nie) potrafi się ubrać nauczycielka.

Lumpeksy czyli jak Czesław odkrył w sobie pasję stylisty ubrań do zdjęć.

Second hand, zachodnia odzież używana, szmateksy, ciucholandy, Tani Armani i lumpeksy - czyli odzież z drugiej ręki, ale nie zawsze używana. Nazw na second handy mamy w polskim języku sporo 🙂 Osobiście znam osoby, które brzydzą się tymi sklepami ale znam też takie, które je kochają. Są  i takie, które nie przyznają się do tego, że coś … Continue reading Lumpeksy czyli jak Czesław odkrył w sobie pasję stylisty ubrań do zdjęć.

Wakacje w Polsce czyli zakupy, wiśnie, gwiazdowate modelki i małe rozczarowania.

Tak wiem, jestem świnia, że nic nie powiedziałam, że będę, jestem, byłam w Trójmieście. Wyjazd do Gdańska wypadł całkiem spontanicznie. Nie planowałam wakacji w Polsce. Lato w Szwecji jest całkiem przyjemne i nie trzeba uciekać do ciepłych krajów - tym bardziej, że pogoda w Trójmieście naprawdę mocno nie odbiega od tej która jest w Sztokholmie. … Continue reading Wakacje w Polsce czyli zakupy, wiśnie, gwiazdowate modelki i małe rozczarowania.

Systembolaget czyli dlaczego w Szwecji nie opłaca się być pijakiem.

W Szwecji istnieje coś, co nas Polaków bardzo dziwi. Jest to słynny Systembolaget. Co to takiego? To coś, co wielu Polakom mieszkającym w Szwecji spędza sen z oczu. Bo jak to tak? Jak tak można ograniczyć sprzedaż alkoholu? Przecież to istny zamach na wolność! Plucie na demokrację! Przecież w Europie jesteśmy! Taaa sklepy 24h mocno nas … Continue reading Systembolaget czyli dlaczego w Szwecji nie opłaca się być pijakiem.

Co nowego w mojej kuchni czyli jak mnie krew zalała nad sosem beszamelowym.

Tak sobie myślę jak to się przez te półtora roku rozwinęłam kulinarnie. Niestety jeszcze wiele potraw nie "ruszyłam" typu gołąbki czy smażona wątróbka. Nie odważyłam się też ponownie podejść do smażonych kotletów. Pierwsza próba trochę mnie zniechęciła (o gotowaniu ciąg dalszy) ale przyjdzie pora i ponownie zabiorę się za mielonego. Zostałam za to specjalistką od zupy gulaszowej. … Continue reading Co nowego w mojej kuchni czyli jak mnie krew zalała nad sosem beszamelowym.

Na lotnisku – czyli Polak kocha stać w kolejce albo się w nią wpychać.

Czy kiedykolwiek obserwowaliście ludzi na lotnisku? To jak się zachowują, albo to w jaki sposób wsiadają do samolotu? Nie wiem jak Wy, ale ja w dniu wyjazdu jestem cholernie podenerwowana. Denerwuję się nie tylko myślą czy zwyczajnie, szczęśliwie dolecę do domu, ale też tym czy zdążę na autobus i czy autobus dojedzie o czasie na lotnisko. Zawsze … Continue reading Na lotnisku – czyli Polak kocha stać w kolejce albo się w nią wpychać.