Batikhäxor czyli o wiedźmach które lubią młodych chłopców.

Niekontrolowane przyjmowanie izbiegliczków to nie tylko ogromne obciążenie finansowe dla państwa. To nie tylko wpuszczanie osób, które mogą być kryminalistami, a nawet terrorystami. I to nie tylko problem z młodymi mężczyznami którzy uważają, że UE da im to czego nie mają w swoich krajach - w tym dostęp do młodych kobiet a w ekstremalnym przypadku … Czytaj dalej Batikhäxor czyli o wiedźmach które lubią młodych chłopców.

Szwedzkie lody czyli coś o szwedzkich smakach.

Zanim zaczęłam pisać tego posta zastanowiłam się czy w Polsce są jakieś lody o smaku czegoś co jest charakterystyczne tylko dla Polski. Szukałam w necie i w sumie nic takiego nie znalazłam. Ok mamy lody porzeczkowe, agrestowe i jagodowe, do tego lody krówkowe i chyba na tym kończy się repertuar typowych polskich smaków. Piszę o … Czytaj dalej Szwedzkie lody czyli coś o szwedzkich smakach.

Pałac w Stavsund.

Wyspa Ekerö to istne siedlisko duchów. Specyficznych duchów, które upodobały sobie nie tylko pałace ale i kościoły, a nawet miejsca w lesie - tutaj pisałam o dziwnym stosie . Gdzieś tak w połowie wyspy na uboczu znajduje się piękny i bardzo tajemniczy pałac. Wiedzie do niego, piękna i bardzo stara aleja lipowa. Majątek Stavsund/Stafsund powstał w XVII … Czytaj dalej Pałac w Stavsund.

Jak Szwecja zmienia swoje oblicze czyli coś o szwedzkim hejcie na Polaków.

Od jakiegoś czasu zaglądamy często do szpitala w którym będziemy rodzić. Na każdą wizytę mamy przydzieloną tłumaczkę.W ramach zapoznania zawsze pytamy tłumaczkę ile lat już mieszka w Szwecji i jak postrzega zmiany w Szwecji. Ostatnia powiedziała nam, że po 30 latach mieszkania w tym kraju myśli o powrocie do Polski. Oczywiście powodów jest wiele, ale … Czytaj dalej Jak Szwecja zmienia swoje oblicze czyli coś o szwedzkim hejcie na Polaków.

Muzeum Poczty w Sztokholmie.

Na Starym Mieście w Sztokholmie w jednej z bocznych i mniej uczęszczanych uliczek ukryte jest Muzeum Poczty. To niewielkie muzeum poświęcone jest szwedzkiej poczcie. W budynku w którym znajduje się muzeum (budynek był przebudowany w XIX wieku) początkowo znajdował się urząd pocztowy. Był to jedyny urząd pocztowy w Sztokholmie. W 1906 roku otwarto w nim … Czytaj dalej Muzeum Poczty w Sztokholmie.

Grudniowe migawki czyli o bekowych sesjach ciążowych.

Już wcześniej wspomniałam, że nie będę robić rocznego podsumowania bo po pierwsze za dużo by tego było, a po drugie to dla mnie takie posty pt. "zapchaj dupę". Grudzień bardzo szybko przeleciał pomimo tego, że nie było już żadnych wyjazdów. Tradycyjnie nie obchodziliśmy świąt. Nie ulegliśmy też presji obowiązkowej imprezy w Sylwestra. Grudzień to miesiąc … Czytaj dalej Grudniowe migawki czyli o bekowych sesjach ciążowych.

Julmarknad czyli o świątecznych jarmarkach.

Szwedzkie jarmarki świąteczne to bardzo stara tradycja, która prawdopodobnie do Szwecji przywędrowała z Niemiec. W Sztokholmie najbardziej znanym i pewnie najstarszym jest jarmark na rynku Gamla Stan. Jarmarki (nie tylko świąteczne) odbywały się tutaj już w XIV wieku. W XVI wieku za sprawą króla Gustawa Wazy jarmark świąteczny stał się corocznym wydarzeniem. Król Gustaw wprowadził … Czytaj dalej Julmarknad czyli o świątecznych jarmarkach.

Julmust czyli o szwedzkiej coli.

Kilkakrotnie wspominałam w postach o ukochanym napoju Szwedów. Mowa o "Julmust", bezalkoholowym napoju, którego spożycie w okresie świątecznym bije prawdziwe rekordy. W zasadzie można go kupić przez cały rok, ale głównie kojarzy się ze świętami Bożego Narodzenia (julmust) i Wielkanocą (påskmust) kiedy staje się obowiązkowym na stole świątecznym napojem. Must to takie połączenie polskiej coli (polo … Czytaj dalej Julmust czyli o szwedzkiej coli.

O tym jak szwedzkie ciasteczko stało się niepoprawne politycznie.

Źródło: https://ungdomar.se/forum/thread/chockladboll-eller-negerboll/13990442

Dorastałam w czasach PRL-u - czasach propagandy partyjnej, socjalizmu i uważania na to co się mówi. W czasach kiedy wielu Polaków uciekało za granicę. W czasach kiedy Zachód roił się jako Eldorado. Mityczny Zachód w którym nie było kolejek do sklepów, a sklepowe półki uginały się od towarów. Eldorado w którym można było mówić co … Czytaj dalej O tym jak szwedzkie ciasteczko stało się niepoprawne politycznie.

Migawki listopadowe czyli o tym jak zostałam najgroźniejszą blogerką w Szwecji.

No to mamy kolejny miesiąc za sobą. Listopad minął mi wyjątkowo ekspresowo. W listopadzie ostatni raz w tym roku odwiedziłam Polskę. Pobyt w Polsce minął pod hasłem zakupy. Dziadek Bigosław uparł się, że wyprawka dla wyjca to jego zadanie - no i tak przez kilka dni obskakiwaliśmy centra handlowe i stronę znanego serwisu aukcyjnego. Nawet … Czytaj dalej Migawki listopadowe czyli o tym jak zostałam najgroźniejszą blogerką w Szwecji.