Janssons Frestelse z cyklu szwedzkie smaki.

Janssons Frestelse to w prostym tłumaczeniu pokusa albo kuszenie syna Jana. To najpierw co to jest ta pokusa. Jest to bardzo popularna potrawa świąteczna, którą serwuje się w Boże Narodzenie, Wielkanoc i Midsommar. Janssons frestelse to zwyczajna zapiekanka z kartofli plus cebula, sardele albo szprotki, gęstej śmietany, bułki tartej i białego pieprzu. Wszystkie produkty układa … Czytaj dalej Janssons Frestelse z cyklu szwedzkie smaki.

Reklamy

Spökslottet – czyli nawiedzony pałac w Sztokholmie.

W samym sercu sztokholmskiej dzielnicy Norrmalm znajduje się tajemnicze miejsce którego nazwa mówi sama za siebie - Park i Pałac Duchów. Spökslottet a dokładnie mówiąc Schefflerska palatset znajduje się na Drottninggatan (tak, to przy tej ulicy miał miejsce atak terrorystyczny). Pałac został zbudowany na początku XVIII wieku przez pochodzącego ze Śląska kupca Hansa Pettera Schefflera. Miała to … Czytaj dalej Spökslottet – czyli nawiedzony pałac w Sztokholmie.

Macierzyństwo jest przereklamowane czyli o wciskaniu dobrych rad.

Macierzyństwo.....już dawno wiedziałam o tym, że ma swoje plusy i minusy. Za miesiąc z kawałkiem minie rok od urodzin Frejki. W moim życiu za sprawą tego małego łobuziaczka wiele się zmieniło. Zmieniło się moje spojrzenie na świat i pewne sprawy. Szczerze? Prawdą jest to, że jak nie masz dziecka to za Chiny Ludowe nie zrozumiesz pewnych … Czytaj dalej Macierzyństwo jest przereklamowane czyli o wciskaniu dobrych rad.

Grudniowe migawki czyli awantura o Łucję.

W końcu ten okropny rok się skończył. Tak, był okropnie ciężki. Pojawienie się Dzidziuni zmieniło wiele w moim życiu. Wiele zmieniło w relacjach z bliskimi osobami i też ze znajomymi. No ale to temat na inny post. Zastanawiałam się nad zrobieniem podsumowania rocznego ale zrezygnowałam z tego pomysłu. Myślę, że jeżeli ktoś zagląda regularnie na … Czytaj dalej Grudniowe migawki czyli awantura o Łucję.

Gustavianum – teatr anatomiczny w Uppsala.

Uppsala to miasto szczycące się najstarszym uniwersytetem w całej Skandynawii. Najstarszym, uniwersyteckim budynkiem jest Gustavianum. Swoją nazwę zawdzięcza Gustawowi II Adolfowi. Władca ten przekazał w 1620 roku kilka budynków, które następnie "połączono" w jeden. Budynek został tak zaprojektowany żeby pomieścić sale wykładowe, drukarnię, mieszkania dla najzdolniejszych i jednocześnie ubogich studentów. W 1662 roku uniwersytecki profesor medycyny - … Czytaj dalej Gustavianum – teatr anatomiczny w Uppsala.

O św. Łucji czyli newsy z Absurdystanu.

Wiecie jak wielu Szwedów nazywa Szwecję? Absurdystan! Absurdystan ponieważ to co się dzieje w Szwecji to często jeden, wielki absurd. Weźmy takie nagrody Nobla, które miały miejsce w tym tygodniu. Wręczenie nagród to ogromne wydarzenie na które oprócz laureatów zapraszani są przedstawiciele rządu szwedzkiego oraz ważni goście z różnych państw. Niestety nie wszyscy przedstawiciele szwedzkiego … Czytaj dalej O św. Łucji czyli newsy z Absurdystanu.

Urodziny Czesława czyli akcja Niki.

Wczoraj były moje urodziny - tak, teraz możecie mi składać życzenia! To ja sobie życzę siatek w pozostałych dwóch oknach, więcej mokrego i godisów i....żeby ta Niki się ode mnie odczepiła! O tej Niki to ja Wam jeszcze opowiem ale teraz muszę opowiedzieć o tym co się działo u nas w weekend. Wczoraj miałem urodziny … Czytaj dalej Urodziny Czesława czyli akcja Niki.

O zdjęciach Oli z grodu Krzyżaka.

Ponad dziesięć lat temu kupiłam swoją pierwszą cyfrową lustrzankę. Ten aparat miał monochromatyczny program, który pozwalał na uzyskanie fajnego efektu czarno-białego zdjęcia. Efekt którego nie potrafiłam uzyskać w programie graficznym. Efekt który miał swoją cenę - czarno-białe zdjęcia na amen. Czasami wracam do starych zdjęć i obrabiam je na nowo. Z sesji Oli też kilka … Czytaj dalej O zdjęciach Oli z grodu Krzyżaka.

Listopadowe migawki czyli wiem że nie chcę mieć psa.

Listopad pofrunął a my mamy grudzień i....zero śniegu. Nie to, żebym tęskniła za śniegiem. Teraz jak mamy Dzidziunię i wnosimy z wózkiem syf z ulic to śnieg jest bardzo niewskazany. Do sanek jeszcze daleko więc fajnie, że nie ma śniegu. W listopadzie wydarzyło się coś niespodziewanego - niania Czesia kupiła sobie psa. Reakcja Czesława na … Czytaj dalej Listopadowe migawki czyli wiem że nie chcę mieć psa.

Druga wycieczka po Rumunii czyli o podróży z alkoholikiem.

Nie wiem dlaczego wykupiliśmy tę wycieczkę - chyba dlatego żeby spędzić siedem dni z naszym zaprzyjaźnionym przewodnikiem. Kupiliśmy wycieczkę i dwa tygodnie przed wyjazdem okazało się, że z powodu cięć biura podróży nasz ukochany przewodnik zmienił wycieczkę. Taaa bo biuro stwierdziło, że nie potrzebujemy przewodnika na czas pobytu w kurorcie wypoczynkowym a po pobliskim mieście … Czytaj dalej Druga wycieczka po Rumunii czyli o podróży z alkoholikiem.