Muzeum Poczty w Sztokholmie.

Na Starym Mieście w Sztokholmie w jednej z bocznych i mniej uczęszczanych uliczek ukryte jest Muzeum Poczty. To niewielkie muzeum poświęcone jest szwedzkiej poczcie. W budynku w którym znajduje się muzeum (budynek był przebudowany w XIX wieku) początkowo znajdował się urząd pocztowy. Był to jedyny urząd pocztowy w Sztokholmie. W 1906 roku otwarto w nim … Czytaj dalej Muzeum Poczty w Sztokholmie.

10 rzeczy które wkurzają mnie podczas lotu.

Jestem osobą, która nie problemu z lataniem samolotem, a nawet mogę powiedzieć że lubię latać. Za to nie lubię nerwówki towarzyszącej wejściu do samolotu. Tego wyścigu szczurów i ślimaków i całego mnóstwa rzeczy które mnie wkurzają przed, w trakcie i na koniec lotu.  Zacznijmy od początku czyli od wejścia na pokład. Ja z reguły funduję … Czytaj dalej 10 rzeczy które wkurzają mnie podczas lotu.

Ciążowe presje czyli coś o głupich poradach.

W związku z tym, że zostałam ciężarówką jestem od kilku miesięcy zmuszana do wysłuchiwania dobrych rad cioci i wujków. Czasami pytam się o jedną rzecz np. badanie, a przy okazji muszę wysłuchać miliona rad, przestróg i zakazów. Z każdą chwilą mam tego coraz bardziej dosyć. Co chwila ktoś mi tak obrzydza ciążę, że zaczyna mi … Czytaj dalej Ciążowe presje czyli coś o głupich poradach.

Sesja Marty B. czyli o znęcaniu się nad modelką.

Podczas mojego, tygodniowego pobytu w Polsce w lipcu zeszłego roku zdążyłam zrobić aż trzy sesje zdjęciowe. Jedną z modelek była Marta, którą znalazłam na portalu dla modelek. Umówiłyśmy się bardzo szybko, ale o mały włos sesja nie doszłaby do skutku. Miałyśmy spotkać się na przystanku, ale źle wyliczyłam czas i na miejscu pojawiłam się nieco spóźniona. … Czytaj dalej Sesja Marty B. czyli o znęcaniu się nad modelką.

Grudniowe migawki czyli o bekowych sesjach ciążowych.

Już wcześniej wspomniałam, że nie będę robić rocznego podsumowania bo po pierwsze za dużo by tego było, a po drugie to dla mnie takie posty pt. "zapchaj dupę". Grudzień bardzo szybko przeleciał pomimo tego, że nie było już żadnych wyjazdów. Tradycyjnie nie obchodziliśmy świąt. Nie ulegliśmy też presji obowiązkowej imprezy w Sylwestra. Grudzień to miesiąc … Czytaj dalej Grudniowe migawki czyli o bekowych sesjach ciążowych.

O tym jak się wyniosłam z pewnego klubu czyli coś o poprawności politycznej.

Wszyscy (no prawie wszyscy) robią jakieś podsumowania roczne - szczególnie jest to popularne wśród blogerek. Ja nie zamierzam sobie wypruwać publicznie flaków z powodu tego czego nie zrobiłam w tym roku. Zresztą po co mi to? Wszędzie człowieka z czegoś rozliczają: w urzędach, pracy, szkole, na studiach to po kiego diabła jeszcze siebie samego rozliczać? … Czytaj dalej O tym jak się wyniosłam z pewnego klubu czyli coś o poprawności politycznej.

Julmarknad czyli o świątecznych jarmarkach.

Szwedzkie jarmarki świąteczne to bardzo stara tradycja, która prawdopodobnie do Szwecji przywędrowała z Niemiec. W Sztokholmie najbardziej znanym i pewnie najstarszym jest jarmark na rynku Gamla Stan. Jarmarki (nie tylko świąteczne) odbywały się tutaj już w XIV wieku. W XVI wieku za sprawą króla Gustawa Wazy jarmark świąteczny stał się corocznym wydarzeniem. Król Gustaw wprowadził … Czytaj dalej Julmarknad czyli o świątecznych jarmarkach.

Julmust czyli o szwedzkiej coli.

Kilkakrotnie wspominałam w postach o ukochanym napoju Szwedów. Mowa o "Julmust", bezalkoholowym napoju, którego spożycie w okresie świątecznym bije prawdziwe rekordy. W zasadzie można go kupić przez cały rok, ale głównie kojarzy się ze świętami Bożego Narodzenia (julmust) i Wielkanocą (påskmust) kiedy staje się obowiązkowym na stole świątecznym napojem. Must to takie połączenie polskiej coli (polo … Czytaj dalej Julmust czyli o szwedzkiej coli.

O tym jak szwedzkie ciasteczko stało się niepoprawne politycznie.

Źródło: https://ungdomar.se/forum/thread/chockladboll-eller-negerboll/13990442

Dorastałam w czasach PRL-u - czasach propagandy partyjnej, socjalizmu i uważania na to co się mówi. W czasach kiedy wielu Polaków uciekało za granicę. W czasach kiedy Zachód roił się jako Eldorado. Mityczny Zachód w którym nie było kolejek do sklepów, a sklepowe półki uginały się od towarów. Eldorado w którym można było mówić co … Czytaj dalej O tym jak szwedzkie ciasteczko stało się niepoprawne politycznie.

Ósme urodziny Czesława.

Taaa no to stuknął mi ósmy rok życia. Podobno to najlepszy czas dla kota. Ach gdybym miał moje klejnoty to bym teraz poszalał z kociczkami. A tak mogę sobie tylko popatrzeć przez okno jak prawdziwe kocury szarogęszą się pod moimi oknami. Wiedziałem, że Koścista ze Sklerotykiem planują dla mnie jakiś fest. Koścista od rana biegała … Czytaj dalej Ósme urodziny Czesława.