Dlaczego Europejki/Amerykanki uważane są za szony* – czyli coś ubieraniu się w krajach Islamu.

Ostry tytuł, co?  I założę się, że teraz wiele/wielu z Was zgrzyta zębami - jak ja tak mogłam napisać?  Ano mogłam 🙂 Jak już wiecie z wpisu o smakach Magrebu - tutaj zajrzyj , pod koniec marca byliśmy w Maroko. To była nasza druga wyprawa do kraju w którym panują inne zasady. Powiem szczerze, że obawiałam się … Continue reading Dlaczego Europejki/Amerykanki uważane są za szony* – czyli coś ubieraniu się w krajach Islamu.

O tym jak Pani Pałacu Årsta dostała od męża siarczysty policzek – z cyklu historie z dreszczykiem.

Jadąc na południe od Sztokholmu i kierując się na Nynäshamn po drodze mija się niewielki pałacyk Årsta. Pałac jest praktycznie niewidoczny - zasłonięty drzewami i to co większość widzi to pola golfowe, które zresztą przyciągają tu wielu amatorów tego sportu (również z zagranicy).  Pałac Årsta został wybudowany w drugiej połowie XVII wieku przez admirała Claes Hansson Bielkenstierna. … Continue reading O tym jak Pani Pałacu Årsta dostała od męża siarczysty policzek – z cyklu historie z dreszczykiem.

Marokańskie smaki czyli o magicznej kuchni Maghrebu.

Od razu uprzedzam, że nie jestem znawcą kuchni marokańskiej - niestety przez tydzień nie spróbowałam wszystkich specjałów tej bardzo jakby nie  było przepysznej kuchni. Jadąc do Maroko nastawiałam się na naprawdę dobre jedzenie...i nie myliłam się. Przyznam się, że pod koniec wyjazdu tęskniłam już za swojskim kartoflem ze śledziem (tak po kaszubsku), ale kuchnia marokańska … Continue reading Marokańskie smaki czyli o magicznej kuchni Maghrebu.

Kochajmy zamachowców naszych.

Miało być o jedzeniu ale ze względu na mojego wkurwa o jedzeniu będzie potem. Wkurw (jeżeli czyjeś delikatne, arystokratyczne uszęta razi mój jakże wulgarny wkurw to niech nie czyta - obędę się bez jego atencji) został wywołany tym co się stało w piątek i tym co się dzieje teraz na tablicach ludzi których znam albo … Continue reading Kochajmy zamachowców naszych.

Ciąg dalszy wyprawy czyli jak ukraiński przewodnik może wciskać kity.

Tak jak Wam wcześniej opowiadałam - tutaj  do Odessy dotarliśmy późno w nocy. Zanim jeszcze dotarliśmy zafundowano nam toaletę w polu czy co to było. Zafundowano ponieważ było tam tak ciemno i nie wiadomo było gdzie człowiek może nogą wleźć, a do tego wszyscy byli nieludzko zmęczeni i marzyli tylko o tym żeby zrobić siku … Continue reading Ciąg dalszy wyprawy czyli jak ukraiński przewodnik może wciskać kity.

Muskö czyli o największej, wykutej w skale bazie marynarki wojennej i niesamowitym tunelu.

Jakiś czas temu opowiadałam Wam o szwedzkim systemie schronów przeciwatomowych i syrenie, która wyje w każdy, pierwszy poniedziałek miesiąca - pozostałości po zimnej wojnie ( jak macie ochotę to możecie sobie przypomnieć: zajrzyj tutaj ).  Z zimną wojną związana jest ròwnież baza wojskowa/marynarki, która znajduje się całkiem niedaleko Sztokholmu na wyspie Muskö. Na tej wyspie znajdują się również … Continue reading Muskö czyli o największej, wykutej w skale bazie marynarki wojennej i niesamowitym tunelu.

O tym jak fociłam wschodzące gwiazdy polskiej kinematografii.

Kilka lat temu znalazłam na portalu modelkowym piękną dziewczynę o długich, rudych włosach. Udało mi się z nią umówić na sesję. Szczęśliwym trafem miałam wtedy na podorędziu niesamowitą Asię, która wizażowała i czasami też pozowała (o sesji Asi jeszcze napiszę) więc żyć nie umierać.  Nela właśnie skończyła liceum i była po egzaminach do szkoły teatralnej, … Continue reading O tym jak fociłam wschodzące gwiazdy polskiej kinematografii.

Sposób na żółte włosy czyli fryzjer w Szwecji.

Pewnego pięknego dnia zdałam sobie sprawę z tego, że niektórzy ludzie mają duży problem z wyglądem innych osób. Nie chodzi tu o tatuaże czy kolczyki w różnych, dziwnych miejscach ale o coś tak prozaicznego jak nogi czy włosy. Ja od najmłodszych lat słuchałam biadolenia na temat moich nóg. Byłam chudzielcem więc i nóżki miałam jak … Continue reading Sposób na żółte włosy czyli fryzjer w Szwecji.

Dom Upphagena w Gdańsku czyli o jednym z nielicznych tego typu muzeów w Europie.

Wiecie co sobie uzmysłowiłam po przeprowadzce do Sztokholmu? Zdałam sobie nagle sprawę, że ja jeszcze nie widziałam całego Gdańska - pomimo tego, że mieszkałam w nim ponad 30 lat....i nie zaliczyłam wszystkich muzeów. Ale wstyd! Tak wstyd - kiedyś nawet mi przycięła moja eks szefowa, że my mieszkający w dużych miastach nie doceniamy tego, że … Continue reading Dom Upphagena w Gdańsku czyli o jednym z nielicznych tego typu muzeów w Europie.

Bukareszt praktycznie czyli co, gdzie i jak w rumuńskiej stolicy.

W Bukareszcie byliśmy dwa razy. Pierwszy raz z wycieczką zorganizowaną czyli w d...byliśmy i g...widzieliśmy - bo taka jest prawda o zorganizowanych wycieczkach. Za drugim razem pojechaliśmy rok temu - dokładnie pod koniec marca, na własną rękę. Z moich obserwacji wynika, że Bukareszt i ogólnie cała Rumunia robią się coraz bardziej popularne. Wynika to to … Continue reading Bukareszt praktycznie czyli co, gdzie i jak w rumuńskiej stolicy.