Rzym praktycznie czyli co, gdzie i jak.

Rzym - Wieczne Miasto taa mogłoby się wydawać, że to miasto wiecznego chaosu. Rzym posiada dwa lotniska - Ciampino i Fiumicino. My akurat korzystaliśmy z tego mniejszego czyli Ciampino. Lotnisko jest niewielkie, ale dzięki temu nie ma na nim gigantycznych kolejek do nadania bagażu, czy przy kontroli bezpieczeństwa. Wszystko przebiega szybko i sprawnie. Niestety ma też … Czytaj dalej Rzym praktycznie czyli co, gdzie i jak.

Czerwcowe podsumowanie.

Czerwiec był dla nas bardzo intensywnym miesiącem. Miesiąc temu pochwaliłam się wyjazdem do Bośni. Było super! Wróciłam z rekordową ilością zdjęć. Niesamowity kraj z boskim jedzeniem i cudnymi miejscami. Nie obyło się oczywiście bez moich "akcji zrobienia z siebie idiotki", ale o tym za jakiś czas. Czerwiec obfitował w kontakty ze szwedzką służbą zdrowia - … Czytaj dalej Czerwcowe podsumowanie.

Cluj Napoca – pępek Siedmiogrodu.

Kolejnym miastem Siedmiogrodu - wcześniej pisałam o Oradea - tutaj o Oradea , które odwiedziłam jest Cluj-Napoca. O tym mieście mówi się, że jest pępkiem Siedmiogrodu.To bardzo stare miasto położone pośród wzgórz. Jego strategiczne położenie zostało wykorzystane przez rzymski legion, który w II wieku założył tu kolonię - Napoca. Taa a Rumunie kochają przypominać o tym, … Czytaj dalej Cluj Napoca – pępek Siedmiogrodu.

Belgradzkie smaki czyli jak chcesz przytyć to jedź do Serbii.

Bałkany kocham ponad wszystko. Na to uczucie ogromny wpływ ma fakt, że bałkańska kuchnia nie ma sobie równych. W Serbii można powiedzieć, że byłam już trzeci raz i już sobie zdążyłam wyrobić zdanie o tej kuchni. Na chwilę obecną znając już całkiem nieźle kuchnię rumuńską (w zasadzie tylko w niewielkiej części należy do Bałkan), chorwacką, … Czytaj dalej Belgradzkie smaki czyli jak chcesz przytyć to jedź do Serbii.

Kasia i spółka w kratkę.

Wiecie, że robienie zdjęć znajomym jest mega stresujące? Jest bardziej stresujące od robienia zdjęć ślubnych. Z drugiej strony to fajna okazja do spotkania się - a jaka może być z tego frajda! Dwa lata temu niespodziewanie odezwała się do mnie moja koleżanka z podwórka. Zapragnęła zafundować sobie i swojej rodzince sesję zdjęciową. Już kiedyś pytała … Czytaj dalej Kasia i spółka w kratkę.

Słowenia czyli coś o napalonej 16-latce.

Słowenia....jak teraz sobie pomyślę o tym, że ludzie chwalą się po tego typu wycieczce, że zwiedzili jakieś państwo to chce mi się śmiać. Do Słowenii wjechaliśmy późnym popołudniem. Tego samego dnia zwiedzaliśmy przecież jeszcze Rovinj w Chorwacji. Powiem szczerze, że trochę mnie to zezłościło. Fakt, że Piran nie powala wielkością, ale przyjeżdżając wczesnym wieczorem można … Czytaj dalej Słowenia czyli coś o napalonej 16-latce.

Chorwacja czyli jak mi przytarto nosa w Dubrowniku.

Do Chorwacji wjechaliśmy wczesnym wieczorem. Jak zwykle nocowaliśmy w hotelu na jakieś pipidówce. Już na dzień dobry zaistniała sytuacja, która nie wszystkim z mojej wycieczki się spodobała. Chorwaci oświadczyli nam, że mamy zapamiętać swoje miejsca, ponieważ na śniadaniu mamy usiąść na tym samym miejscu. Nie wiem o co chodziło - może o to żeby mieć … Czytaj dalej Chorwacja czyli jak mi przytarto nosa w Dubrowniku.

Czesiek w tęsknocie.

Podobno my, koty nie tęsknimy i mamy wszystko - za przeproszeniem w dupie. Nie wiem jak inne koty ale ja, Czesław Wspaniały tak nie mam. No i znowu muszę się Wam pożalić. Co za koci los - tylko biadolę i biadolę - jeszcze ktoś pomyśli, że ja jakiś marudny jestem. Koścista coś tam pomrukuje, że … Czytaj dalej Czesiek w tęsknocie.

Szwecja po trzech latach – czyli trochę o stereotypach.

Szwecja zawsze była dla mnie takim mimo wszystko odległym krajem. Niby wspólna historia czyli król i wojny. Trochę polskich celebrytów, którzy wyprowadzili się do Szwecji. Nie za bardzo brałam pod uwagę ten kraj w swoich turystycznych planach - już prędzej Norwegię ze względu na te niesamowite fiordy. Do tego zimno, a ja przecież uwielbiam ciepło … Czytaj dalej Szwecja po trzech latach – czyli trochę o stereotypach.

Majowe spotkania i nie tylko.

Maj właściwie rozpoczął się powrotem z Belgradu o którym już wkrótce będzie pierwszy post. Zaraz po Belgradzie zaczęłam się szykować do wyjazdu do Polski. Wyjazd prawie spontaniczny. Dwa miesiące wcześniej jeden kolega z mojej klasy zapodał temat spotkania klasowego. W tym roku minęło.....dwadzieścia lat od naszej matury i dziesięć od ostatniego spotkania. Takiej okazji nie … Czytaj dalej Majowe spotkania i nie tylko.