O tym jak przemieniłam się w kurę domową i jak mi z tym dobrze.

Jakiś czas temu uświadomiłam sobie, że jestem kurą domową. Bosz jak ja kiedyś pogardzałam takimi kobietami. Przecież to tylko siedzi w domu, zapyziałe w rozwleczonych podkoszulkach i prosi męża o kasę na każdą parę majtek. Jakie to musi być upokarzające, kiedy widzisz ostatnią podpaskę w pudełku i masz świadomość, że musisz pójść do męża i powiedzieć … Czytaj dalej O tym jak przemieniłam się w kurę domową i jak mi z tym dobrze.

Podsumowanie lipcowe czyli jak spotkałam fankę Czesława.

Lipiec upłynął pod znakiem wyjazdu do Gdańska, niespodziewanych spotkań i sesji zdjęciowych. Ale od początku. Wiele osób jest zdziwionych tym, że tak często pojawiam się w Polsce. A dlaczego mam nie korzystać z tego, że mam bilety za 40 zeta? Że lot do Gdańska to tylko 50 minut i czy to jest takie dziwne, że … Czytaj dalej Podsumowanie lipcowe czyli jak spotkałam fankę Czesława.

Szwecja po trzech latach – czyli trochę o stereotypach.

Szwecja zawsze była dla mnie takim mimo wszystko odległym krajem. Niby wspólna historia czyli król i wojny. Trochę polskich celebrytów, którzy wyprowadzili się do Szwecji. Nie za bardzo brałam pod uwagę ten kraj w swoich turystycznych planach - już prędzej Norwegię ze względu na te niesamowite fiordy. Do tego zimno, a ja przecież uwielbiam ciepło … Czytaj dalej Szwecja po trzech latach – czyli trochę o stereotypach.

Sposób na żółte włosy czyli fryzjer w Szwecji.

Pewnego pięknego dnia zdałam sobie sprawę z tego, że niektórzy ludzie mają duży problem z wyglądem innych osób. Nie chodzi tu o tatuaże czy kolczyki w różnych, dziwnych miejscach ale o coś tak prozaicznego jak nogi czy włosy. Ja od najmłodszych lat słuchałam biadolenia na temat moich nóg. Byłam chudzielcem więc i nóżki miałam jak … Czytaj dalej Sposób na żółte włosy czyli fryzjer w Szwecji.

O szpanerskim zapominaniu języka polskiego.

Wiele osób często mnie pyta o postępy w nauce języka szwedzkiego. Oj jak wtedy rośnie moje ego kiedy mi piszecie, że mnie podziwiacie w moim samozaparciu 😉 Trochę czasu minie zanim coś napiszę o kolejnym kursie (właśnie go zaczęłam), więc dzisiaj poruszę temat wtórnego analfabetyzmu, oraz szpanerstwa na język obcy. W Szwecji nie mam zbyt dużego … Czytaj dalej O szpanerskim zapominaniu języka polskiego.

O Aborcji i protestach czyli jaki, fajny hejt dostałam.

Wczorajszy dzień był trudnym dniem. Z wielu portali atakowały czarne zdjęcia i nawoływania do wzięcia udziału w czarnym proteście. Nawet w Klubie do którego należę toczyła się ciężka dyskusja pomiędzy zwolenniczkami otwartego opowiedzenia się po stronie protestujących, a tymi, które uważają, że Klub powinien pozostać neutralny. Nie przyłączyłam się do protestu ponieważ uważam, że aborcja … Czytaj dalej O Aborcji i protestach czyli jaki, fajny hejt dostałam.

10 powodów dla których warto przyjechać do Szwecji.

Na wstępie ostrzegam, że to nie będzie post turystyczny i nie będzie miły 😉 Dlaczego warto przyjechać do Szwecji? Ooo jest wiele powodów wystarczy popatrzeć na te tabuny ludzików, które tutaj ciągną z różnych stron świata (niekoniecznie uciekając przed wojną). No tak ale my Polacy nie możemy liczyć na kasę od państwa szwedzkiego, ale możemy … Czytaj dalej 10 powodów dla których warto przyjechać do Szwecji.

O remoncie czyli jaki syf potrafią po sobie zostawić Polacy.

Zanim przejdę do postu chcę zaznaczyć, że wiem, że nie tylko Polacy są flejtuchami, ale w tym momencie nie interesuje mnie syf Greków, Arabów, Afrykańczyków czy nawet Szwedów. W naszym mieszkaniu mieszkał ktoś z Polski i to syf tej osoby musiałam posprzątać, a że i wcześniej napatrzyłam się polskie syfiastwo więc mam w dupie co zostawiają inne narodowości. Rodakowi … Czytaj dalej O remoncie czyli jaki syf potrafią po sobie zostawić Polacy.

O tym jak rodziłam w ciężkich bólach moje, drugie „dziecko” czyli w końcu mam stronkę ze zdjęciami.

Pamiętacie mój post o życiu fotografa na obczyźnie? Jeżeli nie, to znajdziecie go tutaj . Wiele osób pyta mnie jak mi tu idzie z tą fotografią hmm muszę stwierdzić, że średnio. Polacy chcą mieć zdjęcia za pół darmo, co oznacza, że nie chcą płacić nawet tyle ile by zapłacili w Polsce. Miałam np. zapytanie o zdjęcia … Czytaj dalej O tym jak rodziłam w ciężkich bólach moje, drugie „dziecko” czyli w końcu mam stronkę ze zdjęciami.

Moherowe berety na konkursie historycznym.

Jakiś rok temu pracując jako nauczyciel, zostałam wmanewrowana w robienie sztucznego tłoku na konkursie historycznym. Fakt faktem, że w konkursie brały udział dzieci z klasy w której uczyłam i tak naprawdę chętnie im kibicowałam w tej farsie. W zasadzie konkurs jeszcze nie był taki zły, ale to co działo się potem to była prawdziwa komedia. … Czytaj dalej Moherowe berety na konkursie historycznym.