Szwecja na co dzień
-
Szwedzkie lumpeksy.
Second hand, zachodnia odzież używana, szmateksy, ciucholandy, Tani Armani i lumpeksy – czyli odzież z drugiej ręki, ale nie zawsze używana. Nazw na second handy mamy w polskim języku sporo. Osobiście znam osoby, które brzydzą się tymi sklepami ale znam też takie, które je kochają. Są i takie, które nie przyznają się do tego, że coś noszą z lumpa bo czasami strach się do tego przyznać przed otoczeniem. Reakcje mogą być naprawdę różne. A czego tu się wstydzić? Ja np. byłam świadkiem sceny, kiedy w poprzedniej pracy jedna z dziewczyn (była nielubiana – i do końca mojej kariery w tej instytucji nie dowiedziałam się za co) przyznała się, że nosi…
-
Cała prawda o Midsommar czyli dlaczego w Szwecji najwięcej dzieci rodzi się w marcu.
Midsommar to nic innego jak polska, a raczej słowiańska Noc Kupały. To pogańskie święto związane z przesileniem słońca i poświęcone żywiołom wody i ognia (palenie ognisk), a także słońcu, księżycowi, miłości i….płodności. Większość krajów obchodzi/ła je w podobny sposób, czyli skakano przez ogniska (ogień ma oczyszczać i chronić przed złem), robiono wianki z bylicy i zakładano zwierzętom na głowy, żeby ustrzec je przed urokami czarownic i chorobami. Palono również ogniska na rozstajach dróg (jak wiadomo, na rozstajach zbierają się złe moce) i nad brzegami jezior. Obchodzono z pochodniami domostwa w celu odgonienia złych duchów. Dziewczyny puszczały wianki na wodzie, które próbowali wyłowić kawalerowie. Noc Kupały to również noc rozwiązłości, ponieważ…
-
Systembolaget czyli dlaczego w Szwecji nie opłaca się być pijakiem.
W Szwecji istnieje coś, co nas Polaków bardzo dziwi. Jest to słynny Systembolaget. Co to takiego? To coś, co wielu Polakom mieszkającym w Szwecji spędza sen z oczu. Bo jak to tak? Jak tak można ograniczyć sprzedaż alkoholu? Przecież to istny zamach na wolność! Plucie na demokrację! Przecież w Europie jesteśmy! Taaa sklepy 24h mocno nas rozpasały. Państwo szwedzkie od dawna walczy z alkoholizmem swoich obywateli – początków tej walki można się już doszukiwać w średniowieczu. Szwecja jak wiadomo była krajem biednym, chłopskim. Do tego jest tu surowy klimat i wiele ciemnych dni – szczególnie w płn części kraju. To sprzyjało pędzeniu domowej wódeczki i poprawianiu sobie humoru. Przysłowiowy, milowy krok…
-
Wyprawa do kina czyli Bond po szwedzku.
Nigdy zbyt często nie chodziłam do kina. Zazwyczaj jest mi szkoda pieniędzy na filmy, które za chwilę mogę obejrzeć w tv, ewentualnie ukażą się jako dodatek do gazet. Tak wiem, na niektóre filmy warto pójść do kina ze względu na efekty dźwiękowe i inne. Z drugiej strony nie cierpię tej, nowej mody na żarcie chipsów i popcornu, siorbanie coca-coli i potykanie się o śmieci przy wychodzeniu z sali. Wychowałam się w czasach kiedy jedzenie w kinach było nie tyle zakazane, co niemile widziane. Dlatego też nie paliłam się na wyjście do kina w Szwecji. Po pierwsze standard polskich kin dorównuje standardowi kin zachodnich i nie ma się co podniecać tym,…
-
Lotniskowe kolejki – czyli Polak w swoim żywiole
Lotnisko jak teatr Czy kiedykolwiek zdarzyło Wam się poobserwować ludzi na lotnisku? Zwrócić uwagę na to, jak się zachowują, albo w jaki sposób wsiadają do samolotu? Nie wiem jak Wy, ale ja w dniu wyjazdu zazwyczaj jestem potwornie zdenerwowana. Denerwuję się nie tylko na myśl o samym locie i tym, czy szczęśliwie dolecę do domu, lecz także tym, czy zdążę na autobus oraz czy ten autobus rzeczywiście przyjedzie na czas. Dlatego zawsze wychodzę z domu dużo wcześniej i wybieram wcześniejszy kurs. Ze Sztokholmu na lotnisko Skavsta jedzie się autobusem około półtorej godziny. Zawsze wybieram wcześniejszy kurs, żeby uniknąć niespodzianek. Firma przewozowa działa sprawnie, ale jeśli autobus się zepsuje w połowie…
-
Jak „wędrownicy” wykorzystują Szwedów.
Jakiś czas temu mój znajomy poprosił mnie żebym coś napisała o tym, jak to wygląda w Szwecji sprawa z migrantami i uchodźcami. To temat rzeka, który wciąż ewoluuje. W Szwecji wciąż trwają dyskusje o tym jak rozdzielić pojęcie migranta od uchodźcy bo są to przecież dwie, różne sprawy. Przede wszystkim nie wiem czy wiecie, ale krytykowanie polityki pro jest postrzegane jako przejaw nietolerancji i wręcz nacjonalizmu i faszyzmu. Dlatego też jedna z partii została nazwana partią nazistowską. Czy faktycznie są to naziści na miarę partii hitlerowskiej? Nie rozumiem tego, bo gdzie tu demokracja? Dlaczego nie możemy mówić otwarcie co myślimy, przecież to nie oznacza, że wyjdziemy ze spluwą i będziemy…
-
O tym jak o mało nie dostałam w pralni w paszczę – z cyklu jak zrobiłam z siebie idiotkę.
W naszym bloku każdy z mieszkańców ma swój kluczyk, który blokuje wybrany czas na pranie. Niestety ja mam mały problem z datami i któregoś dnia ten problem dał się nam mocno we znaki. Kończąc pranie, zawsze bukuję kolejny termin i tym razem też tak zrobiłam. Kiedy przyszedł dzień prania, zebraliśmy z Panem B wszystko, co trzeba i pomaszerowaliśmy do pralni. Wchodzimy, a tam pralki chodzą w najlepsze! Wkurzyłam się, bo mieliśmy swojego prania dosyć sporo, a każdy ma obowiązek przestrzegać swojego czasu. Zasada w tym wypadku jest taka, że ma się prawo wyładować czyjeś pranie z pralki. Taka osoba od prania przed nami może jeszcze przez ponad pół godziny korzystać…
-
Rzeczy, do których nie mogę się przyzwyczaić w moim, nowym kraju.
Na początku muszę też napisać, że przez półtora roku nie nabyłam wielu powodów do narzekania. Uważam, że Szwecja jest fajnym państwem i tak naprawdę ma wiele wspólnych mianowników z Polską. Pogodę też, gdyż północna część Polski ma bardzo podobną pogodę do tej która jest w Sztokholmie, nie narzekam więc na pogodę bo jestem przyzwyczajona do ciemności, wiatrów i chłodu. Nie narzekam na jedzenie bo gdy najdzie mnie ochota na polskie wyroby to mam w szwedzkich sklepach półki z polskimi produktami albo polskie sklepy.Nawet ogórki kiszone można spokojnie dostać. Do czego jednak nie mogę się przyzwyczaić w Szwecji: 1.Fryzjer – w Szwecji usługi są bardzo drogie. Wszystko co związane jest…
-
Problemy z uczniami w szwedzkiej szkole – socjal w Szwecji.
W Polsce wiele się zmienia – myślę, że nawet ja sobie nie zdaję sprawy z wielu zmian, a poza krajem dopiero jestem rok. Wiem, że teraz nauczyciel nie może już wyzywać na lekcji ucznia od „różnych” nie wspominając o karach cielesnych. Pamiętacie jak to było? Ja doskonale pamiętam panią od chemii w podstawówce, która stała z metalowym prętem przy tablicy i waliła po tyłku pytaną osobę w momencie, kiedy ta nie potrafiła odpowiedzieć na zadane pytanie. Pamiętam też okropne zachowanie pani od polskiego, która kilka osób z mojej klasy po chamsku „wysłała” do zawodówki. Pamiętam również panią z klasy 1-3 która zawzięcie stawiała jedynki mojej koleżance, a potem była zszokowana,…
-
Zimna wojna w Szwecji czyli jak tu robić siku w schronie.
W Szwecji jest coś co bardzo mnie zdziwiło gdy to usłyszałam pierwszy raz. To syrena, która wyje w każdy, pierwszy poniedziałek miesiąca. Każdy Polak wie jak wyje taka syrena – w Polsce wyje z okazji rocznicy wybuchu II wojny światowej, ale też przy okazji innych uroczystości czy rocznic (potrzeb). W Szwecji jest trochę inaczej. Tutaj syrena alarmowa zawsze wyje o godzinie 15:00 w pierwszy poniedziałek miesiąca. Prawie każdy wie, że Szwecja od pewnego momentu w historii zawsze pozostawała neutralna – w każdym razie takie sprawiała pozory (w czasie II wojny światowej Szwecja handlowała z Rzeszą i miała układzik na wywożenie skandynawskich żołnierzy z hitlerowskich obozów, bo nie robiła tego żeby…
























